Przeżyłem to po raz drugi

Z ks. prałatem Grzegorzem Kalwarczykiem, kanclerzem Kurii
Metropolitalnej Warszawskiej, przewodniczącym komisji ekshumacyjnej Czcigodnego
Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, rozmawia Maria Popielewicz

Ksiądz Prałat był jednym z odpowiedzialnych za przewiezienie po
śmierci ciała ks. Jerzego Popiełuszki z Białegostoku do Warszawy; teraz
uczestniczył Ksiądz w ekshumacji jego doczesnych szczątków. Jakie refleksje
nasuwają się Księdzu w związku z tymi dwoma wydarzeniami?
– To było
niejako powtórzenie tego, co przeżywaliśmy wówczas, 25,5 roku temu, dokładnie 2
listopada 1984 roku. Wtedy nasze zadanie polegało na rozpoznaniu ciała ks.
Jerzego, przygotowaniu go do trumny i przywiezieniu na pogrzeb, który odbył się
nazajutrz. Towarzyszyli mi ks. kanonik Edward Żmijewski, obecnie proboszcz
parafii Matki Bożej Zwycięskiej w warszawskim Rembertowie, a także pan Jacek
Lipiński i siostry zakonne. Teraz historia zatoczyła koło; po 25 latach znów mi
przypadło z nominacji ks. abp. Kazimierza Nycza, metropolity warszawskiego,
przewodniczyć komisji recognitionis, czyli rozpoznania doczesnych szczątków
Czcigodnego Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, poznać stan ciała ks. Jerzego
i pobrać cząstki kości, które zostaną przeznaczone na relikwie dla tych, którzy
o nie poprosili.

W jakim stanie jest obecnie ciało ks. Jerzego?
– Po 25
latach, jak to zwykle bywa, ciało jest w dużym stopniu rozłożone, ale nie na
tyle, by móc oddzielać kości od mięśni, od żył. Dlatego po rozpoznaniu
zadecydowaliśmy, że ciało ks. Jerzego zostanie przełożone do nowej dębowej
trumny. Zostały pobrane tylko niektóre kosteczki z dłoni; oczyszczono je i teraz
zostaną przeznaczone na relikwie. Ciało natomiast na nowo pochowano w tym samym
grobie przy kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Ile relikwiarzy zostanie przygotowanych?
– Tego nie
wiadomo, zresztą nikt ich nie będzie liczył. Ale ich liczba będzie ograniczona
ze względu na ograniczoną ilość pobranych kosteczek.

Czy już wiadomo, gdzie trafią relikwie?
– Tak, zgłosiły
się już ośrodki, parafie, które były związane z ks. Jerzym. Przeważnie z tych
kościołów, gdzie kapelan „Solidarności” spotykał się np. z wiernymi czy
członkami „Solidarności”.

Ekshumacja jest jednym z etapów przygotowania beatyfikacji. Co
zostało jeszcze do zrobienia przed uroczystością wyniesienia na ołtarze ks.
Jerzego?
– Ta rekognicja była ważnym i trudnym elementem w
przygotowaniu do beatyfikacji. Ponieważ mamy już to rozpoznanie, zostaje nam
jedynie przygotowanie samej uroczystości, która odbędzie się na placu
Piłsudskiego, dawniej Zwycięstwa, i tam spotkamy się 6 czerwca br., gdzie
ogłoszone zostanie, że ksiądz Jerzy – męczennik – jest błogosławionym.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj