Tylko imperium

Najpierw festiwal wielomiesięcznych zachwytów rządu Donalda Tuska nad
sposobem prowadzenia śledztwa smoleńskiego przez Rosjan, a obecnie wycofywanie
się z tego stanu euforii i nagłe stwierdzenie, że projekt raportu MAK jest
"niekompletny". Czy tragizm położenia rządu Donalda Tuska w relacjach z Moskwą
osiąga szczyty?

Zewnętrzna gra pozorów po stronie rosyjskiej, brak strategii i naiwność
graniczące z dyletantyzmem po stronie polskiej – tak jawi się obecny obraz
relacji polsko-rosyjskich.
Rozdzieramy szaty nad stanem demokracji na Białorusi. A model rosyjskich rządów
w porównaniu z Białorusią wcale nie jawi się łagodniej. Opozycja jest otwarcie
zwalczana, giną w niewyjaśnionych okolicznościach zaangażowani w nią obywatele
rosyjscy, a śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, w której zginęli
prezydenci polscy, najwyżsi dowódcy i urzędnicy oraz politycy, nosi znamiona
mataczenia.
Przykłady zupełnej ignorancji obecnych polskich władz w obszarze stosunków
polsko-rosyjskich można mnożyć – bezmyślne oddanie Rosji śledztwa w sprawie
katastrofy, spotkanie polskich ambasadorów honoruje się udziałem szefa
dyplomacji państwa, które nie jest z nami w żadnych układach strategicznych, czy
odznaczenie przez Bronisława Komorowskiego funkcjonariuszy rosyjskiej milicji za
ich pracę na terenie katastrofy.
Ale na szczególne przypomnienie zasługuje niezwykle "ciekawa" i niezmiernie
sugestywna laudacja, w której granice błazenady i czołobitności zostały
przekroczone. Znana aktorka Barbara Brylska na oficjalnym spotkaniu mówiła:
"Chciałabym podziękować zwłaszcza panu ministrowi Ławrowowi. I powiedzieć mu, że
go kocham. Bo kocham cały naród rosyjski. I kłócę się z tymi, którzy go nie
kochają. Jedyne polityczne moje wywody to jest kłótnia z tymi, co was nie
kochają. Nienawidzę ich. Naprawdę".
Współczesna Rosja to państwo, które od kilku lat prowadzi intensywną politykę
nowoczesnej ekspansji politycznego i ekonomicznego uzależnienia, także w
stosunku do naszego kraju, często deprecjonując nas na arenie międzynarodowej
(spektakularny zakaz eksportu mięsa i nabiału).
To kraj, w którym główny ton nadają środowiska związane ze służbami FSB, ale i
GRU, kierujące wszystkimi głównymi gałęziami gospodarki i administracji.
Wiele cegiełek w budowanym przez Rosjan murze dyskredytowania Polski dołożyła
wielotysięczna masa sympatyków i lobbystów rosyjskich funkcjonujących nad Wisłą
i niezwykle czynnych w swych działaniach. Popularne stało się nazywanie tej
grupy ludzi "partią rosyjską", "klubem rosyjskim" lub "agenturą wpływu". To
prominentne i wpływowe persony usytuowane w różnych sferach polskiego życia.

Ekspansja w nowym garniturze
Rosja po znaczącej zapaści politycznej, ekonomicznej, ale i technologicznej
wytworzyła dla siebie w ostatnich kilku latach sprzyjające warunki.
Posiada doskonale funkcjonującą dyplomację, mającą opinię najbardziej sprawnej i
zdyscyplinowanej, która łączy swą aktywność z działaniami służb. Co istotne,
Rosja to państwo poważne, mające wyznaczone cele, które realizuje – jak widzimy
– nie przebierając w środkach. Wreszcie to państwo, które odzyskało siłę i
znaczenie na arenie politycznej pod rządami Władimira Putina, prezydenta, a
obecnie premiera.
Władze postawiły na ekspansję surowcową, która stanowi podstawowe źródło dochodu
gospodarki. Dzięki temu Moskwie udało się zwiększyć rezerwy finansowe (ok. 150
mld USD), które jednak w wyniku pierwszej fali kryzysu w 2009 r. uszczupliły się
o mniej więcej 1/3. Zaznaczam, że wzrost rezerw, a tym samym zwiększenie
zaplecza finansowego Rosji, nie wpływa na podwyższenie warunków życia obywateli.
Z jednej strony polityka rosyjska jest niezmienna w relacjach wewnętrznych, a z
drugiej na arenie międzynarodowej podlega unowocześnianiu i modyfikacjom.
Po wyraźnym impasie spowodowanym upadkiem ZSRS, osłabieniem aktywności
zewnętrznej – może stosowniej jest tu użyć określenia ograniczeniem i
zmniejszeniem działalności dyplomacji, a przede wszystkim ekspozytur
wywiadowczych, tak istotnych w prowadzeniu polityki propagandowej (obecnie
zwanej PR) – od kilku lat, dokładnie od początku rządów Władimira Putina (2000
r.), dostrzegalny jest wzrost dynamiki rosyjskiej polityki zagranicznej i
konkretyzacja celów. Moskwa odzyskała dawną sprawność działania. Środowisku
Putina udało się zebrać wszystkie te siły i obecnie są w oszałamiającym
kontrataku, który w społeczeństwach zachodnich szczególnie uwidacznia się w lęku
połączonym z uznaniem i respektem przed Rosją. Wielki wkład w owo uznanie – obok
historycznego już rusofilstwa Zachodu – ma wieloletnie, umiejętne pozyskiwanie
przez Rosję mediów, dziennikarzy i grup politycznych. To metoda znana jeszcze z
czasów epoki leninowskiej i stalinowskiej, gdy w zachodnich mediach często
pojawiały się panegiryki na cześć ówczesnego ZSRS. Niestety, tamta propaganda
się sprawdziła i jej owoce możemy obserwować współcześnie. Europa milczy,
podczas gdy w Rosji nastąpił pełen powrót do władczych koncepcji, które są
połączeniem białego i czerwonego imperializmu rosyjskiego. Stare kierunki,
strefy zainteresowań (Europa Wschodnia, Środkowa, Bałkany, Azja Środkowa, Europa
Zachodnia, ale i Afryka) są pod niezwykłym naporem szerokich i wielotorowych
działań politycznych i gospodarczych Moskwy.
W nowym garniturze Rosja prezentuje ten sam stary program ekspansji. Ewidentnie
wykorzystuje w tym celu stosunki z Niemcami, wraz z drugą linią wspierającą ich
działania – Francją i Włochami. Poparcie ze strony rządów tych czołowych
europejskich stolic świadczy po raz kolejny o braku zrozumienia rosyjskich metod
działania na Starym Kontynencie. Niestety, my wszyscy w UE możemy odczuć
boleśnie skutki tej krótkowzroczności.
Rosyjskie plany są, jak zaznaczyłem, skonkretyzowane: sprzedaż surowców tak, aby
zmonopolizować ich dostawy (głównie ropa i gaz) do całej Europy, wkraczanie
kapitałowo w sektory strategiczne, jak np. linie przesyłowe, ważne pod względem
bezpieczeństwa, ale i obecność w nowoczesnych sektorach przemysłu
(informatyczny, energetyczny, chemiczny, w tym i rafinerie), zainteresowanie
systemami bankowymi.

Sprzeciw Kaczyńskiego
Dalekosiężne plany Kremla to zorganizowanie wspólnej strefy
gospodarczo-ekonomicznej, od Lizbony po Władywostok. Ewidentne torpedowanie
koncepcji rurociągu południowego z Azerbejdżanu, a nawet z Kazachstanu przez
Bałkany, zwanego gazociągiem Nabucco, i przeciwstawienie mu rosyjskiego pomysłu
South Stream to kolejny element tej gry, w której stawką jest dominacja Rosji.
Dla nas bezpośrednie zagrożenie stanowi budowany gazociąg Nord Stream. Wpisują
się w to nieustanne próby zakupu Możejek i Lotosu. Kolejna ważna kwestia to
wyjście z koncepcją budowy w okręgu kaliningradzkim elektrowni atomowej, która
miałaby zaspokajać polskie, ale i litewskie potrzeby. Jest to kontrplan do
polsko-litewskiego założenia wspólnej budowy na terenie Litwy elektrowni,
dającej niezależność energetyczną szczególnie Litwie, a nam wzmocnienie pozycji
w regionie.
Należy pamiętać, że Moskwa niezmiennie stanowczo podchodzi do swoich dawnych
stref wpływów (Europa Wschodnia i Środkowa, Bałkany), a szczególnie twardo
obstaje przy używaniu wszelkich środków w stosunku do Zakaukazia. Nikt tam nie
przeciwstawił się Rosjanom, tylko wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z
prezydentami Litwy, Estonii, Ukrainy i premierem Łotwy zatrzymała ich ekspansję
w rejonie. Stało się jasne, że operacja w Gruzji była rosyjskim przejściem z
drogi pokojowej do zbrojnej w załatwianiu swoich interesów na arenie
międzynarodowej. Niewątpliwie stanowcza polityczna reakcja śp. prezydenta Lecha
Kaczyńskiego zahamowała fizyczną ekspansję Rosji, a na jej pierwszym etapie
znalazła się Gruzja. Kaczyński przy całej bierności świata uratował niezależność
tego kraju. Jednocześnie zatrważające jest, jak silne wpływy już wtedy posiadała
Rosja. Warto przypomnieć, jakie delikatne relacje pojawiały się w prasie w
tamtym okresie, jak spokojnie wypowiadali się na ten temat dziennikarze, a
przecież zostało zaatakowane wolne państwo. Natomiast gromy padały na
Kaczyńskiego.

USA – Rosja
W relacjach z USA Rosjanie doskonale wykorzystują niezwykłą uległość obecnej
administracji centralnej Stanów Zjednoczonych, na czele z prezydentem Barackiem
Obamą. Ta polityka wzbudza oczywiście niezadowolenie polityków, szczególnie
republikańskich, ale i części społeczeństwa. Amerykanie dostrzegają swoje
słabości i stopniowo starają się – przy radykalizacji opinii publicznej –
dokonywać zmian wewnętrznych w administracji, budżecie, wojskowości, ale i w
polityce zagranicznej.
Rosjanie, korzystając z dobrej passy, starają się maksymalnie umocnić swoją
pozycję. Nie wszystko na szczęście się im udaje. Przykładem jest próba wykupu
amerykańskiej firmy specjalizującej się w nowoczesnych technologiach wydobycia
gazu łupkowego, która zakończyła się fiaskiem i służby federalne powstrzymały te
zapędy, traktując je jako ingerencję w sferę strategiczną państwa
amerykańskiego.

GRU kontra FSB
Natomiast w relacjach wewnętrznych Rosja boryka się z ogromnymi problemami –
bezrobocie, starzenie się i wymieranie społeczeństwa. W wielu rejonach kraju
panuje stagnacja łącząca się z zapaścią psychologiczną i alkoholizmem, korupcja,
samowładztwo. Opozycja, która nie godzi się na takie zawłaszczanie władzy i
stanowisk, jest marginalizowana i zwalczana przy użyciu wszelkich metod. Aż dziw
bierze, że wspaniały demokratyczny Zachód nie dostrzega w tych zjawiskach
szczególnego problemu.
Inna kwestia to sposób i metody funkcjonowania głównych gałęzi gospodarki
rosyjskiej (przemysł wydobywczy i powiązane z nim linie przesyłowe). W jego
ramach mówi się jawnie – również w polskich mediach – o kierowaniu czy wręcz
władzy oligarchów nad zakładami i całymi sektorami, którzy działają w ścisłej
łączności z premierem Putinem, a także od pewnego czasu z prezydentem Dmitrijem
Miedwiediewem. Bardzo nieśmiało dostrzega się pojawiający konflikt na górze,
który uzewnętrzniają obydwaj panowie. Dla zagrożonych rosyjską ekspansją może on
nieść nadzieję na ewentualne wynikające z niego osłabienie dynamiki ich działań.
Konflikt ten nie sytuuje się w kategoriach walki dobra ze złem, lecz w
kategoriach utrzymania wpływów odpowiednich służb: GRU i FSB.
W skali globalnej paradoksalnie kryzys, który według niektórych ekonomistów
jeszcze na dobre się nie zaczął, może wywołać dalsze ograniczenie dochodów Rosji
(obniżenie zapotrzebowania na główne surowce – ropę i gaz), a tym samym wpłynąć
na siłę ich ekspansji. Rosja już podejmuje działania ratunkowe poprzez
zintensyfikowanie współpracy z Chinami. Ponadto gospodarka rosyjska ma swoje
słabości: duża energochłonność przemysłu, przestarzałe technologie,
ekstensywność i brak kumulacji środków na modernizację. Rzeczywiste dochody
państwa są stosunkowo niskie, a wielki obszar kraju wymaga odpowiednio dużych
nakładów (polecam porównanie gospodarek wg PKB: Rosji, Holandii, Polski).
Zarysowane i przedstawione powyżej aspekty i kierunki działań służb rosyjskich i
ich natężenie wyraźnie wskazują na szeroki wachlarz działań Rosji, zarówno na
arenie międzynarodowej, jak i wewnątrz kraju w skali konfliktów frakcyjnych i
walki z opozycją.
 

Dr Dariusz Piotr Kucharski
 

 

Autor jest ekspertem Centrum Analiz Regulacyjnych (CAR)
Fundacji Republikańskiej, członkiem Rady Programowej rocznika "Actum", prezesem
Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej. Specjalizuje się w
tematyce stosunków polsko-rosyjskich.

drukuj