Przed nami bardzo ważne dni

Niedziela Palmowa rozpoczyna w Kościele Wielki Tydzień. W kościołach
jest dziś czytany opis wjazdu Jezusa do Jerozolimy, potem pochylamy się nad
opisem Męki Pańskiej.

Cały okres Wielkiego Postu jest przygotowaniem do celebracji Triduum
Paschalnego. Te dni traktowane są w liturgii jako jedno wielkie święto. Triduum
rozpoczyna się podczas uroczystej Mszy Wieczerzy Pańskiej, kończy się
Nieszporami Niedzieli Zmartwychwstania. I tylko jako tak pojmowana całość dni te
są w pełni zrozumiałe i komplementarne.
Problemem, do którego tylko nieliczni
z nas mają odwagę się przyznać, jest lęk, że życie może nam umknąć, w którymś
momencie fundamentalny wybór okaże się porażką, a ludzie, którym zaufaliśmy,
zawiodą. Jesteśmy zbiegami, bywa że i życiowymi bankrutami. Im bardziej ta
prawda do nas dociera, tym mocniej nas przeraża i tym głębiej ją ukrywamy, nawet
przed sobą samym. Dni, które rozpoczyna Niedziela Męki Pańskiej, mogą pomóc
odnaleźć właściwy kierunek w życiu – w krzyżu Jezusa Chrystusa dostrzec nie
koniec, ale początek, punkt wyjścia dla swojej egzystencji, złożyć swoje lęki,
porażki, bankructwo w ręce Ojca, w taki sposób, jak to uczynił
Ukrzyżowany.
Od właściwego przeżycia i zrozumienia wydarzeń Wielkiego
Tygodnia zależy jakość wiary w pozostałe dni roku. Nie da się wierzyć w Boga
opisanego tylko wedle kryteriów ludzkich i akceptowalnego jedynie w wymiarze
stworzonym wedle „ludzkiego obrazu i podobieństwa”. Prawdziwa wiara rodzi się
tam, gdzie obumierają iluzje, zbyt ludzkie wyobrażenia o Bogu. Pod krzyżem
rozum, trzymający się kurczowo ziemskiej logiki, wkracza w ślepą uliczkę.
Dochodzi do granic swoich możliwości poznawczych. Mistrz Eckhard podpowiada, że
aby zrozumieć ten moment, trzeba zatrzymać się w postawie bezradności: nagi
człowiek musi się spotkać z nagim Chrystusem, odartym z godności, sponiewieranym
i umęczonym. Przeżycie opuszczenia, złożenie całej nadziei w Bogu, a potem
radość z wolności, którą On daje – to jest właśnie logika Paschy. Chrześcijanin
jest człowiekiem Paschy. Jego życie jest ponawianym nieustannie exodusem –
wychodzeniem z niewoli, nawracaniem się, szukaniem wolności dziecka Bożego w
Jezusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym.
Warto w najbliższe dni wyciszyć się,
w taki sposób zaplanować sprzątanie, zakupy, przygotowania, aby zakończyły się w
środę. Czas Triduum Paschalnego powinien stać się celebracją oczekiwania,
spokojnym trwaniem na modlitwie, adoracji i medytacji. To najpiękniejszy i
najświętszy czas w roku. Nielogiczne jest skupienie się w świętowaniu tylko na
poranku wielkanocnym. Jeżeli zabraknie wcześniejszego trwania z Jezusem w
Wieczerniku, towarzyszenia Mu w Jego samotności w ciemnicy, obecności na
Golgocie czy czuwania przy Grobie, niedzielny poranek stanie się nudny, procesja
rezurekcyjna konwencjonalna i smutna. A przecież nie o to chodzi.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj