Westerwelle musi odejść
Spadek popularności rządu, przewodniczącego partii FDP oraz spadek notowań
całej jego partii spowodował dyskusje na temat przywództwa w ugrupowaniu
liberałów. Coraz głośniej i częściej politycy współrządzącej FDP domagają się
zmiany na stanowisku szefa partii.
Politycy FDP obwiniają przewodniczącego Guida Westerwellego o bardzo niskie w
ostatnich miesiącach notowania patii. Ich zdaniem, to właśnie obecny
wicekanclerz i zarazem minister spraw zagranicznych jest odpowiedzialny za
fatalny wynik partii, która według najnowszych sondaży nie przekroczyłaby nawet
progu wyborczego, a przecież dostała się do Bundestagu z 15-procentowym
poparciem. Sekretarz generalny FDP w Saarze Ruediger Linsner oficjalnie zażądał
rezygnacji Guida Westerwellego z funkcji przewodniczącego FDP. – Jestem
całkowicie przekonany, że ten krok jest konieczny – powiedział w wywiadzie dla
dziennika "Saarbrucken Zeitung", dodając, że ma nadzieję, że Westerwelle sam
zrozumie, iż jest przyczyną niepowodzeń i odejdzie, zanim wyrządzi jeszcze
więcej zła. Podobne żądania w stosunku do szefa liberałów wysunął przewodniczący
FDP w Hesji Joerg Uwe Hahn, który także chce jego rezygnacji z funkcji szefa
partii. Wewnątrz FDP już mówią o następcy Westerwellego. Zdaniem Hahna, miałby
się on zająć sprawami zagranicznymi, a kwestie polityki wewnętrznej powinien
oddać w inne ręce. Tymczasowo miałby go zastąpić Rainer Bruedelle (obecny
minister gospodarki). Jak twierdzi hamburski "Bild Zeitung", coraz większe
niezadowolenie z prac całego zarządu rośnie w szeregach liberałów, do tego
stopnia, że już teraz zapowiadają zmiany wszystkich zastępców na następnym
zjeździe partii w maju 2011 roku. Westerwelle nie skomentował żądań jego
ustąpienia z funkcji przewodniczącego FDP. Według niego, poparcie dla liberałów
bardzo szybko wzrośnie, gdy tylko społeczeństwo zauważy pozytywne wyniki
prowadzonej przez koalicję polityki.
Według najnowszych sondaży notowan ia rządzącej w Niemczech koalicji chadeków i
liberałów utrzymują się na rekordowo niskim poziomie. Unia CDU/CSU może liczyć
na poparcie 30 proc., ale FDP mogłoby nie wejść do Bundestagu. SPD cieszy się
27-procentowym poparciem, na Zielonych chce głosować aż 20 proc. uprawnionych, a
na Lewicę 11 procent. Te wyniki pokazują, że gdyby tak się zakończyły wybory, to
Angela Merkel utraciłaby władzę, a SPD wspólnie z Zielonymi uzyskałyby większość
w Bundestagu i mogłyby utworzyć rząd.
Waldemar Maszewski, Hamburg
