Reduta islamu?

Budowa meczetu w okolicach słynnej z Powstania Listopadowego Reduty
Ordona wzbudza kontrowersje. Ich wyrazem były sobotnie demonstracje zwolenników
i przeciwników tej inwestycji. Jednak obawy wiążą się nie tylko z naruszeniem
historycznej symboliki tego miejsca. Równie ważne jest pytanie, czy w ten sposób
nie otworzymy wrót przed ekspansją radykalnego islamu, finansowanego z
zagranicy.

„Tolerancja nie naiwność”, „Ślepa tolerancja zabija rozsądek” – takie hasła
wznosiło kilkadziesiąt osób w Warszawie przeciw budowie meczetu nieopodal ronda
Zesłańców Syberyjskich. Demonstrację zorganizowało Stowarzyszenie Europa
Przyszłości. Jego prezes Jan Wójcik poinformował, że budynek ma wznieść Liga
Muzułmańska. Jego budowa – jak przypomniał – będzie finansowana ze środków
pochodzących z Arabii Saudyjskiej, gdzie zabronione jest np. wznoszenie świątyń
chrześcijańskich i eksponowanie chrześcijańskiej symboliki. – Boimy się
radykalnego islamu i mamy takie prawo – powiedział Wójcik.
Stowarzyszenie
domaga się od społeczności muzułmańskiej podpisania specjalnej karty, w której
wyrzeknie się ona m.in. stosowania przemocy i użycia siły.
Mimo protestów
okolicznych mieszkańców zgodę na rozpoczęcie inwestycji – Ośrodka Kultury
Muzułmańskiej – wydały władze dzielnicy Warszawa Ochota. Będzie to
trzykondygnacyjny obiekt o wysokości 12 metrów. Miałby służyć nie tylko jako
miejsce kultu. W budynku zaplanowano także bibliotekę, salę multimedialną,
galerię sztuki, kawiarnię, restaurację i sklepik. Nad bryłą obiektu będzie
górować 18-metrowa wieża – nowoczesna wersja minaretu.
Podczas sobotniego
protestu na rondo przybyła także grupka zwolenników budowy. Byli to członkowie
m.in. Pracowniczej Demokracji. Wznosili hasła: „Stop rasizmowi”, „Stop
nietolerancji”. Obie strony konfliktu oddzielał szpaler policjantów.
Liga
Muzułmańska zaapelowała na swojej stronie internetowej do Polaków i polskich
muzułmanów o zachowanie spokoju i unikanie prowokacji. „Projekt budowy Ośrodka
Kultury Muzułmańskiej w Polsce przechodził wszystkie procedury prawne
obowiązujące w odpowiednich instytucjach państwowych” – zapewniła
organizacja.
Polscy Tatarzy wyrażają zdziwienie, że licząca ok. 180 osób Liga
Muzułmańska dostała szybko zgodę na budowę meczetu. Tomasz Miśkiewicz z
Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP żalił się, że mimo iż jego organizacja
gromadzi 5 tys. członków, miasto Warszawa i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
odmówiły im zwrotu działki, która jeszcze przed wojną była przeznaczona pod
meczet. Z kolei Tymoteusz Pruchnik (PiS), radny dzielnicy Ochota, wskazuje na
dokumenty dotyczące budowy OKM, w których brak sformułowań „meczet” i „minaret”,
a zamiast tego pojawiają się określenia „sala modlitewna” oraz „niewielka
dominanta w formie wieżyczki”. – Przecież gdybym chciał wybudować kościół z
dzwonnicą, nie pisałbym w projekcie, że stawiam na swojej działce domek z
dzwonkiem – oznajmił portalowi Fronda.pl samorządowiec.

Jacek Dytkowski

——————————————————

Z prof. Marianem Markiem Drozdowskim, historykiem i
varsavianistą, rozmawia Jacek Dytkowski

Jak Pan ocenia plan wybudowania na Ochocie Ośrodka Kultury Muzułmańskiej?
– Mówiąc szczerze, to wyznanie jest uprzywilejowane, ponieważ za tą
inwestycją stoją środki finansowe z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów
Arabskich, czyli pochodzące od ludzi, którzy prowadzą biznes z dostaw ropy
naftowej na świecie. Jest ono dosyć dynamiczne i niestety nietolerancyjne w
stosunku do innych wyznań, m.in. do naszego, katolickiego. Uważam więc, że
trzeba być bardzo ostrożnym pomimo wydźwięku sobotniej kontrdemonstracji,
podczas której głoszono, że kto się sprzeciwia tej inwestycji, jest
ksenofobem itd. Trzeba powiedzieć całą prawdę – nie jest to obiekt sakralny
finansowany ze środków miejscowej ludności arabskiej, ale budynek wznoszony z
pomocą bogatych państw arabskich, w ten sposób tworzy się ośrodki ich
kultury w Europie Zachodniej. Jesteśmy oczywiście tolerancyjni i uznajemy
prawo do praktykowania kultu przez ludzi różnych wyznań. Ponadto popieramy
wzajemny dialog, czego przykładem był Papież Jan Paweł II, a teraz Benedykt
XVI. Natomiast musimy patrzeć na rzeczywistość taką, jaka ona jest. To
znaczy szukajmy szczerej odpowiedzi na pytanie, czy mamy tutaj do czynienia z
potrzebą wewnętrzną lokalnej społeczności czy raczej ekspansją kulturową
tego wyznania. Wielu ludzi boi się tego w Europie i trzeba ich zrozumieć.

W Polsce żyją potomkowie Tatarów, którzy też wyznają islam…
– Tak, są oni nawet zasymilowani, ich proweniencja sięga m.in. czasów księcia
Witolda. Zresztą trzeba im oddać hołd w związku ze zbliżającą się
rocznicą bitwy pod Grunwaldem, gdzie mieli istotny wpływ na nasz wspólny
sukces. Reasumując, budowa meczetu jest uzasadniona wtedy, kiedy odpowiada na
wewnętrzną potrzebę społeczności. Natomiast w sytuacji, gdy jest ona
finansowana z zewnątrz, oznacza to oczywiście ekspansję kulturową, w szczególności
bogatych krajów arabskich. I trzeba się temu wszystkiemu dokładnie przyjrzeć.

Meczet miałby zostać wzniesiony w pobliżu Reduty Ordona. Czy Polacy nie
mają prawa czuć się tym urażeni?

– Jako historyk uważam, że miejsce powinno szanować naszą tradycję. Przecież
Reduta Ordona została pięknie utrwalona w wierszu Adama Mickiewicza, chociaż,
jak wiadomo, Julian Konstanty Ordon tam nie zginął. Nie zmienia to jednak
faktu, że jest to historia naszego Powstania Listopadowego i pewien dokument tożsamości
miasta. Nie jest to dobre miejsce na lokalizację meczetu.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj