Miłość to dar z siebie

Z ks. bp. Grzegorzem Balcerkiem z Komisji Charytatywnej Konferencji
Episkopatu Polski rozmawia Sławomir Jagodziński

Kiedy zrodziła się inicjatywa obchodzenia Tygodnia Miłosierdzia?
– Idea obchodzenia – najpierw jednego dnia, a potem tygodnia miłosierdzia –
zrodziła się wśród dyrektorów diecezjalnych Caritas już na ogólnopolskim
zjeździe w lutym 1937 r. i bardzo szybko upowszechniła się w całej Polsce. Tuż
po wojnie obchodzono pierwszy Dzień Miłosierdzia w 1945 roku. Tydzień
Miłosierdzia odbywał się także w latach, gdy władze komunistyczne zlikwidowały
kościelną Caritas (1950 r.) i zabroniły Kościołowi prowadzenia zorganizowanej
działalności charytatywnej. Był on nieprzerwanie organizowany w Kościele w
Polsce w diecezjach i parafiach.

Jak przebiega Tydzień Miłosierdzia?
– Ma on zawsze dwa wymiary. Pierwszy to modlitwa i działania propagujące ideę
miłosierdzia chrześcijańskiego wśród wiernych. Niemalże wszyscy biskupi
diecezjalni kierują do swoich diecezjan listy pasterskie zachęcające do
działalności charytatywnej. W Kościołach odbywają się Msze św. i są odprawiane
nabożeństwa, podczas których modlimy się zarówno za tych, którzy pomagają innym,
jak i za tych, którzy pomocy potrzebują. Szczególnie uroczyście obchodzą Tydzień
Miłosierdzia Parafialne Zespoły Caritas i Szkolne Koła Caritas, które spotykają
się, by dziękować Bogu za łaskę pomagania innym. Komisja Charytatywna KEP
przygotowuje każdego roku "Materiały homiletyczno-liturgiczne" oraz propozycje
katechez dla dzieci i młodzieży szkolnej.
Druga płaszczyzna działań w Tygodniu Miłosierdzia ma wymiar konkretnego czynu
miłości bliźniego (czyn miłosierdzia): to działania podejmowane na rzecz
ubogich, chorych, seniorów, niepełnosprawnych mentalnie lub fizycznie. W wielu
diecezjach odbywa się zbiórka dla ubogich podczas Mszy św. na rozpoczęcie
Tygodnia. Ofiary składane w tym dniu diecezjalna Caritas wykorzystuje w ciągu
roku, pomagając bezdomnym, chorym, dzieciom z rodzin ubogich. Prowadzona jest
także zbiórka żywności i odzieży. Na przykład Caritas poznańska zbiera na
rynkach warzywa i owoce, które trafiają do kuchni dla ubogich i jadłodajni. W
archidiecezji łódzkiej w parafiach wierni przekazują żywność do specjalnych
"toreb miłosierdzia". Potem przygotowywane są paczki i rozdzielane wśród
najuboższych rodzin w parafiach. Wolontariusze Parafialnych Zespołów Caritas,
Szkolnych Kół Caritas odwiedzają chorych w szpitalach, hospicjach i domach,
pomagają rodzinom, pracują w różnych ośrodkach Caritas i we wspólnotach
parafialnych.

Te dni mają zatem wymiar diecezjalny i parafialny i owocują wieloma
konkretnymi dziełami.

– To nas bardzo cieszy. W ubiegłym roku w Tygodniu Miłosierdzia, który
przebiegał pod hasłem "Otoczmy troską życie", powstało wiele "okien życia".
Zostały otwarte właśnie w Tygodniu Miłosierdzia. To konkretny czyn – wymiar
wspólnego świętowania oraz świadectwo, że Kościół jest wspólnotą pamiętającą o
największym przykazaniu swego Założyciela.

Na plakatach przygotowanych na obecny Tydzień Miłosierdzia widzimy postać
Chrystusa umywającego nogi apostołom. O czym nam to przypomina?

– Jezus, umywając nogi apostołom i wzywając ich do braterskiej miłości, która
jest darem z siebie, uczynił wypełnianie przykazania miłości znakiem
przynależności do Niego, pełnej z Nim komunii. Mówił przecież: "Po tym wszyscy
poznają, żeście uczniami Moimi, jeśli się będziecie wzajemnie miłowali" (J 13,
35). Właśnie o tym chcemy pamiętać w Tygodniu Miłosierdzia, gdy na nowo
przywołujemy ten gest Jezusa z Ostatniej Wieczerzy oraz inne wydarzenia
ewangeliczne, mówiące o tym, że być chrześcijaninem – należeć do Chrystusa – to
znaczy kochać Boga i bliźnich i wyrażać tę miłość w konkretny sposób. Każdego
dnia Tygodnia Miłosierdzia będziemy rozważali inne aspekty czynów i słów
Chrystusa, by ugruntować w sobie przekonanie, że nikt z nas nie może pozostać
obojętny wobec Jego wezwania: "Czyńcie, jak Ja wam uczyniłem" (J 13, 15).
Pamiętajmy o tym, że słowa Chrystusa: "Bo ubogich zawsze macie u siebie…" (Mt
26, 11), nie straciły w niczym na aktualności. Tak jak kiedyś, tak również teraz
nie brakuje osób borykających się z problemami materialnymi. Do ubóstwa, które
wyraża się w braku godziwych warunków życia, niedostatkach pożywienia czy
niemożliwości zaspokojenia najprostszych potrzeb, bardzo często dołącza się
ubóstwo duchowe. Stare ludowe przysłowie nie bez przyczyny mówi, że
"nieszczęścia chodzą parami". Ubóstwo niematerialne przejawia się najczęściej w
braku wykształcenia, wynaturzonych relacjach społecznych, beznadziei i zaniku
wiary w to, że można w życiu coś zmienić na lepsze. Tym biedom towarzyszy
ubóstwo moralne i religijne.

Zarówno wspólnoty parafialne, jak i diecezjalna Caritas dają świadectwo
czynnej miłości bliźniego, ponieważ starają się nieść ulgę w cierpieniu i
biedzie. Chociażby ostatnia powódź pokazała, jak wiele dobra Kościół wnosi w
nasze życie społeczne, pomagając poszkodowanym.

– Niestety, o tym mało się mówi w mediach publicznych i prywatnych. W
poszukiwaniu sensacji media mówią źle o Kościele i każdy pretekst jest dobry, by
szkalować Kościół. Jednak nie zrażamy się tym, staramy się służyć ludziom
potrzebującym. Czynimy to bez rozgłosu i żądzy poklasku. W Polsce w 5 tys.
parafii istnieją Parafialne Zespoły Caritas. Chciałbym serdecznie podziękować
wszystkim, którzy w nich działają, księżom proboszczom i wiernym świeckim.
Zachęcam wszystkich do włączenia się w ich posługę miłosierdzia. Działają
również Szkolne Koła Caritas, zrzeszające prawie 49 tys. młodych wolontariuszy.
To one dają świadectwo, że Ewangelia miłości bliźniego, ofiarowana nam przez
Chrystusa, głęboko wniknęła w nasze serca.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj