Propagandzista w telewizji
Obecny szef „Panoramy” Jacek Skorus robił w stanie wojennym
propagandowe materiały deprecjonujące „Solidarność” – przypomina film
dokumentalny Macieja Gawlikowskiego pt. „Pod prąd”. Zapewne dlatego, mimo
zamówienia go przez TVP 2 i pozytywnych opinii, materiał trafił na
półkę.
Film zawiera urywki z „Dziennika Telewizyjnego”, który w stanie wojennym
emitował krótki propagandowy cykl „Archiwum 'Solidarności'”. Jego celem było
zdeprecjonowanie związku. Jednym z autorów materiałów był Jacek Skorus, dziś
szef „Panoramy”. Gawlikowski wspomina o tym w końcowych napisach.
– W okresie
stanu wojennego telewizja pozostawała bastionem wiernym partii – mówi „Naszemu
Dziennikowi” dr Grzegorz Majchrzak, historyk IPN. – Jest to okres, kiedy wiele
materiałów powstaje z inspiracji, na zlecenie czy przy udziale Służby
Bezpieczeństwa – podkreśla. „Solidarność” była szkalowana. – Trzeba było
działaczy „Solidarności” pokazywać w jak najgorszym świetle, stąd sięgano po
materiały innego pochodzenia niż dziennikarskie, materiały dostarczane przez
Służbę Bezpieczeństwa, prezentowano np. „antypaństwowe”, „antyradzieckie”
materiały zarekwirowane przez SB z regionalnych biur związku – tłumaczy dr
Majchrzak.
Historyk dodaje, że działaczy związkowych i innych organizacji
niepodległościowych oskarżano o politykierstwo, terroryzm, przedstawiano jako
osoby chorobliwie dążące do władzy, np. o KPN pisano, że „jest najbardziej
skrajna i szowinistyczna z nielegalnych organizacji”, której chodzi o
„wzniecanie bratobójczych walk i obalenie konstytucyjnego porządku w
Polsce”.
Skorus w ubiegłym roku został z rekomendacji SLD szefem telewizyjnej
„Panoramy”, zastępując na tym stanowisku Jacka Karnowskiego. Od 1981 r. pracował
w katowickim oddziale TVP, będąc m.in. reporterem, wydawcą, prezenterem,
kierownikiem redakcji informacji oraz publicystyki. W latach 1998-1999 był
wydawcą programu publicystycznego „W centrum uwagi” emitowanego w TVP 1, a w
latach 2002-2007 wydawcą programów publicystycznych w TVP 3 („Echa dnia” i „Gość
dnia”).
Przewodniczący Rady Nadzorczej TVP Bogusław Szwedo opowiada się za
wyemitowaniem filmu „Pod prąd”. – Jestem za emisją, to nie jest problem
Gawlikowskiego, to niech Skorus się wstydzi – mówi. – Jest problem w telewizji z
panem Skorusem – zaznacza.
Co więcej, jak ujawnił Gawlikowski w wywiadzie dla
portalu Fronda, Skorus figuruje w katalogach IPN jako tajny współpracownik SB o
pseudonimie „Zbigniew”. Miał zostać zwerbowany w początkach 1982 r. przez
Wydział III SB w Katowicach na zasadach dobrowolności. Jak się nieoficjalnie
dowiedzieliśmy, na dokumenty świadczące o agenturalnej przeszłości szefa
„Panoramy” natrafili dziennikarze z regionalnego ośrodka TVP w Katowicach,
którzy realizują projekt badawczy dotyczący mediów w okresie stanu
wojennego.
Doktor Majchrzak zaznacza, że ze względu na zniszczenie dokumentów
trudno przedstawić skalę infiltracji agenturalnej w mediach, ale była ona
znaczna. – Materiały dotyczące Radiokomitetu zostały zniszczone, ocalały jedynie
szczątki materiału z okolicy 1968 roku. Już wówczas było około 100 tomów, więc
to musiała być ogromna, obszerna dokumentacja – stwierdza historyk IPN. –
Współpraca dziennikarzy przyjmowała trojaką formę: to była jawna współpraca na
antenie, to była tajna współpraca z SB, ale była też niejawna współpraca ze
strukturami partyjnymi – wylicza.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy,
ujawnione informacje na temat Skorusa mogą przyczynić się do jego
dymisji.
Szef „Panoramy” na razie nie odniósł się publicznie do stawianych mu
zarzutów. Na pytania dotyczące tych kwestii skierowane do rzecznika TVP jeszcze
nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Zenon Baranowski
