Liczy się każdy detal

Z Ignacym Golińskim, byłym członkiem Państwowej Komisji Badań
Wypadków Lotniczych, rozmawia Marcin Austyn

Jak powinno wyglądać zabezpieczenie miejsca katastrofy lotniczej oraz
odnalezionych tam śladów?

– Na podstawie mojego doświadczenia mogę
powiedzieć, że zwykle na miejscu wypadku lotniczego pierwsza była policja, i to
ona zabezpieczała teren. Oni nic innego nie robili, nawet zwłoki pozostawały na
swoim miejscu do czasu przyjazdu członków komisji. Wówczas teren był ogradzany i
strzeżony, by nikt niepowołany nie zbliżał się do miejsca katastrofy. Dopiero
kiedy dowody były zebrane, to w uzależnieniu od decyzji kierownika komisji
zabierano ciała ofiar na sekcję zwłok. Następnie w miarę zabezpieczenia dalszych
śladów zdarzenia – fragmentarycznie – zezwalano na grupowanie szczątków
samolotu. Jednak to miejsce grupowania wszystkich części statku powietrznego nie
było dostępne dla osób postronnych. To zawsze był parking strzeżony przez
policję. Po zebraniu dużych części statku powietrznego teren był jeszcze
dokładnie przeszukiwany. Osobiście nie miałem do czynienia z aż tak dużym
wypadkiem jak w Smoleńsku, ale siłami członków komisji przeszukiwaliśmy teren w
granicach obszaru o średnicy ok. 200 m od miejsca katastrofy. Trzeba wiedzieć,
że np. przy okazji badania wypadku samolotu, który rozpadł się w powietrzu,
znajdowaliśmy jego kawałki w odległości 2 do 5 km od wraku. W przypadku
katastrofy nie da się precyzyjnie ustalić, gdzie mogą znajdować się szczątki,
mniej więcej są one na linii lotu samolotu.

Jakie znaczenie dla wyjaśnienia przyczyny katastrofy mają małe
elementy statku powietrznego?

– Nie sposób na to pytanie
jednoznacznie odpowiedzieć. Dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy lotniczej
znaczenie mogą mieć małe szczątki samolotu, jeżeli są to przedmioty, takie jak
np. zawór do wypuszczania podwozia albo klap… Taki szczegół rzeczywiście ma
istotne znaczenie. My na etapie prac na miejscu zdarzenia nie wiemy, jaka była
przyczyna tragedii. Dlatego takie drobne elementy – jeśli zostały odnalezione
przez osoby postronne – od razu powinny być przekazywane do komisji badającej
przyczyny wypadku. Nie do prokuratury, bo ta z reguły nie zna się na tych
zagadnieniach. W Polsce, zgodnie z przepisami, jeżeli zostanie wykonane takie
badanie wypadku, to i tak jest ono przekazywane prokuraturze, która prowadzi
swoje śledztwo. Komisja ustala fakty, ale nie wskazuje winnego. To zadanie dla
prokuratury.

Jakie znaczenie mają wyniki sekcji zwłok?
– Dla
wyjaśnienia samej przyczyny wypadku szczegółowe badania ofiar katastrofy nie są
sprawą kluczową. Wiadomo: dana osoba została zabita – ale to zasadniczo nie
wpływa na sposób prowadzenia samolotu. Ponadto jeśli w samolocie miałyby zostać
odnalezione np. ślady podejrzanych substancji, to wydaje się, że szczegółowe
badanie szczątków statku powietrznego w sposób wystarczający może to
potwierdzić.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj