SENS BIOETYKI Plastikowa perfekcja? Etyka sztucznego biustu

Przez ostatnie 10 lat liczba kobiet poddających się zabiegowi powiększania
biustu drastycznie wzrosła. W 2007 roku prawie pół miliona kobiet poddało się
tego rodzaju operacji na własne życzenie. Wiele z nich jest przekonanych, że
sztuczny biust to łatwy sposób na podbudowanie swojego wizerunku. Jak to
podsumowała jedna z nich: "Dałam sobie zrobić sztuczne piersi, aby odzyskać
pewność siebie i mieć poczucie, że moja figura dobrze się prezentuje".

Rosnąca popularność tego rodzaju zabiegu chirurgicznego niesie jednak ze sobą
szereg kwestii zdrowotnych, pytań natury etycznej oraz zagadnień w sferze
osobisto-duchowej, na które trzeba odpowiedzieć, kiedy na horyzoncie pojawi się
pokusa skorzystania z rozwiązania, jakim jest operacyjne powiększenie biustu.
Podstawową zasadą powinno być jasne stanowisko, iż decyzja o wykonaniu zabiegu
zmiany jego wielkości powinna być warunkowana jakąś ważną przyczyną zdrowotną,
ponieważ i operacja, i narkoza stanowią pewne zagrożenie. Zabieg powiększenia
biustu nie zawiera elementu terapeutycznego w tradycyjnym znaczeniu tego słowa,
poza przypadkami kobiet po usunięciu piersi lub poważnym ubytku ciała w
okolicach klatki piersiowej, kiedy to rzeczywiście zabieg rekonstrukcji piersi
czy nadania im dawnego kształtu spełnia rolę terapii.
Implanty to rzecz jasna poważna sprawa – prawdziwa operacja, której towarzyszą
skutki uboczne oraz różnego rodzaju powikłania. Implanty mogą bowiem pękać,
spowodować wytworzenie się przykurczu torebkowego lub wyciekać. Co więcej, nie
są one wcale rozwiązaniem na stałe. Trzeba je co jakiś czas wymieniać. Decyzja o
wszczepieniu implantów piersiowych, szczególnie w młodym wieku, jest nieomal
pewną gwarancją dodatkowych zabiegów chirurgicznych w późniejszych latach.

Problemy związane ze zdrowiem
Poddanie się zabiegowi powiększenia piersi, które pod żadnym innym względem nie
są chore, łączy się z szeregiem problemów zdrowotnych oraz etycznych. Posiadanie
implantów może przeszkadzać w przeprowadzaniu badań mammograficznych. Niektóre
kobiety uważają, że sztuczne wkładki utrudniają samobadanie piersi. W
przeszłości implanty były wypełniane silikonem i kiedy dochodziło do ich
pęknięcia, niektóre kobiety miały problemy z układem odpornościowym lub
rozwijały się u nich choroby mające bezpośrednią przyczynę w przedostaniu się
silikonu do ciała. Implanty oraz związane z implantacją zabiegi chirurgiczne
mogą również mieć wpływ na właściwe funkcjonowanie piersi, powodując między
innymi niewystarczającą produkcję pokarmu lub inne zaburzenia w czasie laktacji.
Kobiety, które bardzo pragną powiększyć swój biust, mogą mieć także głębsze
problemy natury osobistej lub duchowej, dotyczące ich wyglądu. Wszyscy jesteśmy
świadomi tego, jak ludzie reagują na nas, kiedy widzą nas po raz pierwszy, i
jeśli taka reakcja jest negatywna, może to w nas wywołać spadek poczucia własnej
wartości. W dzisiejszym społeczeństwie osoby fizycznie atrakcyjne są traktowane
lepiej i wydaje się, że dotyczy to zwłaszcza kobiet. W rezultacie kobiety
znajdują się pod szczególnym rodzajem presji. Z jednej strony, ponieważ ceni się
je za urodę, one same próbują dostosować swój wygląd do ideału panującego w
społeczeństwie; z drugiej strony, poddawanie się zabiegowi powiększania piersi
na własne życzenie jest przesadne, jeśli robi się to po to, aby osiągnąć ten
ideał. Nakazywanie kobietom radykalnego przekształcania ich zdrowego ciała, aby
dopasować je do tego, co lansują telewizja czy ilustrowane pisma kobiece, wydaje
się przekraczać zasady etyczne.
Wciąż rosnąca dystrybucja pornografii wśród mężczyzn może również wzmagać presję
dostosowania swojego wizerunku do cyfrowo ulepszonych i nadmiernie
useksualizowanych obrazków pojawiających się na ekranie komputera. Jak to
stwierdziła jedna z kobiet: "Jeśli masz koleżanki, które cię obgadują, bo jesteś
płaska, to musisz zmienić koleżanki, a nie piersi". W obliczu tak wielu
bezsensownych i nieuzasadnionych oczekiwań poddanie się zabiegowi powiększenia
biustu można by nawet uznać za swego rodzaju nieetyczne samookaleczenie się w
imię pozyskania jakiegoś innego, wyimaginowanego dobra.

Prawdziwe podstawowe problemy
Kolejna trudność wypływa z faktu, że tego typu operacja często nie stanowi
rozwiązania prawdziwych problemów dotyczących własnego wizerunku, z jakimi
boryka się dana kobieta. Niektóre osoby domagające się tej "plastikowej
perfekcji" mogą mieć głęboko ukryte problemy z samooceną. Chęć dopasowania
swojego ciała do pewnej zewnętrznej, wizualnej miary piękności może doprowadzić
do zwrócenia uwagi i aprobaty ze strony społeczeństwa na poziomie wcześniej
nieznanym. Ale może również doprowadzić do płytkości i niezdrowego zorientowania
na własną osobę. Przypomina mi się historia młodego mężczyzny, który bardzo
poważnie zajął się ćwiczeniem mięśni i podnoszeniem ciężarów. Poświęcił wiele
miesięcy, żeby poprawić swoje umięśnienie i wyrzeźbić sylwetkę, ćwicząc na
różnego rodzaju maszynach na siłowni. W niedługim czasie spostrzegł, że
skupienie jego uwagi tylko na tym uczyniło z niego osobę zapatrzoną w siebie do
tego stopnia, że nie był w stanie przejść obok lustra, żeby nie napiąć swoich
mięśni i nie sprawdzić, czy urosły od ostatniego razu, kiedy to robił. Podobne
zapatrzenie w siebie i próżność mogą się przytrafić kobiecie, która zwraca
nadmierną uwagę na swoją figurę i zgrabność swojego profilu. Po zabiegu
powiększenia biustu może wystąpić okres uniesienia, jak podczas miodowego
miesiąca, kiedy to kobieta może być bardzo zadowolona z wyniku przemiany, lecz
zaraz po tym może nastąpić powrót do niepewności i niezadowolenia. Może jej się
wydawać, że konieczna jest następna operacja czy następny zastrzyk – tylko po
to, żeby się przekonać, iż żadna z tych metod nie wypełni istniejącej pustki.
Bywa, że ludzie obsesyjnie zajmują się zmienianiem czegoś, co wydaje im się, iż
można naprawić, zanim zauważą, że najlepiej czują się z tym, co już mają i co
zostało im dane. Uświadomienie sobie, że kobieta naprawdę chce się poddać temu
zabiegowi, często zawiera w sobie coś kłopotliwego czy wręcz skandalicznego.
Skaza psychiczna w tym przypadku jest jeszcze gorsza niż postrzegana "skaza"
rozmiaru biustu. Negatywna samoocena może być bardzo trudna do przezwyciężenia,
a implanty stanowią łatwą pokusę fałszywego rozwiązania tego problemu.
Nadejdzie czas, kiedy błędne pojęcia piękna będą stanowić część dyskusji na
temat zasadności wszczepień implantów piersiowych. Zdaje się, że to Albert
Einstein powiedział, iż poza tym, co dostrzega nasz wzrok, "istnieje coś, czego
nasz umysł nie jest w stanie pojąć, a czego piękno i wzniosłość dociera do nas
tylko pośrednio".
Pokusa redukcji pojęcia kobiecej piękności do pewnej plastikowej i zewnętrznej
miary jest głębokim brakiem zrozumienia, że atrakcyjność fizyczna kobiety ma
stanowić co najwyżej delikatną oznakę czy wskazówkę do prawdziwego piękna
zawartego w jej wnętrzu. Zewnętrzny wizerunek jest przejawem kobiety, którą ona
jest i którą pragnie być, ale to zaledwie jej częściowy, a nie pełny obraz.
Powinien on być bodźcem do poszukiwania i rozwijania tego głębszego kobiecego
piękna oraz wartości, które można znaleźć tylko wewnątrz.

Ks. dr Tadeusz Pacholczyk
 

Ksiądz dr Tadeusz Pacholczyk otrzymał doktorat w dziedzinie neurologii na Yale
University i kontynuował pracę naukową na Harvardzie. Jest kapłanem diecezji w
Fall River (Massachusetts) oraz dyrektorem do spraw nauczania i oświaty w
Narodowym Katolickim Ośrodku Bioetycznym (National Catholic Bioethics Center) w
Filadelfii. Zob. www.ncbcenter.org

 

drukuj