Teatr w WSKSiM
W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu działa
amatorski teatr studencki „Dobry Wieczór”. Młodym aktorom daje on szansę na
rozwinięcie twórczej aktywności, a przy tym stanowi dobrą zabawę. Publiczność
chwali wysoki poziom przedstawień, a na widownię żacy zapraszają
wszystkich…
W bieżącym roku akademickim odbyły się już dwie premiery: dramatu Sławomira
Mrożka „Na pełnym morzu” oraz tragifarsy Gabrieli Zapolskiej „Moralność Pani
Dulskiej”. Każda z nich stanowiła istotne wydarzenie.
Pierwsza premiera (nie
bez powodu) odbyła się w wigilię stanu wojennego. Wymowa jednoaktówki jest
wybitnie polityczna, a akcja sztuki nie została umieszczona w konkretnej
przestrzeni historycznej, może być zatem odczytywana także współcześnie. –
Sztuka porusza problem walki o władzę, sposobów jej zdobywania, ale nade
wszystko traktuje o metodach indoktrynacji, „praniu mózgu” i ogólnych
mechanizmach rządzących światem polityki – mówi jeden z aktorów, student
dziennikarstwa Witold Ludwig. – Udział w spektaklu „Na pełnym morzu” w roli
Grubego był dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Pozwolił mi spróbować sił na
deskach teatralnych, o czym zawsze marzyłem. Gruby jest typem spod ciemnej
gwiazdy, cwaniakiem i krętaczem. Na zewnątrz elegant i wspaniały orator, a pod
nienagannym strojem – intrygant. Jest apodyktyczny, impulsywny. Zagranie takiej
postaci było dużym wyzwaniem, ale i wspaniałą zabawą. Odkrywanie w sobie
ciemnych zakamarków duszy, a przy tym zdobywanie dystansu do samego siebie
pozwala doświadczyć tego, co w teatrze najważniejsze – uczucia katharsis –
podsumował młody aktor.
W organizację przedstawienia „Moralność Pani
Dulskiej” zaangażowana była duża grupa studentów, którzy nie tylko w nim
zagrali, ale zatroszczyli się także o scenografię, oświetlenie, nagłośnienie i
suflerkę. W roli Anieli Dulskiej wystąpiła Wanda Pachla, Felicjana Dulskiego
zagrał Adrian Mól, a Zbyszka – Dariusz Jóźwiak. W Hesię wcieliła się Julia
Szwaczkowska, a w Melę – Paulina Sabaj. Tadrachową zagrała Urszula Koszarek,
lokatorkę kamienicy – Anna Szwinta. Spektakl reżyserował o. Dariusz Drążek,
opiekun studenckiego teatru. Młodzi aktorzy doskonale zinterpretowali swoje
role. Największe wrażenie na publiczności zrobiła rola Hanki, w którą wcieliła
się Agata Kozdrowska. – Publiczność bardzo mi pomagała, zaś jej reakcja mnie
dopingowała – mówiła po sztuce Agata. A właściwie ledwie mówiła, bo… prawie
straciła głos. Intensywne prace nad spektaklem trwały kilka miesięcy. W ostatnim
tygodniu przed premierą próby rozpoczynały się późnymi wieczorami, a trwały
nieraz całą noc. Studenci ciężko pracowali, ale także świetnie się bawili. –
Przyglądałam się przygotowaniom do spektaklu. Wraz z kilkoma osobami zajmowałam
się scenografią i w ostatnim tygodniu uczestniczyłam we wszystkich próbach.
Widziałam, jak wielkie emocje towarzyszą przygotowaniom do premiery – mówiła
jedna ze studentek w WSKSiM Marta Milczarska. Praca, którą wykonali młodzi
artyści, była ogromna, a przyniosła efekt dzięki temu, że ekipa powierzyła
wszystkie wysiłki Panu Bogu. Sztuka wypadła znakomicie. – Były oklaski i radość
publiczności, a to oznacza, że się podobało – powiedziała Anita Suraj
występująca w roli Juliasiewiczowej.
Katarzyna Cegielska
