Tu idzie o przyszłość Europy…

W takim dramatycznym tonie przemawiała w Bundestagu kanclerz Niemiec
Angela Merkel, próbując przekonać posłów do swojej koncepcji ratowania Grecji.
Jej zdaniem, stawką decyzji o wsparciu dla Aten jest przyszłość Unii
Europejskiej, a tym samym przyszłość Niemiec. Opozycja krytykowała kanclerz za
opóźnianie decyzji w sprawie pomocy dla Aten, bo rząd nie chciał się narazić
wyborcom przed wyborami regionalnymi. Niemcy są w większości przeciwni
wspieraniu ze swoich podatków śródziemnomorskiego kraju pogrążonego w
kryzysie.

Niemiecka kanclerz próbowała przekonać posłów do koncepcji dotyczącej
udzielenia Grecji pomocy finansowej. Podczas wystąpienia w niższej izbie
niemieckiego parlamentu zdecydowanie broniła rządowego projektu ustawy, który
zakłada w ramach pakietu opiewającego na 110 miliardów euro także niemiecką
pomoc w wysokości 22,5 miliarda euro w ciągu trzech lat, w sprawie pomocy dla
zbankrutowanego kraju. – Tylko w ten sposób możemy zapewnić stabilizację strefy
euro – podkreśliła Angela Merkel, dodając, że ewentualna decyzja Bundestagu o
pomocy dla Grecji będzie decyzją historyczną. – Cała Europa patrzy na Niemcy.
Bez nas i bez naszej zgody na udzielenie międzynarodowej pomocy nie będzie
żadnej decyzji. Nie ma alternatywy wobec udzielenia pomocy Grecji, jeśli chcemy
zapewnić stabilność obszaru euro, i dlatego chronimy naszą walutę – powiedziała
Merkel. – Nie chodzi o nic innego jak o przyszłość Europy, teraz Europa znalazła
się bowiem na rozdrożu – dodała.
Po wystąpieniu kanclerz rozpoczęła się
bardzo burzliwa debata. Opozycja ostro skrytykowała Angelę Merkel i jej rząd za
celowe opóźnianie decyzji w sprawie Grecji w minionych tygodniach. Szef
największej opozycyjnej frakcji SPD Frank-Walter Steinmeier zarzucił kanclerz
grę na zwłokę i zwodzenie opinii publicznej.
Niemieckie media poinformowały,
że kanclerz i partie koalicyjne znaleźli się w bardzo niewygodnej sytuacji,
ponieważ musieli podjąć decyzję o miliardowej pomocy dla Grecji, czemu są
zdecydowanie przeciwni w znakomitej większości zwykli obywatele. Także polityk
partii Zielonych Juergen Trittin zarzucił Merkel wyjątkowy koniunkturalizm, gdyż
jego zdaniem, celowo blokowała decyzję o wsparciu dla Aten, bo po prostu chciała
przypodobać się opinii publicznej przed wyborami regionalnymi, która jest
krytyczna wobec pożyczenia Grekom miliardów euro. Według całej opozycji, Merkel
opóźniała decyzję o pomocy, aby nie stracić poparcia wśród elektoratu,
szczególnie teraz – na kilka dni przed wyborami w Nadrenii Północnej-Westfalii.
Bundestag ma już jutro głosować nad ustawą w sprawie uruchomienia pomocy
finansowej dla Grecji.

Waldemar Maszewski, Hamburg

drukuj