Ukryty konsens międzyrządowy
Prof. Włodzimierz Marciniak, politolog, sowietolog i rosjoznawca, członek
Polsko-Rosyjskiej Grupy do spraw Trudnych:
W stosunkach polsko-rosyjskich obserwujemy sytuację, jakbyśmy żyli w dwóch
różnych rzeczywistościach. Jedna z nich to relacje międzyrządowe, oficjalne,
także na najwyższym szczeblu. I na tym poziomie demonstrowane jest cały czas
zadowolenie ze wzajemnych stosunków. Mówi się o "postępie" i "normalizacji".
W tym wymiarze obecna (jak i poprzednia) wizyta Ławrowa, i każda następna
również, będą utrzymane w tej tonacji. Posiedzenie Komitetu Strategii Współpracy
Polsko-Rosyjskiej na tak wysokim poziomie, wygłoszenie przez ministra Ławrowa
wykładu podczas dorocznej narady polskich ambasadorów – to gesty bez precedensu.
Przygotowywana jest wizyta Dmitrija Miedwiediewa, a ponieważ na tym szczeblu
kontakty między Polską a Rosją były bardzo rzadkie, ma to też swoje znaczenie.
Jest jednak druga płaszczyzna, na której widać narastające problemy. Po
pierwsze, długotrwały problem porozumienia o dostawach gazu, statusu polskiego
odcinka gazociągu jamalskiego i ogólnie kwestie energetyczne. Jest tu szereg
spraw, które mocno zaznaczają się w stosunkach Polski z UE.
Drugi problem, o którym ministrowie spraw zagranicznych zapewne powiedzą, że nie
istnieje, to oczywiście kwestia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, gdzie
nabrzmiewa potencjalny poważny konflikt polsko-rosyjski wokół ustaleń MAK i
dalszej procedury. Skutki błędnych lub w ogóle niepodjętych jeszcze w kwietniu
lub maju decyzji teraz dają o sobie znać. Chodzi np. o ustalenie, która strona
prowadzi śledztwo, o sprawę dowodów rzeczowych i wiele innych. A rząd Donalda
Tuska przyjął stanowisko, że ważniejsze jest, aby nie zakłócić ocieplania
stosunków polsko-rosyjskich.
Jest jeszcze wiele niezamkniętych spraw. Wymieńmy toczące się przed Europejskim
Trybunałem Praw Człowieka postępowanie w sprawie Katynia, w którym ostatnie
oficjalne stanowisko rosyjskie w ogóle kwestionowało sam fakt zbrodni
katyńskiej. Obecnie zostało przedstawione nowe (dotąd nieznane) rosyjskie
stanowisko, a procedura trwa. Trudno zgadywać, jakim orzeczeniem się zakończy,
ale z pewnością ustanowi ono nową jakość w stosunkach polsko-rosyjskich.
To wszystko są problemy oficjalnie wykluczone z relacji politycznych i dzięki
temu można mówić, że te stosunki są dobre. Panuje tu jakiś ukryty konsens między
rządami Polski i Rosji, ażeby te sprawy – a szczególnie smoleńską – od polityki
izolować. Nic nie mówić, tak jakby problem nie istniał. Ale jak długo można żyć
w dwóch rzeczywistościach?
not. PF
