Naprawdę centymetr po centymetrze
Z dr Anną Zalewską, archeologiem, uczestnikiem badań rekonesansowych na
miejscu katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem, rozmawia Jacek Dytkowski
Była Pani na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M. Jak wygląda ten teren?
– Wraz z grupą archeologów z Instytutu Archeologii i Etnologii Państwowej
Akademii w Warszawie, z profesorem Andrzejem Buką na czele, od 30 września do 2
października byłam na miejscu katastrofy w Smoleńsku. Wszechobecne jest tam
poczucie tragedii, do której doszło. Kikuty drzew, biało-czerwone flagi w
miejscach, gdzie znaleziono ciała ofiar, oraz nieustannie płonące znicze przy
kamieniu na miejscu katastrofy, a także świadomość tego, jak wiele bólu, krwi i
łez nosi w sobie ta brunatna ziemia – wszystko to wywoływało dojmujące wrażenie.
Na czym będą polegały prace prowadzone przez archeologów?
– Planujemy przeszukać cały obszar po katastrofie, centymetr po centymetrze.
Nasze prace będą miały charakter wyłącznie nieinwazyjny. Będą to badania
powierzchniowe z użyciem metod archeologicznych. Nie będziemy prowadzić żadnych
wykopalisk, ponieważ nie wydaje się nam to zasadne z powodów etycznych i
merytorycznych. Nasze badania będą poprzedzone, zgodnie z rutynową strategią
badań archeologicznych, pomiarami geodetów, którzy założą także tzw. siatkę
skoordynowaną z lokalną siatką geodezyjną. W ten sposób uzyskamy możliwość
bardzo szczegółowego namierzenia każdego obiektu znalezionego w miejscu
katastrofy. Nasze poszukiwania będą prowadzone również z zastosowaniem
wykrywaczy metali, co umożliwi zlokalizowanie tych przedmiotów, które nie byłyby
widoczne przy bezpośrednim oglądzie powierzchni ziemi. Mam też nadzieję, że w
wyniku naszych prac powstanie szczegółowy opis aktualnego stanu tego wyjątkowego
miejsca. Może to być pomocne np. w projektowaniu jego przyszłego charakteru. Mam
nadzieję, że niezależnie od tego, na terytorium którego kraju się to miejsce
znajduje, będzie ono potraktowane wyjątkowo, jako miejsce pamięci o tych, którzy
tam zginęli.
Komu zostaną przekazane znaleziska związane z katastrofą z 10 kwietnia?
– Poinformowano nas, że wszelkie znalezione na terenie katastrofy szczątki i
przedmioty mamy przekazywać prokuratorom, którzy będą w Smoleńsku w trakcie
naszych badań.
Czy są Państwo przygotowani na to, że warunki atmosferyczne mogą przeszkodzić
w badaniach?
– Niestety, mamy bolesną świadomość, że upływ czasu z bardzo wielu powodów nie
jest naszym sojusznikiem. To, że mieliśmy bardzo ograniczony wpływ na czas
rozpoczęcia poszukiwań, nie zmienia faktu, że musimy teraz dać z siebie
wszystko, by zdążyć przed zimą. Zalegająca warstwa śniegu uniemożliwi badania
powierzchniowe. Zgodnie z prognozami meteorologicznymi dla tamtego obszaru,
jesień ma być w tym roku dłuższa niż zwykle. Dodatkowo Rosjanie obiecali nam
dostarczyć dmuchawy pomocne w usuwaniu cienkiej warstwy śniegu, jeśli zaistnieje
taka potrzeba. Musimy się jednak liczyć z tym, że silne opady śniegu mogą tam
wystąpić już od przełomu października i listopada.
Dziękuję za rozmowę.
