Katolicyzm przyciąga

Z ks. dr. Sławomirem Pawłowskim SAC, konsultorem i sekretarzem Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu, adiunktem w Katedrze Teologii Ekumenicznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Małgorzata Bochenek

Co najbardziej dzieli katolików i anglikanów?

– Udzielanie święceń kapłańskich i biskupich kobietom, błogosławienie związków osób tej samej płci, wyświęcanie ludzi praktykujących homoseksualizm to trzy praktyki, które nie mogą być akceptowane przez Kościół katolicki.

W ubiegłym roku odbyła się tzw. konferencja w Lambeth, która jest organizowana co dziesięć lat i stanowi jedno z najważniejszych gremiów 38 Kościołów narodowych Wspólnoty Anglikańskiej. Choć jej ustalenia nie mają decyzji wiążących całą Wspólnotę Anglikańską, to jednak podjęte na niej zalecenia cieszą się zazwyczaj wielkim autorytetem tegoż Kościoła. W dokumencie kończącym zeszłoroczne spotkanie padło stwierdzenie, iż Kościół anglikański nie będzie błogosławił związków homoseksualnych, a pozostające w takich związkach osoby nie będą wyświęcane na kapłanów czy biskupów. Konferencja w Lambeth nie wypowiedziała się jednak co do święceń kapłańskich czy biskupich udzielanych kobietom. Należy zatem stwierdzić, że jest to sprawa, która najbardziej dzieli.

Jednak dialog Kościoła katolickiego z anglikanami nadal jest prowadzony?

– Istnieje ciało nazywane Międzynarodową Komisją Anglikańsko-Rzymskokatolicką (ARCIC). Pracuje ona cały czas nad sprawami teologicznymi. Jej obrady, mimo wielu przeciwieństw, nie zostały nigdy zerwane. Co jakiś czas publikuje ona wyniki swoich analiz. Arcybiskup Canterbury, honorowy zwierzchnik Wspólnoty Anglikańskiej, co jakiś czas spotyka się z Papieżem. Wizyty są regularne, odbywają się prawie każdego roku. Takie spotkanie w Watykanie mamy przecież i obecnie. Kontakty są utrzymywane i dialog teologiczny ciągle jest prowadzony.

Jakie znaczenie dla dialogu ma ogłoszona w zeszłym tygodniu konstytucja apostolska Benedykta XVI „Anglicanorum coetibus”?

– Trzeba wiedzieć, że ta konstytucja dotyczy niewielkiej grupy anglikanów, którzy sami się nazywają Traditional Anglican Communion (TAC). Konstytucja dotyczy tylko tych anglikanów, którzy wyrazili pragnienie przejścia do Kościoła katolickiego. Ocenia się, że ta liczba wynosi około pół miliona osób.

Jest jeszcze dość pokaźna grupa anglikanów, która jednak nie wyraziła pragnienia przejścia do Kościoła katolickiego, natomiast nie zgadza się z liberalizującymi tendencjami w łonie Wspólnoty Anglikańskiej (błogosławienie par homoseksualnych, uznawanie takich związków za małżeństwa oraz wyświęcanie praktykujących homoseksualistów na duchownych, zwłaszcza na biskupów). Tu trzeba przede wszystkim wspomnieć o anglikańskich (episkopalnych) Kościołach afrykańskich.

Co przyciąga anglikanów do Kościoła katolickiego?

– Warto przywołać wypowiedź jednego z księży anglikańskich, który uważa, że jego biskupi więcej dziś mówią o zmianach klimatycznych niż o Ewangelii, a katoliccy zwierzchnicy mają odwagę bronić moralności. „Muszę opuścić tonącą łódź, która rozbija się na skałach sekularyzmu” – stwierdził ów kapłan. Sądzę zatem, że anglikanów do Kościoła katolickiego przyciąga przede wszystkim pragnienie wierności Ewangelii.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj