Rzecznik ZUS radzi Zysk, czyli strata
Oferowana przez pośredników „ucieczka” ze składkami do zagranicznych
instytucji ubezpieczeniowych zysku nie przyniesie, ale może spowodować niemałe
straty. Te zaś mogą nastąpić wcześniej, niż spodziewałby się niejeden
przedsiębiorca.
„Jeśli jesteś zainteresowany optymalizacją ZUS poprzez zatrudnienie na
Litwie, proszę o kontakt”, „Chcesz płacić niższe składki ubezpieczeniowe – płać
je w Wielkiej Brytanii”. Od pewnego czasu polscy drobni przedsiębiorcy, którzy
odprowadzają składki wyłącznie za siebie, są zasypywani podobnymi propozycjami.
Nachalne ogłoszenia pojawiają się np. w prasie, internecie i na przystankach
autobusowych. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że przedstawiana w nich oferta
jest dość wątpliwa z prawnego punktu widzenia.
Na pierwszy rzut oka
propozycja wydaje się bardzo atrakcyjna: opłata stałego abonamentu w wysokości
400-500 zł, a w zamian „wolność od ZUS”. Firma pośrednicząca podpisuje z
przedsiębiorcą umowę o pracę na minimalną część etatu i od tej minimalnej części
opłaca u zagranicznego ubezpieczyciela minimalne składki. Umowa najczęściej
dotyczy telepracy bądź pracy wykonywanej na odległość w formie
elektronicznej.
Można mieć wątpliwości, czy umowy zawierane na podstawie tego
typu ofert faktycznie mają na celu nawiązanie stosunku pracy, czy też jest to
wyłącznie fikcja umożliwiająca obejście obowiązku ubezpieczeniowego w Polsce.
Mniejsza z tym. Warto pamiętać, że osoby korzystające z takich ofert nie są
informowane o kilku istotnych okolicznościach prawnych związanych z zawieraniem
umów na pracę wykonywaną w innym niż Polska państwie.
Otóż, zgodnie z
rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z dnia 29
kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (DzU
UE L 200
z 7.06.2004 r.), osoba, która prowadzi działalność gospodarczą w
jednym państwie Unii Europejskiej i jednocześnie wykonuje pracę najemną w innym
państwie Wspólnoty, podlega ustawodawstwu państwa, w którym wykonuje pracę
najemną. Należy zatem rozumieć to tak, że składki płaci się tam, gdzie jest
etat, a nie tam, gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza.
Wspomniane
rozporządzenie wskazuje jednak wyraźnie, że aby móc opłacać składki w systemie
ubezpieczeniowym państwa, w którym została zawarta umowa o pracę, praca ta musi
być faktycznie wykonywana na terenie tego kraju. Umowy zawarte np. w Wielkiej
Brytanii czy na Litwie, ale przewidujące wykonywanie obowiązków za pośrednictwem
internetu przez osoby faktycznie rezydujące w Polsce, nie skutkują więc zmianą
ustawodawstwa, a tym samym nie mogą być podstawą do odprowadzania składek do
brytyjskiej czy litewskiej instytucji ubezpieczeniowej. Może się zatem okazać,
że polscy przedsiębiorcy pracujący dla brytyjskich lub litewskich firm będą
zobowiązani do opłacenia należnych składek (wraz z odsetkami) do Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych. I tak oto miraż zysku może obrócić się w realną
stratę.
Przemysław Przybylski
