Wawel – Święty Krzyż – Toruń – Grunwald
Nie jest rzeczą przypadku, że konferencja naukowa inaugurująca
ogólnopolskie obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem odbędzie się właśnie w
Toruniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej 29 maja 2010 roku. Nie
jest też przypadkiem, że najważniejszy referat na tej konferencji miał wygłosić
biskup polowy Wojska Polskiego generał i profesor Tadeusz Płoski. Świętej
pamięci ks. bp Tadeusz Płoski zginął 10 kwietnia razem z prezydentem RP w
tragicznej katastrofie samolotu pod Katyniem w Rosji, ale na trzy dni przed
śmiercią (!), 7 kwietnia, zdążył ukończyć referat pod znamiennym tytułem:
"Grunwald – sprawiedliwe zwycięstwo". Ten mądry tekst jest zarazem pięknym
esejem historycznym. Biskup datował go i podpisał 7 kwietnia, miał zamiar
wygłosić go w WSKSiM na wspomnianej konferencji, a następnie 15 lipca 2010 r. w
nieco zmienionej formule jako homilię w czasie Mszy Świętej na polach
grunwaldzkich. Zachowany referat ks. bp. Tadeusza Płoskiego ma znaczenie
dokumentu historycznego i zostanie specjalnie przedstawiony na konferencji. Z
całym przekonaniem można stwierdzić, że jest to ostatnie wielkie, ważne
przesłanie patriotyczne śp. biskupa polowego skierowane do młodego pokolenia
Polaków.
Bitwa pod Grunwaldem była jednym z trzech największych zwycięstw oręża
polskiego w całej naszej tysiącletniej historii, a zarazem jedną z największych
bitew w średniowiecznej Europie. Na geopolitycznej mapie wielkich wydarzeń,
konfliktów i wojen w dziejach świata zawsze znajdował się jakiś punkt krytyczny,
jakiś newralgiczny moment. Historyczne zmagania, wielkie wojny, strategiczne
plany polityczne wielu państw jednocześnie, wreszcie działania ofensywne lub
defensywne, w których uczestniczyły niekiedy miliony ludzi – nawet jeśli trwały
wiele, wiele lat – zawsze miały jakiś przełom, moment zwrotny.
To w tym krytycznym punkcie i w tym dziejowym newralgicznym momencie decydowały
się i zmieniały losy bitwy. Te zaś wpływały na rozstrzygnięcie wojny, a klęska
albo zwycięstwo odmieniało losy narodów, państw, a nawet świata. Tak właśnie
było latem 1410 r. w czasie wielkiej wojny między Królestwem Polskim a
niemieckim państwem zakonu krzyżackiego.
15 lipca 1410 r. między godziną 15.00 a 17.00 na polach między wsiami Stębark i
Ulnowo na obszarze 5-6 km, nazwanym później polami Grunwaldu, rozstrzygnęły się
na kilka stuleci losy Polski, Litwy, Niemiec, a także znacznej części Europy.
Grunwald był właśnie tym krytycznym punktem na geopolitycznej mapie dziejów
Europy, a newralgiczne były te dwie godziny, kiedy między 15.00 a 17.00 doszło
do decydującego starcia krzyżackich odwodów z główną siłą uderzeniową i bojowym
trzonem rycerstwa polskiego. To właśnie wtedy zginął dowódca armii niemieckiej
wielki mistrz zakonu Ulrich von Jungingen, a wraz z nim prawie wszyscy pozostali
dowódcy krzyżaccy. Jego śmierć była historycznym momentem dziejowym, a zarazem
decydującym momentem bitwy pod Grunwaldem.
W tym miejscu i w tych godzinach 15 lipca 1410 r. nastąpił przełom w stosunkach
między Polską a Niemcami. Dzieje relacji i konfliktów polsko-krzyżackich to bez
mała trzysta lat naszej historii 1226-1525. To okres agresji, zdrady,
wyrafinowanego podstępu, niemieckiej bezwzględności, pychy i krzyżackiej
zaborczości. To nawracanie ogniem i mieczem. To dzieje Polski od sprowadzenia
Krzyżaków na ziemię dobrzyńską przez Konrada Mazowieckiego aż do hołdu pruskiego
za Zygmunta Starego. Być może należałoby uznać, że trwało to dłużej niż trzysta
lat, zważywszy że to właśnie państwo krzyżackie legło u podstaw wrogiego Polsce
państwa pruskiego. Prusy zlikwidowały Rzeczpospolitą w XVIII w., a później
zapoczątkowały powstanie zjednoczonych Niemiec w XIX-XXI wieku. To Prusy, a
następnie Niemcy jako państwo stanowiły m.in. polityczną konsekwencję państwa
zakonu krzyżackiego. To z niedobrej tradycji krzyżackiej Prusy, a następnie
Niemcy przejęły m.in. politykę i strategiczne dążenie zawierające się w
sformułowaniu "Drang nach Osten". Równie złowieszcze i także wywodzące się z
tradycji zakonu krzyżackiego były czarne krzyże, które od wieków symbolizowały
militaryzm niemiecki i do dziś stanowią logo Bundeswehry i Luftwaffe w Republice
Federalnej Niemiec.
Zanim 15 lipca 1410 r. doszło do walnej bitwy pod Grunwaldem, obie strony
dziejowego konfliktu od tygodni szykowały się do tego generalnego starcia. Król
Władysław Jagiełło wyruszył z zamku na Wawelu 8 maja 1410 r. na czele korpusu
rycerstwa małopolskiego i skierował się na północ w stronę państwa krzyżackiego.
18 i 19 czerwca 1410 król i rycerstwo polskie udali się z pielgrzymką do
klasztoru Świętego Krzyża w Górach Świętokrzyskich, gdzie przed cudownymi
relikwiami modlili się o zwycięstwo. Działania wojenne rozpoczęły się już w
Toruniu. 24 czerwca 1410 r. pod osłoną ciemności oddziały rycerstwa kujawskiego
z Inowrocławia zaatakowały dobra krzyżackie pod Toruniem, spaliły wsie
stanowiące własność Krzyżaków i zdobyły wiele niezwykle cennych koni bojowych,
które pasły się poza murami. W Toruniu przebywał wtedy wielki mistrz krzyżacki
Ulrich von Jungingen i z murów zamkowych patrzył z bezsilną wściekłością, jak w
łunach pożarów Polacy uprowadzają mu jego konie. Właśnie ten nocny atak na Toruń
spowodował, że von Jungingen musiał zmienić strategiczne plany i zdecydował, iż
wyprowadzi armię niemiecką poza zamkowe fortyfikacje krzyżackie, ponieważ w
przeciwnym razie Polacy spustoszą całe jego państwo. Tak właśnie doszło do
starcia pod Grunwaldem.
prof. Józef Szaniawski
