Czas, by może zjednoczyć prawicę
Z Marcinem Libickim, byłym posłem do Parlamentu Europejskiego,
wiceprzewodniczącym Polski Plus, rozmawia Marcin Austyn
W katastrofie prezydenckiego samolotu prawa strona sceny politycznej
straciła swoich ważnych przedstawicieli. Jak, Pana zdaniem, w tej nowej
rzeczywistości będzie kształtować się życie polityczne?
– Wydaje mi
się, że wiele będzie zależeć od tego, jak rozwinie się sytuacja w samym PiS. Ta
partia ciągle jest głównym ciałem politycznym po prawej stronie sceny
politycznej, i od tego, co będzie działo się w PiS, bardzo dużo będzie zależeć.
Proszę jednak zauważyć, że Jarosław Kaczyński i jego śp. brat Lech Kaczyński
osiągnęli z każdego punktu widzenia maksimum. To, że Lech Kaczyński, prezydent
RP, który zginął, pełniąc swój urząd, spocznie na Wawelu, o tym świadczy. W
mojej ocenie, wybór miejsca pochówku był słuszną decyzją i należy to uznać za
wielki sukces osobisty i polityczny – trzeba powiedzieć – braci Kaczyńskich.
Przecież w ten sposób, powiedziałbym pomnikowy, zostanie utrwalone pewne
prezentowane przez nich przesłanie dla Polski. Trudno mi wyobrazić sobie lepszą
formę upamiętnienia. To sprawia jednak, że Jarosław Kaczyński staje w trudnej
sytuacji, bo cokolwiek uczyni, będzie to rzutować na pamięć jego brata,
prezydenta RP. Czy wycofa się z polityki? Niestety, walka polityczna będzie
nieunikniona – to naturalne – a styl tej walki jest daleki od
satysfakcjonującego… Oby się poprawił, ale nie mamy żadnej pewności.
Pozostając na scenie politycznej, Jarosław Kaczyński siłą rzeczy będzie wplątany
w bieżącą walkę polityczną, a to niestety będzie odnoszone do pamięci jego
brata, a przecież ona powinna być utrzymana na najwyższym poziomie. Boję się o
to, by tego nie zepsuć. Mam też taką nadzieję, że ranga Wawelu sprawi, iż ludzie
nie będą stawiać prezydentowi Kaczyńskiemu małostkowych zarzutów, bo przecież
trudno to czynić wobec osoby tak mocno wyróżnionej. Niech raczej pozostanie w
Polakach przesłanie prezydenta RP, który chciał Polskę reformować i który
politykę wschodnią – z sukcesem – uczynił jedną z najważniejszych spraw dla
Polski.
Co w polityce powinno się zmienić?
– Nie polityka sama w
sobie powinna się zmienić, ale styl jej uprawiania. Te wszystkie osoby, które
potrafiły nie zostawiać suchej nitki na swoich przeciwnikach, w tym na
szlachetnej postaci śp. Lecha Kaczyńskiego, te wszystkie osoby powinny się
zastanowić nad swoim stylem.
Zginęli też znakomici parlamentarzyści, ministrowie, którzy podobnie
jak Lech Kaczyński prezentowali wyraźną linię patriotyczną…
– To
jest poza dyskusją. Pozostaje pytanie, czy i jak zmieni to nam prawicę. Obok PiS
mamy małe partie, jak Polska Plus czy Prawica Rzeczypospolitej, ale wydaje mi
się, że ich pozycja jest uzależniona od tego, jak będzie odbierane PiS.
Politycy mimo czasu żałoby coraz głośniej mówią o wyborach
prezydenckich…
– Same przymiarki są w obecnej sytuacji naturalną
rzeczą i nie muszą od razu znaczyć, że nie darzymy najwyższym szacunkiem pana
prezydenta, który stracił życie w służbie dla kraju.
Pana zdaniem, możliwe jest, by prawica zjednoczyła się wokół jednego
kandydata?
– To byłoby bardzo dobre wyjście. Wszystko jednak zależy
od tego, kto będzie tym kandydatem.
Dziękuję za rozmowę.
