Leczyć z duszą
Innowacyjny program rozszerzenia dostępu do technologii medycznych dla
krajów praktycznie ich pozbawionych zaprezentował w Watykanie koncern General
Electric. Jego zadaniem jest zmiana "wyobraźni zdrowia". Firma wyposaża
afrykańskie szpitale w specjalistyczny sprzęt. Są to urządzenia uproszczone,
zminiaturyzowane, dzięki czemu tańsze (także w eksploatacji, o 15-80 proc.), ale
funkcjonalne: ultrasonografy, inkubatory czy elektrokardiografy. Konstruuje się
je z myślą o grupie państw o najwyższym odsetku umieralności noworodków i matek
przy porodzie, takich jak Etiopia czy Bangladesz.
Statystycznie każdy z nas 46 razy w ciągu życia szuka pomocy lekarza. Jednak
miliony osób w najbiedniejszych krajach świata i całe grupy ubogich w krajach
rozwiniętych nie mają szansy na żadną wizytę lekarską. Dominacja
utylitarystycznego paradygmatu terapii i bezkrytyczne przeświadczenie, iż
technologie medyczne rozwiążą wszystkie problemy, sprawiają, że coraz wyraźniej
rozlegają się apele o humanizację medycyny. Postulat uczynienia dostępu do
opieki zdrowotnej sprawiedliwym i humanitarnym został postawiony podczas
międzynarodowej konferencji Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia,
która od 25 lat formuje aktywnych promotorów chrześcijańskiej wizji leczenia na
całym świecie.
Co oznacza encyklika "Caritas in veritate" dla tych, którzy służą chorym? To
przesłanie: "Myśl i kochaj" – powiedział ks. kard. Peter Kodwo Appiah Turkson,
przewodniczący Papieskiej Rady "Iustitia et Pax", który przedstawił perspektywy
sprawiedliwego i humanitarnego dostępu do opieki zdrowotnej wytyczone w
dokumencie wnikliwie analizowanym podczas konferencji.
– Benedykt XVI zaprasza nas do jasnego myślenia o naszym społeczeństwie i naszej
ekonomii. O ile nauki społeczne opisują fakty i trendy, a polityka społeczna
koncentruje się na implementacji decyzji rządowych, to tylko my, wierzący i
myślący ludzie, możemy zważyć wszelkie argumenty i upomnieć się o podstawowe
wartości i o to, co jest zgodne z wolą Bożą dla dobra całej rodziny ludzkiej –
podkreślił ksiądz kardynał.
Problemów nigdy nie zabraknie. O ile w krajach najbogatszych marnowane są
pieniądze na nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia badania oraz
eksperymenty dopuszczające wręcz niszczenie życia ludzkiego w jego początkach, a
w szpitalach zalega niewykorzystywany sprzęt, o tyle wiele regionów świata
pozbawionych jest w praktyce nie tylko infrastruktury zdrowotnej z prawdziwego
zdarzenia, ale nawet leków ratujących życie i najprostszych urządzeń. Dostęp do
leczenia to wyraźna linia dywersyfikacyjna między poszczególnymi państwami, a
konsekwencje tego stanu rzeczy wybiegają daleko w przyszłość. Jak zauważył prof.
Massimo Petrini, wiceprzewodniczący Instytutu Teologii Pastoralnej na rzymskim
Camillianum, demografowie alarmują, że wskutek pozostawienia bez żadnej terapii
wielu mieszkańców Afryki dotkniętych epidemią AIDS czy chorych na malarię i
gruźlicę niektóre grupy wiekowe w wielu państwach wymrą niemal całkowicie.
Uczestnicy watykańskiej konferencji "W trosce o sprawiedliwy i humanitarny
dostęp do opieki zdrowotnej w świetle encykliki "Caritas in veritate"
zastanawiali się, jakie warunki powinny zostać spełnione, aby w obszarze dostępu
do leczenia zmniejszyć nierówności.
Pierwsza wskazówka to porzucenie utylitarystycznego podejścia do leczenia na
rzecz solidarności z chorym widzianym w złożoności jego życia, nie tylko w
wymiarze cielesnym. – Nie może być tak, że lekarz wie wszystko o wątrobie, a nic
o swoim pacjencie – zauważył Domenico Arduini, dyrektor Kliniki Położnictwa i
Ginekologii na Universita di Tor Vergata w Rzymie. Solidarność jest potrzebna w
wymiarze globalnym. – To serce człowieka jest w stanie ustabilizować sytuację na
kontynencie afrykańskim – wskazał ks. kard. Peter A. Turkson.
Wizja i misja
Ważne jest podejmowanie wizjonerskich programów. W odpowiedzi na pogarszającą
się sytuację chorych Jan Paweł II założył Fundację "Dobry Samarytanin". Z
inspiracji tą postacią z biblijnej przypowieści powstały zresztą niezliczone
chrześcijańskie instytucje służby zdrowia. Jak powiedział ks. abp Wilhelm
Jacobus Eijk z Holandii, członek Papieskiej Akademii Życia i członek zarządu
Fundacji, Dobry Samarytanin jest ikoną inspiracji chrześcijańskich lekarzy i
wszystkich pomagającym chorym, modelem największej miłości, jaką możemy żywić do
osoby w cierpieniu. Jest jednocześnie figurą Chrystusa – Lekarza, ucząc
niepaternalistycznego podejścia do pacjentów, widzenia w każdym z nich podmiotu,
a nie przedmiotu leczenia.
Do realizacji celów Fundacji "Dobry Samarytanin", wśród których znajduje się
pomoc finansowa i instytucjonalna dla cierpiących na HIV, malarię, gruźlicę i
inne groźne choroby, zaproszeni są ludzie dobrej woli, zwłaszcza z krajów
zamożnych. Siedziba Fundacji znajduje się przy Papieskiej Radzie ds.
Duszpasterstwa Służby Zdrowia, której przewodniczący – ks. abp Zygmunt Zimowski
– kieruje równocześnie jej pracami.
Inne formy pomocy rozwijają przedsiębiorstwa, organizacje, osoby prywatne, m.in.
kompania General Electric (GE) czy Catholic Medical Mission Board (CMMB).
Podczas konferencji Papieskiej Rady dr Renato Garcia, dyrektor wykonawczy GE,
zaprezentował innowacyjny program rozszerzenia dostępu do technologii medycznych
dla krajów praktycznie ich pozbawionych. Jego zadaniem jest zmiana "wyobraźni
zdrowia". Firma wyposaża afrykańskie szpitale w specjalistyczny sprzęt. Są to
urządzenia uproszczone, zminiaturyzowane, dzięki czemu tańsze (także w
eksploatacji, o 15-80 proc.), ale funkcjonalne: ultrasonografy, inkubatory czy
elektrokardiografy. Konstruuje się je z myślą o grupie państw o najwyższym
odsetku umieralności noworodków i matek przy porodzie, takich jak Etiopia czy
Bangladesz. Tylko w Afryce General Electric zatrudnia 1500 pracowników, ma tam 7
biur i 5 fabryk. Z kolei CMMB we współpracy z Kościołem i innymi partnerami
wspomaga lokalne systemy opieki zdrowotnej, szkoląc personel i wolontariuszy
(np. do walki z trądem, HIV czy chorobami tropikalnymi), a także przekazując
pieniądze i niezbędny sprzęt do 100 krajów, m.in. Kenii, Zambii, Sudanu i na
Filipiny. Sukcesem jest też na pewno realizowany od 9 lat w Afryce program "Dream",
który celowo skupia się nie na dystrybucji leków, ale na tym, żeby dzieci matek
zarażonych HIV rodziły się bez tej choroby, a matki miały możliwość ich
wychowywania. Rezultat: 12 tysięcy zdrowych dzieci w grupie.
Poza zasadą solidarności i aktywnością Marek Jurek, przewodniczący Prawicy
Rzeczypospolitej, były marszałek Sejmu, wskazał na dwa inne czynniki poprawy
dostępu do opieki zdrowotnej. To dobra, skoordynowana polityka i właściwa
koncepcja ludzkiego zdrowia. Politycy powinni mieć jasną wizję tego, jak
zapewnić równy dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej. W przekonaniu prof.
Ettore G. Tedeschiego, przewodniczącego Papieskiej Rady Nadzorczej Instytutu per
le Opere di Religione, w krajach rozwiniętych należy pilnie sprawdzić, w jakich
dziedzinach pieniądze są marnowane, ponieważ prognozowane wydatki na leczenie w
kolejnych latach będą systematycznie rosnąć, m.in. z uwagi na zmianę struktury
ludnościowej, tj. starzenie się społeczeństw. Z kolei prof. Stefano Zamagni,
ekonomista z Uniwersytetu w Bolonii, podał przykład marnotrawienia dużych
środków na zbędne z medycznego punktu widzenia badania diagnostyczne w
amerykańskich szpitalach, do których wykonywania lekarze są jednak zobowiązani.
Jeszcze inna patologia to uzależnianie pomocy w dziedzinie zdrowia od przyjęcia
antynatalistycznych programów tzw. zdrowia reprodukcyjnego, forsujących m.in.
antykoncepcję i aborcję. Jest to problem narzucania ideologii przeciwnej życiu,
który również mocno wybrzmiewa w encyklice Benedykta XVI "Caritas in veritate".
Kościół przy łóżku chorego
Chrześcijańska wizja leczenia cieszy się ogromnym zaufaniem chorych i lekarzy.
Kościół prowadzi około 5 tysięcy szpitali, 18 tys. przychodni, leprozoria,
hospicja, centra naturalnego planowania rodziny, sierocińce i domy opieki
społecznej. Papieska dyplomacja, pozostając aktywną częścią społeczności
międzynarodowej, stanowczo zabiega podczas spotkań multilateralnych o promocję
zdrowia dla wszystkich. Jak relacjonował ks. abp Silvano Tomasi, nuncjusz
apostolski, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Biurze Narodów
Zjednoczonych i Instytucji Specjalistycznych w Genewie, Kościół upomina się o
ochronę życia człowieka w każdej jego fazie i we wszystkich jego przejawach. – W
perspektywie rozszerzania dostępu do opieki zdrowotnej podejście kościelne
przekracza granice i kategorie ludzi. Ta praca jest służbą miłości, my jesteśmy
dla całej rodziny ludzkiej – zaznaczył kardynał.
Czy ta rodzina jednoczy się dziś bardziej, otwierając drzwi wykluczonym, także z
powodu choroby? – Globalizacja miała sprawiać, że ludzie będą razem. Ale w
ironiczny sposób czyni nas obcymi – zauważył ks. kard. Peter A. Turkson. Jak
dodał, mimo wynalazków i postępów w technologii miliony ludzi na świecie ciągle
zasypiają, odczuwając głód, a najgorsze formy chorób wciąż wracają. – Podstawą
jest więc życie. Kiedy Papież pisze o swojej wizji rozwoju, kładzie nacisk na
fundamentalną potrzebę respektowania prawa do życia. "Otwarcie się na życie jest
ośrodkiem prawdziwego rozwoju. Kiedy jakieś społeczeństwo skłania się ku
negowaniu i unicestwianiu życia, nie znajduje już motywacji i energii
potrzebnych do angażowania się w służbę prawdziwego dobra człowieka" (p. 28) –
cytował przewodniczący Papieskiej Rady "Iustitia et Pax". – Tylko gdy podstawowe
prawo do życia jest respektowane, mogą być wypełniane wymogi sprawiedliwości –
przypomniał ks. kard. Peter A. Turkson.
Jolanta Tomczak, Watykan
