Spór o dziedzictwo

Po trzech latach rządów Donalda Tuska można mówić o faktycznym porzuceniu
opieki państwa nad dziedzictwem narodowym. W tej kadencji nie zostanie
zakończony żaden z projektów w zakresie muzealnictwa historycznego.

Wybitny francuski historyk Rene Remond twierdził, że istotna różnica między
prawicą konserwatywną a liberalizmem widoczna jest w sferze kultury. Prawica
kontynuuje tradycje mecenatu królewskiego i przyjmuje odpowiedzialność za opiekę
nad kulturą i dziedzictwem narodowym, obóz liberalny zaś odnosi się do nich z
obojętnością, traktując kulturę jak jeden z elementów wolnego rynku. Historia
ostatnich dziesięciu lat świadczy o tym, że w Polsce kontrowersja ta występuje
silniej niż w wielu krajach europejskich. Dzieje się tak dlatego, że większość
formacji politycznych w Polsce nie uznała obowiązków państwa w dziedzinie
ochrony dziedzictwa narodowego. Ponadto awersja ideologiczna zwrócona przeciw
tradycji powoduje spychanie tej dziedziny na margines zainteresowania władz
publicznych.
W sferze, o której mowa, historia się powtarza, można odnieść wrażenie, że po
raz drugi zatacza koło. Podjęta po raz pierwszy w latach 2000-2001 polityka
aktywnego mecenatu w sferze dziedzictwa narodowego i polityki historycznej
została przerwana przez SLD. Przypomnieć wypada, że jedną z pierwszych decyzji
rządu Leszka Millera jesienią 2001 roku było usunięcie z nazwy ministerstwa
ustawowo odpowiadającego za pielęgnowanie tradycji narodowej i państwowej
odwołania do dziedzictwa narodowego. Po tym symbolicznym kroku poszły kolejne,
tym razem praktyczne: likwidacja Instytutu Dziedzictwa Narodowego (zajmującego
się upamiętnianiem wybitnych postaci i wydarzeń kultury narodowej, pomimo
krótkiego istnienia zdążył zaznaczyć swoją obecność udanymi inicjatywami),
drastyczny, ponad 50-procentowy spadek wydatków na ochronę zabytków oraz
obniżenie rangi instytucji wspierającej polskie dziedzictwo na Wschodzie
(pełnomocnika do spraw dziedzictwa polskiego za granicą w randze podsekretarza
stanu).

Kultura jest ważna
Przebudzenie polityczne, które zaowocowało zwycięstwem Lecha Kaczyńskiego oraz
Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich i parlamentarnych 2005 roku,
wyraziło się także w sferze kultury i dziedzictwa narodowego. Już rok wcześniej
Lech Kaczyński jako prezydent stolicy doprowadził do otwarcia oczekiwanego od
lat Muzeum Powstania Warszawskiego. Szczególna determinacja i skuteczność władz
miasta spowodowały, że instytucja stworzona została od zera w ciągu zaledwie
kilkunastu miesięcy. To pierwsze w Polsce nowoczesne muzeum historyczne cały
czas przyciąga tysiące gości z kraju i zagranicy.
Pierwszymi decyzjami rządu Prawa i Sprawiedliwości były: przywrócenie
"dziedzictwa narodowego" do nazwy ministerstwa oraz ogłoszenie 11 listopada 2005
roku programu "Patriotyzm Jutra", służącego wsparciu projektów edukacyjnych
realizowanych przez samorządy, organizacje pozarządowe czy parafie. W ciągu
dwóch lat dofinansowano wiele inicjatyw prezentujących tradycję narodową z
wykorzystaniem nowoczesnych środków przekazu, które skutecznie przemawiają do
świadomości młodych ludzi. Program, na który w latach 2006 i 2007
przeznaczyliśmy kilkanaście milionów złotych, spotkał się z ogromnym
zainteresowaniem ze strony instytucji samorządowych, fundacji, stowarzyszeń i
ruchów katolickich. Wśród wspieranych projektów znalazły się między innymi:
festiwale i przeglądy piosenek patriotycznych, rekonstrukcje historyczne
(turnieje rycerskie, inscenizacje bitew), organizacje obchodów rocznic wydarzeń
historycznych (na przykład akcja "Młodzi pamiętają" z okazji rocznicy
wprowadzenia stanu wojennego), komiksy nawiązujące do wydarzeń historycznych (w
tym komiks o poznańskim Czerwcu ´56), projekty stron internetowych, audycje
radiowe, przeglądy filmów, warsztaty filmowe dla młodzieży, konkursy plastyczne
i literackie.
W 2006 roku zainicjowany został projekt budowy Muzeum Historii Polski,
nowoczesnej placówki mającej pokazywać całość dziejów naszej Ojczyzny i
niedoceniany dziś często wkład Polaków w historię Europy. W muzeum
zaprezentowane miały być wolnościowe tradycje I Rzeczypospolitej, czas
doświadczenia niewoli i zaborów, walka z totalitaryzmami XX wieku –
komunistycznym i nazistowskim, wkład polskiego Kościoła i Ojca Świętego Jana
Pawła II w historię Polski i Europy, ruch "Solidarności" i wyzwolenie się spod
wpływu sowieckiego.
Przygotowana została koncepcja Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu mającego
ukazać wielki wysiłek cywilizacyjny podjęty przez Polaków zamieszkałych na
terenach, które po 1945 roku znalazły się w granicach Polski, rolę Kościoła
katolickiego w procesie zakorzenienia społecznego, historyczne znaczenie
"Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich" przygotowanego przez
wrocławskiego kardynała Bolesława Kominka, a także obecność kultury mieszkańców
dawnych Kresów Wschodnich, którzy po wojnie zostali przesiedleni na ziemie
zachodnie. Budowa obydwu muzeów miała zostać sfinansowana ze środków
europejskich, co potwierdził swoimi decyzjami rząd Jarosława Kaczyńskiego.

Przeciwko fałszom historycznym
Czas rządów Prawa i Sprawiedliwości pokazał, że możliwa jest skuteczna walka o
prawdę historyczną na arenie międzynarodowej. Ponad rok trwała zakończona
powodzeniem kampania na rzecz zmiany nazwy byłego obozu Auschwitz-Birkenau na
Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nowa nazwa jednoznacznie pokazuje
odpowiedzialność Niemiec za straszliwe zbrodnie dokonywane w Auschwitz i
Birkenau, co pozwala skutecznie walczyć z pojawiającym się często na Zachodzie
kłamstwem o "polskich obozach koncentracyjnych". Ministerstwo Kultury i
Dziedzictwa Narodowego wraz z Instytutem Pamięci Narodowej zainicjowało program
naukowo-badawczy "Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką". Jego
celem jest stworzenie po raz pierwszy dokładnego wykazu obywateli polskich –
ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji, oraz ocena strat materialnych,
jakie Polska poniosła w latach 1939-1945.
Dużym sukcesem w dziele ochrony polskiego dziedzictwa narodowego było
zatrzymanie w Polsce spuścizny po jednym z najwybitniejszych polskich poetów XX
wieku Zbigniewie Herbercie. Dzięki skutecznej akcji ministerstwa i Biblioteki
Narodowej udało się odkupić od spadkobierców poety wszystkie rękopisy, rysunki,
grafiki oraz należącą do niego bibliotekę. Gdyby państwo polskie wykazało
wówczas bierność, bezcenne zbiory mogły trafić bezpowrotnie za granicę.
Jako minister kultury i dziedzictwa narodowego doprowadziłem do zwiększenia
środków budżetowych przeznaczonych na konserwację zabytków do kwoty ponad 115
milionów złotych rocznie. Ten pięciokrotny w porównaniu z rokiem 2005 wzrost był
efektem konsekwentnej polityki na rzecz wyprowadzenia obszaru ochrony zabytków z
zapaści, do jakiej doprowadziły ją rządy SLD.

Kresy Zachodnie bez muzeum
Po trzech latach rządów Donalda Tuska można mówić o faktycznym porzuceniu opieki
państwa nad dziedzictwem narodowym. W przeciwieństwie do SLD Platforma nie
zdecydowała się na wykreślenie "dziedzictwa narodowego" z nazwy ministerstwa.
Praktyka polityczna przyniosła jednak identyczne skutki.
Ostatnie lata przyniosły ponownie drastyczny spadek wydatków na ochronę
zabytków, które powróciły niemal do minimalnego poziomu z lat rządów
postkomunistów. Tak dotkliwa redukcja oznacza faktycznie zgodę państwa na
niszczenie zabytków będących dziś w złym stanie. Minister Bogdan Zdrojewski
podczas grudniowej debaty nad budżetem na rok 2011 sprzeciwił się poprawce klubu
PiS mającej na celu utrzymanie wydatków na konserwację zabytków na poziomie z
2010 roku. Sytuację pogarsza jeszcze podwyżka podatku VAT na materiały i usługi
budowlane. Planując remont zabytków ze składek społecznych (na przykład
parafian), należy liczyć się ze wzrostem kosztów, uzyskanie dofinansowania zaś w
obliczu niewielkich środków budżetowych jest mało prawdopodobne. Taka polityka
rządu spotkała się z protestami środowiska konserwatorów zabytków i środowisk
społecznie zajmujących się opieką nad zabytkami (choćby stanowisko Towarzystwa
Opieki nad Zabytkami). Minister Zdrojewski wycofał się z przygotowanego za mojej
kadencji projektu nowelizacji ustawy o ochronie zabytków, która zakładała
stworzenie nowego ustroju służb konserwatorskich, podporządkowując je
bezpośrednio ministrowi i generalnemu konserwatorowi zabytków. Zaniechana przez
rząd Donalda Tuska reforma miała na celu dowartościowanie i poprawę skuteczności
słabo dziś opłacanych służb zajmujących się ochroną zabytków.
Kolejną fatalną decyzją obecnej ekipy rządzącej było wycofanie się z projektu
Muzeum Ziem Zachodnich. Zaawansowana koncepcja placówki została z dnia na dzień
pozbawiona wsparcia państwa i zapewnionych już wstępnie środków europejskich.
Pochodzący z Wrocławia minister Zdrojewski nie uznaje państwowego charakteru tej
inwestycji. W grudniowym wystąpieniu w Sejmie po raz kolejny sprzeciwił się
przeznaczeniu na ten cel pieniędzy budżetowych. Z kolei Muzeum Historii Polski
co prawda istnieje wciąż jako państwowa instytucja kultury, jednak plany budowy
docelowej siedziby nad trasą Łazienkowską w Warszawie odkładane są w
nieokreśloną przyszłość. W tej kadencji nie zostanie zakończony żaden z
projektów w zakresie muzealnictwa historycznego. Destrukcji polityki ochrony
dziedzictwa nie oparł się także cieszący się niesłabnącym zainteresowaniem
program "Patriotyzm Jutra", którego budżet został kilkukrotnie zredukowany – z 5
mln zł w 2007 r. do poziomu nieprzekraczającego 600 tys. zł w tym roku.
Wydaje się, że działania obozu rządzącego w sferze kultury i ochrony dziedzictwa
narodowego świadczą o czymś więcej niż obojętności właściwej podejściu
liberalnemu. To w istocie brak zdolności do prowadzenia polityki państwowej,
odpowiedzialność za dziedzictwo stanowi przecież zobowiązanie konstytucyjne. Gdy
konfrontuje się politykę PO z podejmowanymi w wielu krajach europejskich
inwestycjami w nowe muzea historyczne (przykłady budowy nowych placówek w
Niemczech i we Francji można mnożyć), wyraźnie widać regres i zacofanie
polskiego rządu. Jednym z istotnych celów rządów Prawa i Sprawiedliwości po
wyborach parlamentarnych musi zatem być przywrócenie odpowiedzialności za
promocję dziedzictwa narodowego i powrót do wykonywania przez państwo obowiązków
w tej sferze.

 

Kazimierz M. Ujazdowski
 

Autor jest prawnikiem, politykiem, członkiem Klubu
Parlamentarnego PiS, dwukrotnie sprawował funkcję ministra kultury: w rządach
AWS (2000-2001) i PiS (2005-2007).

drukuj