Rosyjska prasa o instalacji baterii Patriot w Polsce

"Komsomolskaja Prawda"
Komentarz eksperta – Wiktor Kremieniuk
"Jedna bateria nic nie zmienia, ale pozwala robić szum"
W założeniu jedna bateria Patriot nie zmienia nic w równowadze militarnej.
Troszeczkę uspokaja ona Polaków, lecz jeśli zaistnieje konieczność uderzenia, to
nam ona nie przeszkodzi. Lecz zrobić wokół tego trochę szumu można. Należy
pamiętać, że Barack Obama nie może jednym ruchem całkowicie przekreślić
wszystkich obietnic George’a Busha. Musi bowiem w jakiś sposób kontynuować jego
politykę, lecz stara się to robić w minimalnym stopniu. Niebezpieczeństwo zrodzi
się wówczas, kiedy nowy prezydent USA stwierdzi: "Jedna bateria w Polsce już
jest, wobec tego zainstalujmy tam kolejnych dziesięć". Widocznie nie był to
równorzędny ruch w naszych stosunkach z USA. Bo podpisaliśmy umowę o redukcji
zbrojeń i jakby trochę się uspokoiliśmy.

"Kommiersant"
"Rakiety powitali: minister, ambasador i generał"

Większość ekspertów jest zgodna, że lokalizacja amerykańskich rakiet w Morągu ma
przede wszystkim charakter symboliczny. Rezygnując z idei rozmieszczenia w
Polsce elementów systemu tarczy antyrakietowej, USA w ramach rekompensaty i na
znak tego, że kraj ten wciąż znajduje się pod ich ochroną, ustawili tam swoje
patrioty. Jednocześnie – jak oświadczył dyrektor Centrum Analizy Światowego
Handlu Bronią Igor Korotczenko – ta decyzja pozwoli Amerykanom kontrolować
przestrzeń powietrzną obwodu kaliningradzkiego. – Oprócz tego Pentagon będzie
mógł się zająć obserwacją i oceną reakcji bojowych rosyjskich celów w tak
bliskim im sąsiedztwie – zaznaczył ekspert. Przypomnijmy, że obecnie w Morągu
rozmieszczone są rakiety Patriot PAC-2 o zasięgu 150 kilometrów. W przyszłości
planuje się je zastąpić modelami PAC-3, które posiadają znacznie lepsze
parametry. Co więcej, pojawiają się także plany rozlokowania w Morągu rakiet
SM-3, zdolne strącić rakiety balistyczne. A to już w istocie broń strategiczna.

"Niezawisimaja Gazieta"
"Moskwa i Warszawa pracują nad kompleksami"

Eksperci "NG" podkreślają, by nie dramatyzować w tej sytuacji. Były szef Sztabu
Głównego Strategicznych Wojsk Rakietowych Rosji generał Wiktor Jesin zaznaczył:
"Biorąc pod uwagę charakterystykę techniczno-bojową rakiet Patriot, są one
środkiem obrony przeciwlotniczej i tylko częściowo jest on adaptowany do
rozwiązań obrony przeciwrakietowej. W tym wypadku zasięg przechwytu rakiet
strategicznych nie przekracza 25 km przy maksymalnej wysokości przechwytu do 15
kilometrów. Wobec czego ta bateria przeciwlotnicza nie stanowi zagrożenia dla
Rosji". Rozmówca "NG" jest pewien, że sam fakt stacjonowania tych rakiet w
Morągu jest "zapłatą, jaką poczynił Waszyngton wobec Warszawy za rezygnację
przez prezydenta USA Baracka Obamę z już wcześniej obiecanej tarczy
antyrakietowej. Przypominamy, że poprzednik Obamy – prezydent George W. Bush,
planował zainstalować w Polsce antyrakiety zdolne przechwytywać
międzykontynentalne pociski balistyczne. Z Wiktorem Jesinem zgadza się także
doradca rektora MGIMO, znany ekspert od spraw Polski Artiom Małgin. Jego
zdaniem, polski rząd, który prowadził w tej sprawie bardzo emocjonalny dialog z
USA, zgodził się na lokalizację patriotów, aby nie stracić głosu tych wyborców,
którzy opowiadali się za rozmieszczeniem w kraju amerykańskich antyrakiet.
 

oprac. ŁS

drukuj