Wszystko, byle nie ulga podatkowa
Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe orzekł, że odmienne traktowanie
układów homoseksualnych i małżeństw w kwestii dziedziczenia majątku – wyższy
podatek spadkowy – jest działaniem dyskryminującym i sprzecznym z konstytucją.
Sędziowie przyznali rację dwojgu homoseksualistom, mężczyźnie i kobiecie, którzy
zakwestionowali wyższe (w porównaniu z małżeństwami) opłaty za spadek po swoich
"partnerach". W przypadku spadku po małżonku opłata wynosiła od 7 do 30 proc.
podatku, natomiast w przypadku podatku od spadku dla partnerów ze związków
homoseksualnych – od 15 do 50 procent. Ponadto w przypadku małżeństw występowała
tzw. suma wolna od opłat – 307 tys. euro, natomiast dla spadkobierców ze
związków partnerskich było to 5200 euro. Rząd w tym roku w lipcu przyjął projekt
taryfy podatkowej na rok 2010, który przewiduje pełne zrównanie w tym względzie
układów homoseksualnych z małżeństwami w dziedzinie podatków od spadków i
darowizn. FTK postanowił, że ustawodawca musi jednak znaleźć zgodne z
konstytucją rozwiązanie dla starszych spornych kwestii tego rodzaju. Na zmiany
Bundestag ma czas do końca roku.
Sędziowie w uzasadnieniu stwierdzili, że upośledzenie w dziedzinie ustalania
osobistej kwoty wolnej od podatku i stawki podatkowej narusza artykuł 3
niemieckiej konstytucji, który brzmi:
"Wszyscy ludzie są równi wobec prawa. (2) Mężczyźni i kobiety są
równouprawnieni. Państwo popiera rzeczywistą realizację równouprawnienia kobiet
i mężczyzn oraz dąży do usunięcia istniejących uszczerbków. (3) Nikt nie może
być pokrzywdzony albo uprzywilejowany ze względu na swoją płeć, urodzenie, rasę,
język, strony rodzinne i pochodzenie, wyznanie, poglądy religijne lub
polityczne. Nikt nie może być pokrzywdzony ze względu na swą niepełnosprawność".
Sędziowie uznali, jakoby "uprzywilejowania" małżonków (Ehegatten) względem
związków partnerskich przy wyznaczaniu kwoty wolnej od podatku nie da się
uzasadnić szczególną państwową ochroną małżeństwa i rodziny, nawet wtedy gdy
jest to zagwarantowane w konstytucji w art. 6.
Homoseksualiści w Niemczech sięgają po coraz więcej przywilejów. Kilka dni temu
sąd w Karlsruhe uznał, że w razie śmierci jednego z "partnerów" drugi ma prawo
do zasiłku pogrzebowego, a także do przejęcia tzw. renty wdowiej przyznanej w
ramach pracowniczego systemu emerytalnego pracownikom państwowej strefy
publicznej.
W Niemczech związki homoseksualne (tzw. HOMO-EHE) zalegalizowano w 2001 roku.
Układy takie mają te same prawa alimentacyjne i spadkowe, ubezpieczenia
rodzinne, możliwość uzyskania prawa do noszenia tego samego nazwiska, prawa
dziedziczenia, jak małżeństwa. Nie mogą jednak korzystać z takich samych ulg
podatkowych jak małżonkowie. Obecnie uzyskali także prawo do renty wdowiej, do
zasiłku pogrzebowego i takich samych opłat spadkowych. W kwestii adopcji dzieci
także dokonano wielu zmian, które w konsekwencji umożliwiły homoseksualistom
legalną adopcję biologicznych dzieci partnerów.
Lobby homoseksualne jest w Niemczech bardzo aktywne. Trzy kraje związkowe:
Berlin, Brema i Hamburg (w dwóch z nich burmistrzami są zadeklarowani
homoseksualiści), domagają się wpisania zakazu dyskryminacji homoseksualistów do
konstytucji. Homoseksualiści domagają się coraz głośniej wielu przywilejów w
społeczeństwie. Coraz głośniej mówi się o pełnym prawie do adopcji dzieci, a
także o wprowadzeniu do szkół zajęć, podczas których dzieci nauczane byłyby o
tzw. różnorodności seksualnej.
Waldemar Maszewski, Hamburg
