Wszystko o lustracji Kwaśniewskiego
W IPN-owskim periodyku „Aparat represji w Polsce Ludowej w latach 1944-1989” ma się dziś ukazać tekst o agenturalnej przeszłości Aleksandra Kwaśniewskiego. Znajdą się w nim nowe dokumenty, inne niż te, które badał Sąd Lustracyjny w 2000 roku. Były prezydent w latach 1983-1989 miał być zarejestrowany jako TW „Alek”.
Publikację tekstu liczącego ponad 40 stron przesuwano już kilkakrotnie, a Instytut Pamięci Narodowej utrzymywał w tajemnicy jego autora. Według informacji portalu wprost24, jest nim Piotr Gontarczyk, zastępca dyrektora biura lustracyjnego Instytutu. Historyk ten wraz ze Sławomirem Cenckiewiczem jest współautorem znanej książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. Autor zna z autopsji proces lustracyjny Aleksandra Kwaśniewskiego, ponieważ jako pracownik Biura Rzecznika Interesu Publicznego brał w nim udział.
Tekst stanowi omówienie dokumentów znajdujących się w zasobie IPN, a dotyczących powiązań byłego prezydenta z SB. Są tam też nowe dokumenty nieznane Sądowi Lustracyjnemu. Jednak niewiele wnoszą one do sprawy. Prezes IPN Janusz Kurtyka już wcześniej mówił, że artykuł będzie szeroko omawiał dokumenty z procesu lustracyjnego z 2000 roku. – Nigdy dotąd dokumenty, które były znane Sądowi Lustracyjnemu, nie były analizowane. Nigdy nawet nie były szerzej omawiane w debatach publicznych. To będzie miejsce i czas, gdy po raz pierwszy cała ta dokumentacja zostanie szczegółowo przeanalizowana – stwierdził kilka miesięcy temu Kurtyka. Były prezydent wielokrotnie deklarował, że „nie boi się” publikacji IPN. Podkreśla, że to nie on był „Alkiem”; co więcej – wie, która osoba nosiła ten pseudonim. Ale nie chce tego ujawnić.
W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Kwaśniewski złożył prawdziwe oświadczenie, iż nie był agentem SB, rozstrzygając pojawiające się wątpliwości na korzyść prezydenta. Sąd stwierdził jednak, że numer tajnego współpracownika o kryptonimie „Alek” w dzienniku rejestracyjnym SB był identyczny z tym przypisanym w dzienniku koordynacyjnym osobie Kwaśniewskiego. Uznał też, że zarejestrowanie przez SB w 1982 r. tzw. zabezpieczenia oraz zmiana rok później tej rejestracji na „tajnego współpracownika” odnoszą się do Kwaśniewskiego. Rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński wnioskował wówczas o umorzenie procesu ze względu na brak podstaw do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia. Sąd podczas procesu dysponował dziennikiem rejestracyjnym i koordynacyjnym. – Aleksander Kwaśniewski został oczyszczony z zarzutu współpracy, ale pamiętajmy o tym, że fakt rejestracji nie ulega wątpliwości – oceniał wcześniej prezes IPN.
Zenon Baranowski
