LNG na torze przeszkód

Trwa batalia o pieniądze na rozpoczęcie budowy terminalu LNG w
Świnoujściu. Przeszkodą są obstrukcyjne działania strony niemieckiej, która
zablokowała dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych. W ocenie ekspertów,
pretekstu do tego dostarczył obecny rząd, który zrobił wiele, by utrudnić
sfinansowanie terminalu i uzależnić inwestycję od zagranicznych sąsiadów.

W poniedziałek nastąpiło spotkanie eksperckie w tej sprawie między stroną polską
i niemiecką, z udziałem generalnego dyrektora Ochrony Środowiska Michała
Kiełszni i przedstawicieli Miejskiego Urzędu ds. Środowiska i Natury w
Stralsundzie. Kiełsznia po zakończeniu powiedział, że jest zadowolony z
przebiegu rozmów.
– Komisja Europejska oczekuje od właściwego niemieckiego urzędu ostatecznego
stanowiska w tej sprawie – powiedział rzecznik KE Cezary Lewanowicz. Zapewnił,
że KE podtrzymuje decyzję o dofinansowaniu budowy terminalu do odbioru gazu
skroplonego LNG w Świnoujściu. Jednak dotychczas Komisja Europejska wstrzymuje
przekazanie obiecanych 80 mln euro, powołując się na zastrzeżenia strony
niemieckiej związane z oddziaływaniem inwestycji na środowisko. Decyzja KE o
dofinansowaniu polskiej inwestycji ze środków unijnych w ramach tzw. planu
ożywienia gospodarczego zapadła prawie półtora roku temu, ale opatrzona została
klauzulą ochrony środowiska. Niemieckie zastrzeżenia mogą zatem skutecznie
blokować przelew pieniędzy.

Zimny, ale bezpieczny
"LNG (skroplony gaz ziemny) nie ma własności toksycznych ani korozyjnych, a w
razie ewentualnego wycieku nie wybucha, tylko odparowuje i rozrzedza się w
powietrzu. W razie ewentualnej awarii instalacja jest natychmiast odcinana, co
minimalizuje wyciek" – zapewnia na swoich stronach internetowych Polskie LNG,
inwestor terminalu LNG w Świnoujściu. "Technologia LNG jest z powodzeniem
stosowana na świecie od kilkudziesięciu lat, a terminale są usytuowane w
centrach portów w pobliżu zabudowań mieszkalnych" – czytamy. Z raportu na temat
oceny oddziaływania na środowisko wynika, że inwestycja nie pogorszy walorów
uzdrowiskowych i przyrodniczych regionu.
– Technologia LNG jest bardzo bezpieczna. Nawet katastrofa gazowca nie powoduje
w zasadzie szkód w środowisku, za wyjątkiem okresowego zamarznięcia wody na
pewnym obszarze – potwierdza Przemysław Wipler, dyrektor departamentu
dywersyfikacji źródeł energii w Ministerstwie Gospodarki za rządów PiS. – Gaz
skroplony LNG ma temperaturę minus 173 stopni Celsjusza, a owocem jego
regazyfikacji jest dostarczanie dużej ilości chłodu, który można wykorzystać np.
w magazynach, przetwórstwie rybnym – dodaje. Zastrzeżenia środowiskowe strony
niemieckiej są, w ocenie eksperta, typowym działaniem obstrukcyjnym, pozbawionym
podstaw merytorycznych.
– Pretekstu do takich działań dostarczył obecny rząd PO – PSL, ponieważ to on
zaproponował finansowanie terminalu w Świnoujściu ze środków unijnych. Rząd PiS
uważał, że ta inwestycja jest zbyt ważna dla Polski, by jej budowę uzależniać od
czynników zewnętrznych – twierdzi Wipler. Spółka Polskie LNG, inwestor
terminalu, była pierwotnie spółką-córką PGNiG, a więc instytucji bogatej i
wiarygodnej dla banków, która łatwo mogła zorganizować finansowanie inwestycji w
LNG. Pierwszy krok obecnego rządu polegał na przesunięciu spółki Polskie LNG (PLNG)
do spółki Gaz-System, operatora systemów przesyłowych, której kondycja finansowa
nie jest tak dobra jak poprzedniczki. Następnie rząd doprowadził do wpisania
terminalu na listę inwestycji realizowanych z pomocą środków unijnych w ramach
Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko". Na koniec państwowa spółka
PGNiG, poprzedni właściciel PLNG, ogłosiła, że zbuduje w Gdańsku konkurencyjny
terminal do odbioru gazu sprężonego (CNG) o przepustowości 1,5 mld m sześc.
rocznie.
– To de facto utrudni pozyskanie finansowania dla terminalu LNG. Banki będą
pytać inwestora, jak zamierza "upchnąć" na rynku taką ilość gazu, zwłaszcza po
zawarciu wieloletniej umowy gazowej z Rosją – tłumaczy Wipler. Według niego,
cała dotychczasowa strategia rządu zmierza do utrudnienia dywersyfikacji dostaw
gazu do Polski. Terminal LNG w Świnoujściu ma docelowo dostarczać
5-7,7 mld m sześc. gazu rocznie.

Dlaczego Świnoujście?
Decyzja o lokalizacji terminalu LNG na terenie Portu w Świnoujściu, w pobliżu
granicy z Niemcami, podjęta została na podstawie analiz przeprowadzonych przez
konsorcjum firm doradczych i eksperckich, w którego skład weszły
PricewaterhouseCoopers Poland, PwC LLP, ILF Consulting Engineers Polska i ILF
Beratende Ingenieure GmbH, oraz kancelaria prawna Chadbourne and Parke.
Usytuowanie terminalu w tym miejscu pozwoli, zdaniem ekspertów, skrócić drogę
wodną gazowców z Norwegii i Afryki Północnej, które zawijać będą do Świnoujścia
przez cieśniny duńskie, z ominięciem szlaku żeglugowego biegnącego na północ od
wyspy Bornholm. Zaletą ulokowania terminalu na terenach portowych Świnoujścia
jest także dostęp z portu w Świnoujściu do śródlądowego systemu dróg wodnych
Europy Zachodniej.
– Przede wszystkim chodzi jednak o zaopatrzenie w gaz Zakładów Chemicznych
Police. Na północy Polski nie mamy źródeł gazu. Gazyfikacja tego regionu jest
obecnie bardzo kosztowana z uwagi na konieczność transportowania surowca przez
całą Polskę z wejść gazociągowych na granicy z Ukrainą – wyjaśnia Przemysław
Wipler.
– Decyzja na temat dofinansowania gazoportu w Świnoujściu ze środków
europejskich zostanie podjęta jeszcze we wrześniu – poinformował rzecznik KE
Cezary Lewandowicz.
Tymczasem wrzesień jest miesiącem, w którym powinna już ruszyć budowa terminalu.
Na jego wykonawcę wybrane zostało międzynarodowe konsorcjum firm z Włoch,
Kanady, Francji i Polski, które zobowiązało się wybudować terminal za 3,1 mld zł
(koszt projektu szacowano pierwotnie na ok. 4 mld zł) i oddać go do użytku w
2014 roku. Inwestor – Polskie LNG – zapewnia, że ma podpisane listy intencyjne w
sprawie finansowania inwestycji z kilkoma bankami. Terminal ma także otrzymać
457 mln zł z unijnego Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko", w
każdym razie znalazł się na zaktualizowanej przez Ministerstwo Rozwoju
Regionalnego liście 18 pozakonkursowych projektów energetycznych, którym
przyznane zostaną dotacje. Czy obstrukcyjne działania niemieckich sąsiadów
zablokują i to źródło finansowania? – na razie nie wiadomo.
Inwestycja jest jednym ze strategicznych elementów polityki dywersyfikacji
dostaw gazu do Polski.

Małgorzata Goss

drukuj