Więź z Janem Pawłem II trwa
Z Michele Smits pracującą w Biurze Postulacji Procesu Beatyfikacyjnego i
Kanonizacyjnego Jana Pawła II w Rzymie rozmawia Agnieszka Żurek
Co dzieje się z listami i innymi przedmiotami pozostawianymi przez
pielgrzymów na grobie Jana Pawła II?
– Przedmioty pozostawione na grobie papieskim zabierane są każdego wieczoru
przez opiekujących się grobem księży posługujących w Bazylice Świętego Piotra.
Regularnie udajemy się do bazyliki po te przedmioty i tu, na miejscu, w biurze
postulacji, dokonujemy ich segregacji – osobno pakujemy listy, osobno intencje
modlitewne, w innym miejscu składujemy świece, różańce etc. Listy znajdują się w
archiwum.
Ile listów zostało już zgromadzonych w biurze postulacji?
– Są ich tysiące, nie jestem w stanie powiedzieć, ile dokładnie. Liczymy je już
bardziej na kilogramy niż na sztuki.
Czy po przeniesieniu trumny Jana Pawła II do Bazyliki Świętego Piotra
tradycja pozostawiania przedmiotów na grobie papieskim się zmieni?
– Nie wiadomo. Na pewno będzie to bardziej skomplikowane, ale możliwe, że
pielgrzymi nadal będą przynosić Ojcu Świętemu materialne dowody swojej pamięci.
Czas pokaże.
Czy pamięta Pani jakiś szczególnie osobliwy przedmiot pozostawiony na
papieskim grobie?
– Tak, była to suknia ślubna i ślubny garnitur ofiarowany Ojcu Świętemu przez
młodą parę, która w ten sposób prosiła go o opiekę nad ich małżeństwem. Innym
ciekawym zwyczajem jest przynoszenie na grób papieski woreczków wypełnionych
kamieniami. Symbolizują one grzechy i chęć uwolnienia się z ich niewoli.
Można zatem powiedzieć, że grób papieski jest prawdziwym znakiem obecności
Jana Pawła II?
– Oczywiście. Więź z Janem Pawłem II nie kończy się. Trwa.
Co w pracy biura postulacji stanowi najpoważniejszą trudność?
– Nawiązały się między nami piękne relacje. Trzeba jednak stale być czujnym, bo
regułą jest to, że tam, gdzie dzieje się coś dobrego i pięknego, pojawia się
także i diabeł, aby tym mocniej nas kusić. Z zewnątrz może się wydawać, że
wszystko jest piękne i różowe, natomiast prawdą jest, że świętość zawsze niesie
także i krzyż. Jesteśmy jednak chronieni przez Ojca Świętego, on nad nami czuwa.
Nasza praca jest – mówiąc słowami Benedykta XVI – "radością sprawowania posługi"
– przede wszystkim właśnie tym.
Kim jest dla Pani Jan Paweł II?
– Jest kimś, kto zawsze był blisko mnie. Często chodziłam do Bazyliki Świętego
Piotra, widziałam go, słuchałam jego słów. Czułam się nimi zawsze wzmocniona,
Ojciec Święty dawał mi poczucie bezpieczeństwa. Jak już powiedziałam, był mi
bardzo bliski – był jednocześnie moim Papieżem, ale zarazem moim proboszczem, a
nawet – ośmielę się to powiedzieć – moim "wujkiem". Cieszę się, że w jakiś
sposób mogę także zrobić coś dla niego, dla niego pracować, zgłębiać jego
teksty, lepiej go rozumieć, głębiej odczuć także, czym jest polska duchowość i
polska kultura. Współpraca z księdzem Sławomirem Oderem jest dla mnie także
bardzo pięknym doświadczeniem – oboje jesteśmy w Rzymie obcokrajowcami – on jest
Polakiem, ja z kolei pochodzę z Belgii. Oboje zatem przeżywamy w pewien sposób
podobne doświadczenia, a zarazem możemy wzajemnie przekazywać sobie bogactwo
kulturowe i duchowe krajów naszego pochodzenia.
Dziękuję za rozmowę.
