Zamach
30 lat temu, 13 maja 1981 roku, na oczach całego świata z sowieckiej
inspiracji wynajęty morderca chciał zabić Jana Pawła II. I wtedy nastąpił cud –
Ojciec Święty ocalał, chociaż został bardzo ciężko ranny. Pamiętam, jak wtedy
głęboko modliłem się o Jego życie i zdrowie. Obiecywałem i przysięgałem sobie,
że się zmienię, że się poprawię, jeżeli Papież przeżyje. I wtedy nastąpił
jeszcze jeden cud Jana Pawła II – to on zmienił moje dotychczasowe grzeszne
życie, to on wpływał na moje trudne wybory, jakie sam z sobą toczyłem w swoim
sumieniu i w sercu.
Istnieją przesłanki, które pozwalają przypuszczać, iż od samego początku, od
16 października 1978, Jan Paweł II zdawał sobie sprawę z możliwości zamachu na
swoje życie. Zamordowanie Jana Pawła II według planów Moskwy miało nie tylko
zmienić losy świata i powstrzymać proces dziejowy, tak aby nigdy nie "odnowiło
się oblicze ziemi". Mord na Janie Pawle II miał być też ostrzeżeniem dla
Zachodu, dla Kościoła w szczególności: nie próbujcie eksperymentów z Rosją, nie
z Polakami! Nie chodziło o zwyczajne wyeliminowanie Ojca Świętego gdzieś po
kryjomu, skrytobójczo. Śmierć polskiego Papieża miał zobaczyć cały świat, tak
aby odczuć zgrozę i przestraszyć się imperium zła. Takiego zamachu nigdy
wcześniej nie było na żadnego papieża w historii. Polski Papież przelał krew w
imię wartości najwyższych: w imię wiary, w imię wolności, w imię prawdy, a także
w imię swojej Ojczyzny. Był gotów za te wartości poświęcić swoje życie i tylko
prawdziwy cud jego życie wtedy uratował! Jakich jeszcze potrzeba dowodów jego
świętości?
Papież miał zginąć, bo tak zaplanowali na Kremlu przywódcy imperium zła. Decyzja
o zamordowaniu Jana Pawła II zapadła w Moskwie po jego pielgrzymce do Polski w
czerwcu 1979 roku. Już 13 listopada 1979 r. KGB otrzymało do wykonania uchwałę
Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku
Sowieckiego do działań przeciwko Janowi Pawłowi II z "(…) Wykorzystaniem
wszystkich niezbędnych dostępnych możliwości, by zapobiec nowemu kierunkowi w
polityce, zapoczątkowanemu przez polskiego papieża, a w razie konieczności
sięgnąć po środki wykraczające poza dezinformację i dyskredytację". Breżniew,
Andropow, Czernienko, Susłow, Ustinow i inni przywódcy imperium zła uznali, że
Jan Paweł II musi zginąć, jest bowiem "(…) przebiegłym i niebezpiecznym
wrogiem politycznym, walczącym antykomunistą, mającym złe zamiary (…) Jest to
pokorny, a zarazem perfidny i zacofany lizus amerykańskich militarystów,
walczący z socjalizmem w interesie swoich wspólników zza oceanu i ich nowego
szefa Reagana w Białym Domu". Tak wyglądała dyskusja na Kremlu członków
Politbiura KC KPZR według stenogramu, który zachował się w Moskwie. Sowiecki
minister spraw zagranicznych Gromyko dodawał od siebie: "Wywiera on na masy taki
sam wpływ, jak Ajatollah Chomeini w Iranie".
Prawdopodobnie zaplanowanie zabójstwa Papieża akurat 13 maja 1981 r. nie było
przypadkowe. Ludobójcze i zbrodnicze sowieckie KGB znakomicie wiedziało, że
Prymas Stefan Wyszyński umiera. Chodziło o to, aby w tym samym czasie, niemal
jednocześnie, Polska i Polacy stracili obu swoich najważniejszych przywódców.
Nie ma na to bezpośrednich dowodów i na pewno nie będzie. Papież cudownie
ocalał, mimo że sam zamach się udał. O cudzie był przekonany nawet morderca.
Natomiast władcy Rosji sowieckiej – imperium zła, a później ich następcy
działali przeciwko Ojcu Świętemu konsekwentnie aż do jego odejścia. Moskwa
pozostała zamknięta dla Jana Pawła II, mimo że Papież wielokrotnie chciał udać
się tam z pielgrzymką, przesłaniem i pojednaniem.
Wkrótce po 16 października 1978 r. został wezwany do Moskwy generał Witalij
Pawłow, szef rezydentury KGB w Warszawie. Jurij Andropow, szef KGB, zapytał
wprost Pawłowa: "Jak mogliście dopuścić do wyboru na papieża obywatela kraju
socjalistycznego?". Rezydent zaś odpowiedział: "Towarzysz przewodniczący
powinien zapytać o to bardziej w Rzymie niż w Warszawie". Ten dialog dwóch
generałów KGB przytacza w oparciu o wiarygodne źródła autor monumentalnej
biografii Jana Pawła II pt. "Świadek nadziei" George Weigel. Sam generał Pawłow
w swoich cynicznie szczerych pamiętnikach pisze, że znał i przekazał do centrali
KGB wszystkie materiały operacyjne polskiego MSW i SB na Papieża. Który z
"polskich" polityków i generałów dostarczał sowieckiemu KGB "polskie" materiały
operacyjne na Karola Wojtyłę. Jaruzelski, Kania, Kiszczak? Na ile te materiały
zostały wykorzystane do zbrodni zamachu na życie Jana Pawła II w maju 1981 roku?
"Zamach był efektem działania sowieckich służb specjalnych przy udziale
funkcjonariuszy z Bułgarii, Szarych Wilków, ale także – niestety – przy
współpracy kogoś z Polski.. (…) Brali oni udział także w przygotowaniu zamachu
na życie Ojca Świętego wspólnie ze służbami ze Związku Sowieckiego i Bułgarii" –
stwierdza Ferdinand Imposimato, włoski prokurator prowadzący śledztwo w sprawie
zamachu. Na osobiste polecenie prezydenta Reagana amerykańska CIA przeprowadziła
śledztwo i doszła do takich samych wniosków. Wiadomo też, że szef KGB Andropow
spotkał się z Kanią i Jaruzelskim w nocy z 8 na 9 kwietnia 1981 r. na granicy
sowiecko-polskiej w rosyjskim wagonie kolejowym. Tematem supertajnego spotkania
była m.in. osoba Jana Pawła II. Sumienie demokracji rosyjskiej i badacz tajemnic
Kremla Władimir Bukowski nie ma wątpliwości: "To właśnie Andropow zorganizował
zamach na Jana Pawła II, bo przecież okazało się, że miał rację!".
Racja zaś polegała na tym, że polski Papież był zagrożeniem dla istnienia
zbrodniczego, komunistycznego, totalitarnego imperium zła.
Józef Szaniawski
