Święty Józef – patron Kościoła naszych czasów

Skłonni jesteśmy postrzegać Jana Pawła II przede wszystkim jako silnego
przywódcę Kościoła, którego Opatrzność zesłała nam na trudne czasy, duchowy
autorytet, mistyka, bohatera szczególnie młodych ludzi. Umyka nam czasem przez
to coś bardzo prostego, niemalże przyziemnego: że był on przede wszystkim dla
nas jak ojciec. Nie powinno to być niczym nowym, wszak jednym z określeń
namiestnika Chrystusowego na ziemi jest tytuł "Ojciec Święty". W osobie "Papieża
z dalekiego kraju" sformułowanie to nabrało szczególnego wyrazu. Gdzie szukać
źródeł owego duchowego ojcostwa? Wydaje się, że jednym z nich jest szczególny
kult, jaki Papież Polak miał do św. Józefa, Opiekuna Świętej Rodziny. W czasie
gdy także w naszej Ojczyźnie trwa nieustanna batalia o poszanowanie godności
każdego człowieka, nie możemy też zapominać, że Jan Paweł II wskazał właśnie św.
Józefa jako wielkiego rzecznika sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej
chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Jan Paweł II był ojcem dla milionów młodych ludzi, którzy przybywali na Światowe
Dni Młodzieży, takim go postrzegali pielgrzymi, z którymi spotykał się podczas
audiencji i ponad stu pielgrzymek apostolskich. Starsi i młodsi, zdrowi i
chorzy, bogaci i biedni – wobec wszystkich był Ojcem Świętym. Aby chociaż trochę
zrozumieć istotę tego papieskiego duchowego ojcostwa, spróbujmy zatrzymać się
przy postaci św. Józefa. Karol Wojtyła spotykał się z nim już od dziecka, gdyż
był związany z wadowickim sanktuarium św. Józefa Ojców Karmelitów Bosych. Tam
właśnie przyjął szkaplerz karmelitański, tam uczył się też miłości do Matki
Bożej. Już jako Papież przekazał jako dar Pierścień Rybaka, aby przyozdobić
obraz św. Józefa w wadowickiej świątyni.
Swej szczególnej czci dla św. Józefa dał wyraz, dedykując Opiekunowi Świętej
Rodziny jedną ze swych adhortacji apostolskich, aby "wszyscy żywili coraz
większe nabożeństwo do patrona Kościoła powszechnego i miłość do Odkupiciela,
któremu on tak przykładnie służył". Poświęcony człowiekowi, któremu "Bóg
powierzył straż nad swymi najcenniejszymi skarbami", papieski dokument "Redemptoris
custos" został podpisany 15 sierpnia 1989 roku. Wątki, które można w nim
odnaleźć, pojawiły się wielokrotnie wcześniej w katechezach papieskich, licznych
rozważaniach, tekstach maryjnych. Adhortacja zawiera refleksje dotyczące
duchowej pielgrzymki Opiekuna Świętej Rodziny, począwszy od Jego pełnej zaufania
zgody na podjęcie zadań, które mu Bóg wyznaczył (a które – jak podkreśla
wielokrotnie Jan Paweł II – można potraktować jako echo tak ważnego dla historii
zbawienia "fiat", wypowiedzianego przez Matkę Chrystusa), aż po aspekty ludzkiej
miłości, łączącej go z Maryją i Jezusem.
Znamienne jest to, że Jan Paweł II wiele miejsca poświęca ukazywaniu prawdziwie
ludzkiego oblicza ojcostwa św. Józefa. Nie jest to przypadek. Wiedział, że tylko
osoba "z krwi i kości", na wskroś bliska nam, "uwikłana" w ziemskie realia – a
jednak potrafiąca odnaleźć się w nich, mimo przeciwności wytrwać w wierności
Bogu, uszanować Tajemnicę – może fascynować, być czytelnym wzorem dla człowieka
przełomu wieków.

W służbie ojcostwa
Skłonni jesteśmy postrzegać osobę Opiekuna Świętej Rodziny jako element tła
historii zbawienia. Często w refleksji teologicznej, praktyce duszpasterskiej
jego ojcostwo jest ukazywane z dużym dystansem. Raczej akcentowana jest prawda,
skądinąd słuszna, że prawdziwym Ojcem Jezusa był Bóg. Święty Józef – co
podkreślają kaznodzieje – był "tylko" opiekunem. Więcej – w naszym myśleniu o
nim nie brakuje stereotypów: podstarzały pan, któremu Opatrzność przypisała
zaszczytną rolę w historii zbawienia, funkcjonujący na obrzeżach Ewangelii;
zajęty ciężką pracą w warsztacie, posłuszny poleceniom anioła, został wpleciony
w bieg wydarzeń, których nijak nie potrafił pojąć. Patron mężczyzn, ojców,
rodzin. Rodzi się w tym miejscu chęć postawienia nieco prowokacyjnego pytania:
czy ktoś taki może być patronem dla ludzi, którzy nade wszystko cenią sobie
dynamizm, inicjatywę, przebojowość? Jaki wzór w św. Józefie znajdują młodzi
ojcowie?
Jan Paweł II burzy stereotypy. Ukazuje w swym nauczaniu św. Józefa jako kogoś,
kto aktywnie uczestniczy w historii zbawienia. Tu nie ma miejsca na tani
sentymentalizm – jest twarda ojcowska miłość, troska o codzienny byt, świadomość
odpowiedzialności za zadania, jakie z woli Bożej przyszło mu wypełnić. Jest
miejsce na ludzką miłość, realizującą się "przez gesty codziennego życia
rodzinnego", manifestującą się przez służbę, składanie daru z siebie, "ze swego
serca i wszystkich zdolności". Ojciec Święty, autor (jeszcze jako biskup
Krakowa) ważnego dzieła "Miłość i odpowiedzialność", ten aspekt życia św. Józefa
w adhortacji szczególnie mocno akcentuje. Miłość ta była pełna, autentyczna,
pozbawiona gry pozorów. Może być – jak podkreśla Papież – wbrew stereotypom i
fałszywym opiniom, wzorem miłości zwyczajnej, codziennej, na wskroś ludzkiej
także na progu XXI wieku!
Prawdziwa i odpowiedzialna miłość zawsze otwarta jest na życie ludzkie. Święty
Józef uchronił Jezusa od okrucieństwa Heroda i wszystkich jego popleczników.
Właśnie dlatego w niezwykle doniosłej homilii w sanktuarium Świętego Józefa w
Kaliszu (4 czerwca 1997 r.) Jan Paweł II określił Opiekuna Świętej Rodziny
wielkim rzecznikiem sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia
aż do naturalnej śmierci. Polecił jednocześnie Bożej Opatrzności i świętemu
Józefowi życie ludzkie, zwłaszcza życie nienarodzonych w naszej Ojczyźnie i na
całym świecie. I to kolejny bardzo ważny temat do refleksji w czasie naszych
rekolekcji.

Obronić każde życie
Jan Paweł II, nauczając w taki sposób o św. Józefie, ukazuje zarazem wielkie
znaczenie ojcostwa w świecie, który je w tragiczny sposób zdeprecjonował,
zmarginalizował – szczególnie w krajach, "gdzie religia i życie chrześcijańskie
kwitły, dziś zaś wystawione są na ciężką próbę". Nie służą temu wzrastająca
liczba rozwodów czy sprowadzenie rodzicielstwa do techniki. Dziś ojcowie
zdezerterowali, pozostawili wychowanie dziecka żonie, zdystansowali się od
zadań, jakie powinni wypełnić. Stali się niejako dodatkiem do nowo powstałego
życia. Jan Paweł II widzi rysujące się zagrożenia i zarazem dostrzega szansę na
zmianę tego stanu rzeczy. Nazywa św. Józefa "patronem Kościoła naszych czasów".
"Kościół widzi w nim wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia,
ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty". Widzi w nim szansę na odrodzenie się
i przywrócenie pierwotnego blasku słowu "ojciec". Jeżeli się to nie dokona, całą
cywilizację chrześcijańską czeka tragiczna w skutkach degradacja.
Degradacja czeka nas również, gdy ludzkość się nie opamięta i nie zacznie
troszczyć się o życie poczęte. Właśnie w kaliskim sanktuarium św. Józefa,
obrońcy i troskliwego opiekuna Jezusa, Jan Paweł II przestrzegał: "Miarą
cywilizacji – miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury –
jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na
miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze,
techniczne, artystyczne oraz naukowe". Mocne to słowa. Okazuje się bowiem, że
kraje szczycące się tym, że są wysoko rozwinięte cywilizacyjnie poprzez to, że
legalizują aborcję, eutanazję, in vitro, w rzeczywistości są barbarzyńskie! W
osobistym przygotowaniu, i jako cały Naród, do beatyfikacji Jana Pawła II,
musimy zadać sobie pytanie: jak wygląda sprawa obrony życia ludzkiego w naszej
Ojczyźnie? Smutną prawdę obnażyła choćby debata związana z próbą legalizacji
zapłodnienia in vitro w Polsce. Posłowie, którzy określają się katolikami, nie
są w stanie przyjąć jednoznacznych rozwiązań, które byłyby zgodne z nauczaniem
Kościoła, i odrzucić tę nazywaną "zakamuflowaną aborcją" metodę jako niemoralną.
– Bądźcie solidarni z życiem! – wołał Ojciec Święty przed laty w sanktuarium
Świętego Józefa w Kaliszu. To wezwanie przed beatyfikacją naszego wielkiego
rodaka powinno dotrzeć do każdego z nas i skłonić do działania.

 

ks. Paweł Siedlanowski

 


W najbliższą środę zapraszamy na spotkanie rekolekcyjne ze św. Tomaszem z
Akwinu, którego Ojciec Święty w encyklice "Fides et ratio" nazwał mistrzem
sztuki myślenia.

 


Święty Józef jest wzorem dla pokornych, których chrześcijaństwo wynosi
do wielkich przeznaczeń; dowodzi on, że aby być dobrym i autentycznym naśladowcą
Chrystusa, nie trzeba dokonywać "wielkich rzeczy", ale wystarczy posiąść cnoty
zwyczajne, ludzkie, proste – byle prawdziwe i autentyczne. (Jan Paweł II,
Redemptoris custos, 24)

 


POMYŚL! – Jaka jest twoja rodzina? Czy jest otwarta na życie i odrzuca
wszystko to, co w nie godzi? – Jeśli jesteś ojcem – czy robisz wszystko, co w
twojej mocy, aby twoja rodzina stawała się sanktuarium życia, szkołą
miłosierdzia, miejscem kształtowania się dojrzałości ludzkiej? – Czy jesteś tym,
który uczy odpowiedzialności, wierności danemu słowu, trwania przy raz obranych
zasadach? – Czy masz odwagę bronić nauczania Jana Pawła II w kwestii obrony
życia ludzkiego? – Czy nie popierasz osób, wydawnictw, publikacji, które służą
cywilizacji śmierci? Od odpowiedzi na te pytania naprawdę wiele zależy…

 


Modlitwa Papieża Leona XIII do św. Józefa Do Ciebie, święty Józefie,
uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy, z
ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z
Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą
otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo,
które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją, i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż
nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad
wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką
zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z
niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś
Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń
świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności.
Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją
pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną
szczęśliwość w niebie. Amen.

drukuj