Przyjdzie czas na rozliczenia

Z posłem Stanisławem Ożogiem, wiceprzewodniczącym Rady Regionalnej
PiS na Podkarpaciu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Dlaczego
PiS nie udało się przekonać większości Polaków do wizji Polski
solidarnej?

– Mieliśmy przeciwko sobie ekipę marszałka Bronisława
Komorowskiego z premierem Donaldem Tuskiem, a także ministrów jego
rządu, którzy w trakcie kampanii stosowali naloty dywanowe na różne
regiony i bez umiaru obiecywali. Jednak kolejny raz są to tylko i
wyłącznie obietnice, na które polskie społeczeństwo dało się nabrać, i
wkrótce się o tym przekona. PR Platformy okazał się skuteczniejszy.
Często ludzie sterowani przez komercyjne stacje telewizyjne czy radiowe
wyłączyli myślenie, a dali się ponieść emocjom, które te media
umiejętnie dawkowały. Warto jednak pamiętać, że teraz cała
odpowiedzialność za rządy w Polsce spada na PO. Odpowiedzialność przed
Narodem to jednak nie to samo, co zaszczyty.

Jakie
konsekwencje niesie wybór Bronisława Komorowskiego?

– Prezydent i
rząd ta sama opcja, to mówi już samo za siebie. Zniknęły wszystkie
bariery i przeszkody, teraz PO ma pełne pole do popisu. Wszystko też
wskazuje na to, że za kilka tygodni również media publiczne znajdą się w
rękach Platformy. Sięgając po media publiczne, ugrupowanie Donalda
Tuska zyska kolejny instrument rządzenia i – co niebezpieczne –
możliwość forsowania interesów własnej partii oraz jej programu.
Wszystko wskazuje na to, że będziemy mogli kolejny raz słyszeć kłamstwa w
rodzaju tych, że to nieprawda, iż istnieje podział na Polskę A i B.
Tymczasem wystarczy sięgnąć do programów rządowych: Koncepcji
Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, raportu „Polska 2030”
opracowanego przez zespół pod kierunkiem ministra Michała Boniego czy
koncepcji rozwoju regionalnego, gdzie czarno na białym można zobaczyć,
że koncepcja rozwoju kraju w oparciu o lokomotywy rozwoju, a więc
regiony bogatsze, jest wciąż obowiązująca.

Pełnia władzy
znalazła się w rękach PO, która prosi o pięćset dni spokoju. Jaką rolę
odegra teraz opozycja?

– Platforma dostała już ponad dwa i pół
roku spokoju, mając przewagę w parlamencie. Mogli zatem robić, co tylko
chcieli. Teraz już tak nie będzie. W rękach PO znalazła się nie tylko
pełnia władzy, ale też pełnia odpowiedzialności. W tej sytuacji nie da
się już zwalić własnego nieróbstwa, braku pomysłu na rządzenie czy
kompetencji na śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Padły publicznie
zobowiązania, zarówno z ust marszałka Komorowskiego, jak też premiera
Tuska, i trzeba się będzie z tego rozliczyć. Czas składania deklaracji i
obietnic minął. Pora się zabrać do pracy i pokazać, czy umie się
rządzić, bo mówić pięknie na pewno tak. Będziemy również oczekiwać
realizacji zobowiązań, jakie padały chociażby na Podkarpaciu ze strony
Bronisława Komorowskiego, ale także z ust konstytucyjnych ministrów –
członków gabinetu Donalda Tuska. Będziemy opozycją konstruktywną,
merytoryczną i będziemy oczekiwać spełnienia składanych w kampanii
obietnic. Będziemy o tym mówić, ale też sprawdzać i kontrolować.

Dziękuję
za rozmowę.

drukuj