Santo subito Obrońca życia i moralności

Z ks. dr. Adamem Sikorą, wykładowcą teologii moralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, rozmawia Mariusz Kamieniecki



Dlaczego w nauczaniu Jana Pawła II tak wiele miejsca zajmowały kwestie bioetyczne, a zwłaszcza obrona życia i godność osoby ludzkiej?

– Rzeczywiście, w nauczaniu Jana Pawła II te kwestie znajdowały się na czołowym miejscu. Wynikało to z dwóch przesłanek. Po pierwsze, człowiek, jego godność, a co za tym idzie – jego prawa, były przedmiotem osobistych zainteresowań Karola Wojtyły. Wystarczy sięgnąć do jego fundamentalnego dzieła „Osoba i czyn”, aby się o tym przekonać. Po wtóre, Ojciec Święty dostrzegł nowy rodzaj zagrożeń wobec człowieka i jego życia. Pisał o tym w encyklice „Evangelium vitae”, gdzie stwierdził: „Przestępstwa przeciw życiu zyskują aspekt dotąd nieznany i – rzec można – jeszcze bardziej niegodziwy, wzbudzając głęboki niepokój; znaczna część opinii publicznej usprawiedliwia przestępstwa przeciw życiu w imię prawa do indywidualnej wolności i wychodząc z tej przesłanki, domaga się nie tylko ich niekaralności, ale wręcz aprobaty państwa dla nich, aby móc ich dokonywać z całkowitą swobodą, a nawet korzystając z bezpłatnej pomocy służby zdrowia”. Zamachy na ludzkie życie miały miejsce zawsze, ale współcześnie występuje zjawisko ich legalizacji i w pewnym zakresie społecznej aprobaty.

Papież ostrzegał także – nie tylko ludzi wierzących – przed bezmyślnym podążaniem za zdobyczami wiedzy, przed manipulacjami inżynierii genetycznej, przed in vitro…

– Odpowiedzią na to pytanie mogą być pierwsze słowa z encykliki „Evangelium vitae”: „Ewangelia życia znajduje się w samym sercu orędzia Jezusa Chrystusa. Kościół każdego dnia przyjmuje ją z miłością, aby wiernie i odważnie głosić ją jako dobrą nowinę ludziom wszystkich epok i kultur”. Występowanie w obronie ludzkiego życia nie jest związane z wyznawaną wiarą. To uniwersalny problem dotyczący każdego człowieka. To, że Kościół głosi jakąś zasadę moralną, nie oznacza, iż dotyczy ona wyłącznie ludzi wierzących. Dlatego Jan Paweł II kieruje swoją naukę do wszystkich ludzi dobrej woli.

W „postępowym” świecie nie było to dobrze odbierane…

– Przyczyn odrzucania nauki moralnej Kościoła przez tzw. postępowy świat można wyróżnić kilka. Jan Paweł II zwracał m.in. uwagę na problem sekularyzacji. Jeżeli człowiek traci Bożą perspektywę, zmienia się jego sposób widzenia wielu życiowych kwestii, dotyczących np. życia, cierpienia, śmierci… Współczesna kultura jest kulturą hedonizmu i utylitaryzmu. Liczą się w niej przyjemność i korzyść. Pojmowane są one w sposób skrajnie indywidualistyczny, żeby nie rzec: egoistyczny. Wreszcie trzeba powiedzieć o istnieniu pewnych lobby – politycznych i finansowych, które korzystają z tego, że na określonych poglądach można zrobić polityczną czy finansową karierę. Jeżeli na pewnych praktykach można zarobić miliardy dolarów, to czemu nie skorzystać z tego? Pecunia non olet… stara rzymska maksyma jest, niestety, ciągle aktualna. Tylko czy taki świat na pewno jest „postępowy”?

Decyzje dotyczące ochrony życia w dziedzinie stanowienia prawa podejmują politycy. Jak, zgodnie z nauczaniem Jana Pawła II, w tej sprawie powinni się zachowywać politycy katoliccy?

– Odpowiedź znajdujemy we wspomnianej już encyklice „Evangelium vitae”. Jan Paweł II wskazuje, że polityk katolicki ma obowiązek bronić swoich przekonań. Natomiast w sytuacji konieczności podjęcia decyzji i zagłosowania za określoną ustawą powinien opowiadać się za rozwiązaniami najlepszymi, możliwymi do osiągnięcia w danym układzie społecznym, nawet jeżeli nie są one doskonałe. Nie jest to wybór „mniejszego zła”, ale największego, możliwego do osiągnięcia, dobra. Osobiście widzę tutaj swoisty papieski komentarz do sytuacji w Polsce, kiedy uchwalana była ustawa o ochronie życia poczętego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Nie jest to ustawa idealna, ale lepszej wówczas nie dało się uchwalić. Jej odrzucenie oznaczałoby dalsze obowiązywanie barbarzyńskiej ustawy z 1956 roku.

Czy kompromis w dziedzinie moralnej jest w ogóle możliwy?

– W dziedzinie moralnej kompromis jest niemożliwy. W dziedzinie stanowienia prawa – jak widać – tak. Tych dwóch porządków nie można mylić ani utożsamiać, chociaż są one bardzo sobie bliskie.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj