Święty Gabriel – listonosz od dobrych wiadomości

Trwa czas wysyłania świątecznych życzeń, paczek dla ubogich, rozpoczęły
się spotkania opłatkowe. Wyciągamy do siebie ręce z kawałkiem białego chleba i
dzielimy się sercem. A wszystko dlatego, że – jak zaznacza św. Ireneusz – to
najpierw sam Bóg Ojciec wyciąga do nas ręce. Jedną z nich jest Syn Boży, a drugą
Duch Święty. Przez niektórych świętych aniołowie są porównywani do ramion Pana
Boga wyciągniętych w stronę człowieka. Ich nazwa oznacza Bożych posłańców. Na
kartach Pisma Świętego są przekazicielami ważnych wiadomości z samego Nieba.

Jednym z nich jest św. Gabriel, którego adwentowa pieśń opisuje słowami:
"Poseł z wysokości napełnion Boskiej mądrości". Spotkajmy się z nim przez
pochylenie się nad fragmentem Ewangelii św. Łukasza. W szóstym miesiącu posłał
Bóg anioła Gabriela do dziewicy poślubionej Mężowi imieniem Józef z rodu Dawida;
a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona,
pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami (Łk 1, 26-28).
Maryja znała imię anioła. Święty Łukasz nie mówi o tym, w jaki sposób on się
Maryi przedstawił. Ona była jednak tego pewna. Jest to ten sam anioł, który
został wysłany z misją do Zachariasza. Prawdopodobnie to jedyne stworzenie
wtajemniczone przez Boga w misterium wcielenia jeszcze przed jego dokonaniem.
Inni aniołowie dowiedzą się o tym nieco później. Pojawią się w noc narodzenia w
Betlejem. Przekaz jest werbalny. Anioł mówi do Maryi. Rozpoczyna od
pozdrowienia. Wymienia trzy tytuły Maryi: pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona
jesteś między niewiastami. Pełna łaski – czyli tak obficie wypełniona darami
Boga, że już nic nie można było Jej dodać. Ona zmieszała się na te słowa i
rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie (Łk 1, 28). Reakcją na słowa
Gabriela było zaniepokojenie Maryi. Natychmiast jednak włączyła swój rozum i
usiłowała dokładnie odczytać pozdrowienie. Znamienne jest to, że nie była
zaskoczona zjawieniem się anioła, lecz skoncentrowana na jego słowach. Być może
nie było to Jej pierwsze doświadczenie spotkania ze światem ducha. Na pewno
Matka Najświętsza należała do mistyczek i życie Jej przepełnione było modlitwą.
W takiej sytuacji kontakt z rzeczywistością świata duchowego i Bożego był Jej
znany. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u
Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus" (Łk 1, 29-31).
Anioł uspokaja Maryję. Usuwa Jej lęk. Sygnalizuje jeszcze kolejny dar. Mimo że
była pełna łaski, w tej chwili otrzymuje coś jeszcze. Jest to łaska wyboru,
jakiego dokonał Bóg. Właśnie Ją wybrał na Matkę swego Syna. Wiadomość jest
precyzyjna. Anioł nie wypowiada ani jednego niepotrzebnego słowa. Taki jest
zawsze przekaz Słowa Bożego. Anioł informuje, że będzie to chłopiec i podaje
imię dziecka – Jezus. Wszystko składa w ręce Maryi. Nawet nadanie imienia zleca
Jej, a nie mężowi. Gabriel zapowiada wielkość Syna Maryi – będzie On wielki i
będzie nazwany Synem Najwyższego – znaczy dokładnie to samo, co będzie Synem
Boga. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam pożycia
z mężem. Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego
osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym" (Łk
1, 34-35). Wyjaśnienie anioła uspokoiło Maryję. To jest sprawa samego Boga.
Zostanie napełniona Duchem Świętym, innymi słowy – zostanie zanurzona w Bogu.
Tak dokona się poczęcie Syna. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w
swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną.
Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 36-37). Ponieważ wiadomość jest
niewiarygodna, a Maryja w imię posłuszeństwa Bogu winna ją przyjąć, anioł pomaga
Jej przez podanie adresu kobiety, która poczęła, mimo że była niepłodna i
posunięta w latach. To dom Zachariasza. Najważniejszym zdaniem jest jednak
sentencja, jaką Gabriel kończy swe poselstwo – dla Boga bowiem nie ma nic
niemożliwego. Jeśli Bóg zechce coś uczynić, na pewno to uczyni, choćby z punktu
widzenia ludzkiej oceny było to zupełnie niemożliwe. Na to rzekła Maryja: "Oto
ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od
Niej anioł (Łk 1, 38). Odpowiedź jest precyzyjna. Zgoda na orędzie skierowane do
Maryi. Anioł czekał na tę zgodę. To znak wielkiego szacunku dla ludzkiej
wolności. Maryja świadomie zgadza się na poczęcie i narodzenie Syna. Po
uzyskaniu odpowiedzi odszedł od Niej anioł. Została sama ze swoją
nieprzekazywalną tajemnicą. Została z adresem do Elżbiety. Z nią mogła
porozmawiać o swojej tajemnicy. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i
trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich Anioł Pański i
chwała Pańska zewsząd ich oświeciła tak, że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł
rzekł do nich: "Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie
udziałem całego narodu: Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym
jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie niemowlę owinięte w
pieluszki i leżące w żłobie". I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów
niebieskich, które wielbiły Boga słowami: "Chwała Bogu na wysokościach, a na
ziemi pokój ludziom Jego upodobania" (Łk 2, 8-14). Chyba żaden inny okres roku
nie oczarowuje dzieci w takim stopniu jak Boże Narodzenie. W tym czasie
przeczuwają one, że świat jest nie tylko zimny. W tym czasie topnieją i
otwierają się nawet zimne serca. Podczas świąt naprzeciw dzieciom wychodzi
Miłość, która pochodzi z innego świata. Dzieci są zawsze zafascynowane tym
aniołem objawiającym się pastuszkom. Wtedy otwiera się dla nich Niebo, a chłodna
i ciemna zima staje się jasna i ciepła. To uczucie może zostać najpełniej
skonkretyzowane w postaciach aniołów, które stanowią dla dzieci wyobrażenia
czystej miłości. Są one uosobieniem przeczucia zdrowego świata. Zniszczona i
poraniona rzeczywistość dzieci nabiera pełni blasku i pokoju. Łaska Bożego
Narodzenia pozwala im przypuszczać, iż w ich własnym domu nie tylko toleruje się
i znosi ich obecność, lecz że są w nim także bezpieczne i cenne. W sztuce anioły
te są zazwyczaj przedstawiane jako dziecięce postaci, które przepełnione
radością życia grają na instrumentach i wspólnie śpiewają ku radości Boga i
ludzi. Uwidacznia się tu uosabiana przez aniołów lekkość bytu. Dzięki nim
wszystko staje się lżejsze, jaśniejsze, radośniejsze. Teraz znowu można zacząć
śpiewać. Dzieci często śpiewają, kiedy w nocy swego życia czują się samotne.
Anioły są najbardziej lubiane w okresie Bożego Narodzenia. Ich podobizny zdobią
wystawy sklepowe i mieszkania. Każdy z zaciekawieniem słucha opowiadania o
narodzinach Jezusa, kiedy to anioły odgrywały tak wielką rolę. Święty Łukasz
mówi o zastępach anielskich, które chwalą Boga i ogłaszają ludziom pokój i
radość. Bożonarodzeniowe anioły tworzą zmowę miłości. Łączą Niebo i ziemię; to,
co Boskie, z tym, co ludzkie; łączą pasterzy z nowo narodzonym Mesjaszem. One,
podobnie jak św. Gabriel, otwierają przed nami Niebo i przekazują nam pewność,
iż pomiędzy Bogiem a światem ludzi przepływa strumień miłości. Nasze anielskie
rekolekcje dobiegają końca. Wędrujmy dalej, po wszystkich ścieżkach naszego
życia z niebiańskimi przyjaciółmi. I umiejmy ich naśladować. A naśladować anioły
to nieść posłanie miłości, być do dyspozycji Pana Boga tam, gdzie nas
potrzebuje, budzić sumienia, służyć innym i szerzyć Dobrą Nowinę. To także
chronić każde poczęte dziecko. Upadłych aniołów już nie przybywa. Aniołowie,
dobrzy i źli, mają ściśle określoną liczbę. Wzrastający świat dzieci Bożych to
tylko ludzie. Apokalipsa przypomina nam, że upadli aniołowie chcą za wszelką
cenę zniszczyć każdego poczętego człowieka, bo on ma zająć miejsce, z którego
spadł ów inteligentny duch i całe jego wojsko. Na szczęście jest interwencja
Boga, który ochrania urodzone dziecko i kobietę. I tak długo ludzie będą
wzrastać w liczbie, aż wypełnią wszystkie górne piętra Bożego domu w celu
upokorzenia szatana. Tak słabe istoty jak my zajmiemy tam miejsce i dostąpimy
godności jeszcze większej, bo godności dziecka Bożego, której nie posiadają
aniołowie. Oni są tylko sługami Boga. Trzeba z wielką wiarą, odwagą i mądrością
bronić kobiety i dziecka. To z ich powodu wszelkie potęgi zła przedstawione w
owym apokaliptycznym smoku zgrzytają zębami i najbardziej się denerwują.
Najbardziej, bo znów w kobiecie i dzięki kobiecie został stworzony ktoś, kto
zajmie kolejne puste miejsce po tym, który wypadł z nieba. Syn Boży nie stał się
aniołem, stał się człowiekiem!

ks. Piotr Prusakiewicz, michalita

W rozważaniu wykorzystano teksty ks. E. Stańka i A. Grźna.

***************************

 

Propozycje postanowień na 4. tydzień rekolekcji:

– Przygotuję danie duchowe (ciekawą historię, anegdotę, dowcip, konkurs,
zabawę, kolędę), którym ubogacę domowników przy świątecznym stole.
– Okażę wsparcie dla misyjnych dzieł Kościoła przez podjęcie modlitwy w intencji
ludzi nieznających Chrystusa, aby i oni mogli jak najszybciej usłyszeć Dobrą
Nowinę o Jego przyjściu.
– Podejmę modlitwę w intencji matek niemogących mieć potomstwa, aby i one mogły
doświadczyć radości macierzyństwa.
– Zastanowię się, czy przyjmuję postawę otwartości na wolę Bożą względem mnie.
– Odwiedzę samotną osobę żyjącą w moim środowisku i złożę jej świąteczne
życzenia.
– Postaram się zbliżyć do członka mojej rodziny, do którego żywię niechęć lub
urazę.

drukuj