Czy ktoś groził Zirajewskiemu?
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przesłuchała 60 świadków w sprawie śmierci Artura Zirajewskiego „Iwana”, w tym funkcjonariuszy służby więziennej, personel medyczny szpitala więziennego, innych osadzonych oraz członków rodziny Zirajewskiego. Wkrótce do pracy przystąpią biegli, którzy zbadają wycinki ciała, które pobrano podczas sekcji zwłok. Badany jest m.in. wątek, czy przypadkiem „Iwanowi” nie grożono.
Prokurator Zbigniew Niemczyk poinformował wczoraj, że śledczy badają wiele wątków, w tym i ten dotyczący gróźb, jakie mogły być kierowane pod adresem Artura Zirajewskiego. Podobno straszono go, że zostanie zamordowana jego siostra, i to mogło przyczynić się do podjęcia próby samobójstwa. Ale padają też hipotezy, że „Iwan” planował ucieczkę z aresztu, więc przedawkował leki, żeby trafić do zwykłego szpitala, skąd łatwiej byłoby mu uciec. Jednak prokurator nie chciał podawać bliższych szczegółów na temat śledztwa.
Poseł Antoni Macierewicz (PiS) uważa, że śmierć Zirajewskiego miała na celu zatarcie wszelkich potencjalnych śladów służących wyjaśnieniu przyczyn i mechanizmów, które doprowadziły w 1999 roku do zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały. Chodziło o to, by jedyny ważny świadek „zniknął” przed procesem, aby nie można było go przesłuchać i potwierdzić jego zeznań złożonych w śledztwie. Macierewicz obawia się, że dotychczasowe działania resortu sprawiedliwości nie dają pewności, że uda się wyjaśnić sprawę zgonu „Iwana”.
Z kolei poseł Zbigniew Wassermann (PiS) wskazuje na rolę i znaczenie służb specjalnych, bo ich współpraca w sprawie wyjaśnienia okoliczności i wskazania zleceniodawców zabójstwa Papały „nie układała się najlepiej”. Biorąc pod uwagę tych wszystkich więźniów i przestępców, którzy w ostatnich latach zginęli w niejasnych okolicznościach, Wassermann konkluduje, że byli to ludzie mający „ogromny depozyt wiedzy”, która była bardzo potrzebna organom ścigania, ale była też ona bardzo niebezpieczna dla tych, przeciwko którym mogła być użyta. Obawy Wassermanna budzi także fakt, że w żadnym z tych przypadków niemożliwe było odseparowanie osadzonych od kontaktów ze światem zewnętrznym. Zdaniem byłego koordynatora ds. służb specjalnych, fakt, że Zirajewski składał niepełne i nie do końca prawdziwe zeznania w sprawie Papały mógł wynikać „z presji, jaką na niego wywierano z zewnątrz” i „z obaw przed brakiem gwarancji bezpieczeństwa ze strony państwa, czy zapewni mu ono dostateczną ochronę”.
Zastanawiająca w sprawie śmierci Zirajewskiego wydaje się kwestia zażycia przez niego leków, czego konsekwencją było zatrucie i przewiezienie do szpitala MSWiA. Rodzi się pytanie, dlaczego pozwolono, aby tak ważny świadek mógł gromadzić zapasy leków. Jak dowiedzieliśmy się od zespołu informacyjnego służby więziennej, nie ma możliwości, aby w stu procentach sprawdzić, czy osadzony zażył przypisany mu lek, czy też go ukrył.
Klub Prawa i Sprawiedliwości na posiedzeniu Sejmu złożył wczoraj wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w sprawie śmierci Zirajewskiego. Jak powiedział „Naszemu Dziennikowi” wiceprzewodniczący komisji Arkadiusz Mularczyk (PiS), nadzwyczajne posiedzenie komisji będzie miało na celu uzyskanie informacji na temat etapu, na jakim znajduje się śledztwo. – Pojawiają się wątki, z których wynika, że Zirajewski wcale nie planował samobójstwa, dlatego nie można wykluczyć, że mogło dojść do zabójstwa – powiedział nam wiceprzewodniczący komisji Arkadiusz Mularczyk. – Będziemy domagać się od ministra sprawiedliwości informacji, w jaki sposób pilnowano i chroniono świadków koronnych – dodał.
Mateusz Dąbrowski
Posłowie z sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
pytają Ministerstwo Sprawiedliwości:
1. W jaki sposób pilnowano i chroniono świadków koronnych mających zeznawać w sprawie dotyczącej zabójstwa gen. Marka Papały?
2. Jakie podjęto działania, których efektem byłoby ustalenie faktycznej przyczyny śmierci Artura Zirajewskiego?
3. Na jakim etapie znajduje się śledztwo?
