Macierewicz zawiadamia prokuraturę
Jerzy Miller poświadczył nieprawdę – twierdzi Antoni Macierewicz, szef
parlamentarnego zespołu do spraw zbadania katastrofy smoleńskiej. W poniedziałek
złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Macierewicz twierdzi, że w memorandum z 31 maja szef MSWiA potwierdził, iż
przekazane Polsce kopie zapisów czarnych skrzynek rządowego tupolewa są tożsame
z oryginałami. Tymczasem dwa tygodnie później Jerzy Miller ponownie udał się do
Rosji, aby po raz kolejny skopiować zapisy rejestratorów, ponieważ brakowało
17,3 s nagrania. Potem wystąpił o ekspertyzy dotyczące odczytania zaszumionych
fragmentów.
W ocenie Macierewicza, wszystkie te działania przyczyniają się do wydłużenia
dochodzenia o kilka miesięcy. Dlatego poseł zamierza zawiadomić prokuraturę
także o utrudnianiu i opóźnianiu śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.
– Całe śledztwo jest jednym wielkim skandalem, który obciąża polski rząd. Polska
się dała tutaj wręcz upokorzyć. Przecież to, co się dzieje: nieustannie
odnajdywane są szczątki samolotu, fragmenty zwłok – to nie ma nic wspólnego z
metodami, które są w takiej sytuacji stosowane w cywilizowanym świecie –
stwierdził wczoraj Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS podkreślił, że zdarzało się, iż odtwarzano samolot "z miliona
części", aby "później ustalić, kto dokonał zamachu". – I to się udawało. A były
to lata 80. i poziom techniki był dużo niższy niż obecnie – zaznaczył szef PiS.
– To, co tam się dzieje, jest wielkim skandalem i wielkim upokorzeniem Polski,
polskiego państwa, a winien jest Donald Tusk i jego rząd, bo nie znaleźli w
sobie odwagi czy też umiejętności do tego, żeby tę sprawę postawić jasno. Być
może w ogóle nie wiedzieli, jakie powinny być podstawy prawne – zastanawiał się
Kaczyński. Podkreślał, że "procedury wykonawcze są w różnych aktach
międzynarodowych i nawet jeśli niektórych z nich Rosja nie ratyfikowała, to
można było z całą pewnością je zastosować".
– Przecież twierdzono, że Rosjanie mają bardzo dobrą wolę, aby te procedury
zastosować – mówił prezes PiS. Dodał, że gdyby Rosjanie odmówili, to "mielibyśmy
wtedy bardzo jasną informację, że Rosjanie uczciwie nie chcą prowadzić tego
śledztwa". – Nie zrobiono tego – wskazał.
Jarosław Kaczyński powiedział, że nawet w latach 80. "polscy specjaliści jednak
mieli odwagę ustalić, że to były usterki, zła konstrukcja rosyjskich samolotów",
ale obecne postępowanie jest "niesłychane". – Mamy do czynienia z czymś, co
naprawdę budzi wielki wstyd – dodał.
Zenon Baranowski
