Pawlak krytykuje Komorowskiego
Powołanie Marka Belki na prezesa Narodowego Banku Polskiego może nie
dojść do skutku bez zawiązania nowej koalicji: PO – SLD. Wicepremier Waldemar
Pawlak twierdzi, że Belka nie jest właściwym kandydatem na szefa banku
centralnego.
– To nie jest właściwy człowiek na te czasy – tak Waldemar Pawlak, szef
resortu gospodarki, wyraził się o kandydaturze Marka Belki na prezesa NBP.
Kandydatura natychmiast po jej ogłoszeniu przez marszałka spotkała się z
negatywną reakcją szefa PSL. Kolejny dzień pokazał, że Pawlak nie odpuszcza.
Wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej szef ludowców poddał
gruntownej krytyce poglądy ekonomiczne Belki.
– Profesor Belka jest
monetarystą ze starej szkoły Friedmana, a obecnie potrzebne są inne poglądy –
mówił Pawlak. Głosowanie w tej sprawie powinno być, jego zdaniem, przełożone do
czasu wyboru prezydenta RP. Ludowcy są gotowi poprzeć taki wniosek w Sejmie.
Wybór szefa NBP, zgodnie z zapowiedzią marszałka Bronisława Komorowskiego,
stanie w porządku obrad na najbliższym posiedzeniu Sejmu w dniach 9-11 czerwca.
Według ludowców, wskazanie przez p. o. prezydenta, który nie przeszedł
weryfikacji wyborczej, kandydatury prezesa NBP na 6 lat kadencji, wychodzi
daleko poza uprawnienia przyznane mu w Konstytucji.
– Nie poprzemy
kandydatury Marka Belki na prezesa NBP – powiedział rzecznik klubu PiS Mariusz
Błaszczak, dementując pogłoski, jakie pojawiły się na tym tle po niefortunnej
wypowiedzi Pawła Poncyljusza, który chwalił kandydata. – Sytuacja w NBP jest
stabilna, pierwszy zastępca prezesa NBP Piotr Wiesiołek, który przejął obowiązki
po śp. Sławomirze Skrzypku, uzyskał dodatkowe umocowanie ustawowe; Rada Polityki
Pieniężnej i Europejski Bank Centralny uznały, że jest to zgodne z prawem i
dobrym obyczajem – a więc nie ma najmniejszego powodu, by nagle, na trzy
tygodnie przed wyborem prezydenta, obsadzać stanowisko prezesa – powiedział
Błaszczak. Dodał, że PiS negatywnie ocenia poczynania Marka Belki, gdy ten był
premierem i ministrem finansów. – Uprawiał bardzo liberalną politykę, z którą
się nie zgadzamy i której nie popieramy – stwierdził Błaszczak. Przypomniał też,
że Belka, będąc przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego w
Iraku – mimo szumnych obietnic nie załatwił dla Polski żadnych kontraktów
związanych z odbudową tego kraju i uzbrojeniem jego armii. Podobnie niejasna
była rola Belki w aferze PZU: współpracował z ABN Amro, bankiem, który był
doradcą ministra skarbu Emila Wąsacza przy tej prywatyzacji. ABN Amro miał
wówczas powiązania z inwestorem aspirującym do kupna PZU, a więc pozostawał, jak
ustaliła komisja śledcza, w konflikcie interesów. Niestety – roszczenia
odszkodowawcze wobec ABN Amro, jakie miała z tego tytułu Polska, przepadły z
powodu przedawnienia. W tym czasie Belka pełnił funkcję
premiera.
Niejednoznacznie traktuje kandydaturę Belki klub SLD. Oficjalnie
chwali Belkę, że jest znakomitym kandydatem, ale nie spieszy się z decyzją, czy
poprze jego kandydaturę na stanowisko szefa NBP w Sejmie.
– Decyzję, czy
poprzemy tę kandydaturę, podejmiemy kolegialnie w klubie SLD po specjalnym
posiedzeniu połączonym z posiedzeniem zarządu partii – powiedział poseł Marek
Wikiński, szef sztabu wyborczego Grzegorza Napieralskiego, kandydata lewicy na
prezydenta. Wstrzemięźliwość w SLD wynika stąd, że Belka jest człowiekiem
wysuniętym de facto przez stare kadry SLD na czele z Kwaśniewskim, które zza
placów kierownictwa usiłują sterować partią. Nie jest tajemnicą, iż środowisko
to jest niechętne Napieralskiemu, który w wyścigu prezydenckim zajął miejsce po
Szmajdzińskim zmarłym w katastrofie pod Katyniem.
W praktyce Belka ma więc
pewne tylko poparcie ze strony PO. Jego wybór na prezesa nie dokona się więc bez
odwrócenia przymierzy, tj. zawiązania faktycznej koalicji PO z SLD. – Warto
pamiętać o roli Belki w prywatyzacji polskich banków, zwłaszcza PKO BP – uważa
główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak. – Jako premier zlekceważył wtedy uchwalę
Sejmu, który zakazywał sprzedaży 49 proc. akcji PKO BP –
dodaje.
Małgorzata Goss
