Minister na pogrzebie prof. Kurtyki: Przepraszam
Służył prawdzie, choć służba ta z wielu powodów nie była łatwa. W
końcu prawdę o Katyniu przypieczętował własnym życiem – tak prof. Janusza
Kurtykę żegnał ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Wczoraj po
raz pierwszy od tragedii prezydenckiego samolotu z ust przedstawiciela rządu
padło też słowo „przepraszam”. Wypowiedział je minister kultury Bogdan
Zdrojewski, który docenił dorobek tragicznie zmarłego prezesa IPN.
Kraków pożegnał Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Uroczystej Mszy św. w kościele pod wezwaniem św. Piotra i Pawła przewodniczył
ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.
– Świętej pamięci
profesor Kurtyka służył prawdzie, a ta służba z wielu powodów nie była łatwa.
Prawdę o Katyniu przypieczętował swoim życiem – mówił hierarcha.
W ceremonii
żałobnej rodzinie zmarłego towarzyszyli przyjaciele, pracownicy IPN oraz m.in.:
senatorowie Zbigniew Cichoń, Zbigniew Romaszewski, Jarosław Gowin; minister
kultury Bogdan Zdrojewski; przewodniczący NSZZ „Solidarność” Janusz Śniadek oraz
licznie zgromadzeni przed świątynią krakowianie.
W homilii ks. bp Józef
Guzdek zaznaczył, że zasadniczym motywem wyprawy do Katynia delegacji z
prezydentem RP na czele było wołanie o prawdę. – Przez wiele lat prawda o
zamordowaniu wiosną 1940 r. na rozkaz Stalina ponad 21 tys. polskich oficerów,
duchownych, urzędników, policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby
Więziennej, bez procesów i wyroków, była skrzętnie ukrywana – mówił ks. bp
Guzdek. Jak przypomniał, świat miał się nigdy nie dowiedzieć o Katyniu, a
rodzinom zabrano prawo do żałoby i upamiętniania bliskich: ziemia przykryła
ślady zbrodni, a kłamstwo miało ją wymazać z ludzkiej pamięci. Za prawdę o
Katyniu płacono wysoką cenę, mimo to pamięć przetrwała, a dużą w tym zasługę
mają Rodziny Katyńskie. Po latach dołączyli do nich historycy, którzy starali
się utrwalać prawdę o tej zbrodni. – 10 kwietnia 2010 roku pragnęli oni wszyscy
zapalić znicze i pomodlić się na miejscu straceń, a przez to powiedzieć jeszcze
raz całemu światu, że pamiętają o tragedii polskiej elity sprzed 70 lat. Dziś
wiemy, że najmocniej powiedzieli to przez dramatyczną śmierć, bo ofiara życia
przemawia najmocniej – mówił ks. bp Guzdek.
Po zakończeniu Mszy św. głos
zabrał senator Zbigniew Romaszewski, wicemarszałek Senatu RP. Podkreślił, że
Janusz Kurtyka dzięki „energii i talentowi wypełnił swoją misję, tak jak
należało”. – Dzieje IPN nie były łatwe, nie były proste i nadal nie są proste
(…). Jego wizja Instytutu, jego energia, jego talent organizacyjny
spowodowały, że to przywrócenie historii zaczęło być możliwe – mówił
Romaszewski. Jak dodał, prezes Kurtyka wygrał walkę o prawdę. – Zwyciężyłeś, bo
przywróciłeś naszemu Narodowi historię, przywróciłeś tożsamość. To jest Twoje
zwycięstwo – mówił Romaszewski. Jego zdaniem, Kurtyka swą pracą i zaangażowaniem
zasłużył na nagrodę, którą ustanowił IPN – nagrodę Kustosza Pamięci Narodowej. –
Myślę, że dzisiaj chowamy osobę, która jest najgodniejsza tej nagrody. Kustoszu
Narodowej Pamięci, spoczywaj w spokoju – zakończył senator.
Nad trumną
Janusza Kurtyki głos zabrał też minister Bogdan Zdrojewski. Jak podkreślił,
zdążył dobrze poznać prezesa Kutykę i „dotknąć jego wrażliwości, nienagannych
manier, kultury osobistej”. Przyznał też, że prawdziwe oblicze Janusza Kurtyki
nie ma nic wspólnego z negatywnym obrazem jego osoby, który próbowano wykreować.
Zdrojewski wyznał, że ostatni ich wspólny projekt dotyczył kultury niezależnej
czasu stanu wojennego. – Patrzyłem z podziwem na tę determinację, by oddać
twórcom hołd wynikający z kosztów, jakie ponosili w czasie stanu wojennego i
później bojkotując oficjalne instytucje, państwowe media, i byłem pełen podziwu
i uznania – mówił. Zdrojewski przyznał, że prezesowi IPN należne są przeprosiny.
– Wiem dobrze, że w tej tragedii, w tym momencie, dość konsekwentnie powinno się
pojawić wiele słów – zwłaszcza wobec prezesa – słów „przepraszam” – powiedział.
Zdrojewski dodał, że żegnamy strażnika pamięci, „osobę, która szukała prawdy
niezwykle konsekwentnie, nie z myślą o splendorach, ale z myślą o
Ojczyźnie”.
Janusz Kurtyka został pochowany w Alei Zasłużonych cmentarza
Rakowickiego w Krakowie.
Marcin Austyn, Kraków
Janusz Kurtyka urodził się 13 sierpnia 1960 r. w Krakowie.
Ukończył studia na Wydziale Historyczno-Filozoficznym Uniwersytetu
Jagiellońskiego i obronił doktorat w Instytucie Historii PAN. Od 1979 roku
działał w opozycji demokratycznej w Krakowie, był m.in. współzałożycielem
Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Instytucie Historii UJ i członkiem Komitetu
Założycielskiego NZS UJ. W latach 2000-2005 był dyrektorem i organizatorem
oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, w grudniu 2005 roku został
zaprzysiężony na prezesa IPN. W kwietniu 2009 roku prezydent Lech Kaczyński
odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Pośmiertnie Janusz Kurtyka został też odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu
Odrodzenia Polski.
Jako szef IPN Kurtyka koncentrował się na śledztwach ws.
zbrodni aparatu władzy z lat 70. i 80. oraz na projektach badawczych dotyczących
opozycji z tych lat. Pod jego egidą powstały publikacje m.in. o przeszłości
Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Wojciecha Jaruzelskiego, a były szef
WRON z oskarżenia IPN stanął wraz z innymi twórcami stanu wojennego przed sądem.
W ostatnich latach IPN koncentrował się na upamiętnieniu rocznic wybuchu II
wojny światowej, powstania „Solidarności” i zbrodni katyńskiej.
MA
