Obwodnica kończy się w polu

Przed kamerami i mikrofonami, w obecności przedstawiciela rządu, dyrektor
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku oraz szef firmy
Budimex SA podpisali w Augustowie umowę na budowę obwodnicy miasta. Nikt jednak
nie wspomniał, że po wycofaniu się przez Ministerstwo Infrastruktury z planów
budowy obwodnicy Suwałk, drogi ściśle zintegrowanej z obwodnicą Augustowa,
najważniejszy problem – wyprowadzenia ciężkich tirów z Augustowa, Suwałk i wielu
miejscowości tej części Polski – pozostanie nierozwiązany.

Budowa obwodnicy Augustowa w pierwotnych rządowych planach i projektach była
ściśle powiązana z budową obwodnicy Suwałk. Jednak minister infrastruktury
Cezary Grabarczyk podjął kilka miesięcy temu decyzję o wykreśleniu tej ostatniej
z "Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015". Jeżeli więc obwodnica
Augustowa rzeczywiście powstanie w 2014 r., to będzie ślepą ulicą, gdyż miała
prowadzić do obwodnicy Suwałk, której tworzenia obecnie rządowe plany nie
przewidują.
– Nikt nie dał mi szansy zadać pytania, co dalej, bo budowa obwodnicy Augustowa
bez obwodnicy Suwałk praktycznie nie ma sensu, gdyż w projektach stanowią one
integralną całość. Teraz obwodnica Augustowa urywa się na węźle Szkocja k.
Raczek. A jak dalej pojadą tiry? Nikt z przedstawicieli rządu nawet o tym nie
wspomniał – powiedział po podpisaniu umowy Andrzej Chmielewski, lider Komitetu
Obrony Budowanej Obwodnicy Augustowa.
Sprawę tę w piśmie do ministra infrastruktury porusza Czesław Renkiewicz,
prezydent Suwałk. "Ostatnie deklaracje i obietnice, zarówno przedstawicieli
rządu, jak i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wskazywały, że
obwodnica Suwałk będzie projektowana i budowana łącznie z obwodnicą Augustowa" –
pisze. "Chciałbym przypomnieć panu ministrowi, że 24 lutego 2010 r. w
Białymstoku w rozmowie z nieżyjącym już prezydentem Suwałk – śp. Józefem
Gajewskim – potwierdził pan konieczność budowy obwodnicy Suwałk wspólnie z
obwodnicą Augustowa, gdyż inaczej nie uda się rozwiązać problemu komunikacyjnego
w tej części kraju" – przypomina Renkiewicz. Deklaracje o podobnej treści padły
również z ust przedstawicieli rządu rok wcześniej, podczas spotkania 24 marca
2009 r. w Augustowie, gdy wspólnie z ówczesnym wicepremierem Grzegorzem Schetyną
minister Cezary Grabarczyk publicznie obiecywał, że obie obwodnice powstaną do
2013 roku.
Koszt budowy obwodnicy Augustowa, według wyceny wykonawcy, ma wynieść prawie 660
mln złotych. Chociaż może kosztować więcej, gdyż przedstawiciele Budimeksu
zaznaczają, że cena ta może wzrosnąć "w przypadku kłopotów", a tych na pewno nie
będzie brakowało. Największą przeszkodą będą na pewno protesty rolników z ziemi
raczeckiej, przez których grunta ma przejść obwodnica, a w pasie oddziaływania
przyszłej inwestycji jest aż 1350 rolniczych działek. – Z rozmów z rolnikami
wiem, że do tej pory na temat ziem, przez które ma przejść obwodnica, nikt z
nimi nie rozmawiał. A przecież to powinno być przez inwestora, czyli Generalną
Dyrekcję, dawno załatwione – powiedział Andrzej Chmielewski. Do opóźnień w
budowie może dojść również dlatego, że obwodnica Augustowa w wariancie przez
Raczki, o długości 36,3 km, ma zostać wybudowana w nowatorskim systemie
"projektuj, zbuduj", czyli ta sama firma jest odpowiedzialna za przygotowanie
projektu, a potem za jego realizację. Nikt jednak nie daje gwarancji, że w
przypadku tak trudnej inwestycji ten system się sprawdzi.
Już w 2009 r. przedstawiciele rządu zapewniali, że zmieniają przebieg obwodnicy
tego miasta i zostanie ona zbudowana w wariancie przez Raczki do roku 2013.
Nieco później przesunięto datę zakończenia robót na rok 2014. Jednak i ten
termin jest bardzo niepewny. Rządowe plany znowu mogą zderzyć się z
rzeczywistością, czyli m.in. spotkać się z oporem tzw. ekologów, którzy
zapowiadają, że będą patrzeć budowlańcom na ręce. Tym bardziej że wariant
raczecki biegnie przez tereny nie mniej cenne przyrodniczo niż ten realizowany
poprzednio. Również przecina Rospudę – znawcy jej przyrody twierdzą nawet, że
wariant ten przejdzie przez dolinę Rospudy w miejscu bardziej cennym
przyrodniczo niż poprzedni. Biologów niepokoi również ogromna długość obwodnicy
w nowym wariancie (ponad 36 km – dwa razy większy dystans niż w pierwszym) – a
to oznacza o wiele więcej zanieczyszczeń środowiska z powodu spalin i startych
opon.
Podpisana umowa na budowę obwodnicy Augustowa jest już drugą taką umową w
20-letniej historii budowy tej drogi. Pierwszą, niemal zrealizowaną, zerwano z
wykonawcą z wielomilionową stratą publicznych pieniędzy. Budowa pierwszego
wariantu kosztowała 100 mln złotych, 500 tysięcy wydano na rozbiórkę tego, co
zrobiono. Do tego rachunku należy również doliczyć 44 mln złotych wraz z
odsetkami, które sąd (nieprawomocnym jeszcze wyrokiem) nakazał Skarbowi Państwa
zapłacić firmie Budimex Dromex, z którą GDDKiA zerwała umowę na budowę obwodnicy
w pierwszym wariancie. Sąd nakazał również Skarbowi Państwa pokryć koszty
procesu sięgające 32 tys. złotych. Obecnie sprawą zajmuje się sąd cywilny w
Warszawie.
Termin zakończenia prac budowlanych obwodnicy Augustowa przez Raczki określa się
na wrzesień 2014 roku. Mieszkańcy Augustowa mają jednak co do tego poważne
wątpliwości. I nie ma co się temu dziwić, tym bardziej że poszczególne rządy
obiecywały im gotową obwodnicę już w roku 2005… W sumie na tę inwestycję
augustowianie czekają już 20 lat.

 

Adam Białous

drukuj