Dlaczego nie odtrąbiono porażki Platformy
Ze Zbigniewem Ziobrą, posłem do Parlamentu Europejskiego (grupa Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), byłym ministrem sprawiedliwości, rozmawia Marcin Austyn
Płocka prokuratura umorzyła postępowanie, w którym usłyszał Pan zarzut przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej. Od początku wskazywał Pan na jego polityczny kontekst…
– Ta decyzja prokuratury to kompromitacja liderów Platformy Obywatelskiej z Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną na czele. To oni politycznie odpowiadają za to, co się w tej sprawie stało, a od samego początku było to czyste bezprawie uprawiane dla politycznych celów. Tak samo jak przed 1989 rokiem wykorzystano prokuraturę, która postawiła mi zarzut za to, że działałem zgodnie z prawem i w interesie publicznym. Ujawniałem wespół z prokuratorem pewne informacje ze śledztw tylko po to, by przekonać członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego, którym wówczas był Jarosław Kaczyński, przywódca największego ugrupowania w parlamencie, do wprowadzenia niezbędnych zmian w prawie, by móc skutecznie walczyć z korupcją oraz mafią paliwową. To od poparcia Jarosława Kaczyńskiego zależało, czy takie zmiany przejdą, czy też nie. Przecież to on doradzał prezydentowi RP, czy pod ewentualnymi zmianami ustawy z uwagi na kwestie bezpieczeństwa złożyć podpis, czy też nie. To on miał wpływ na to, jak zagłosuje w tej sprawie największy klub parlamentarny, a to przecież było rozstrzygające dla poparcia tego rodzaju projektu.
Nie miał Pan wątpliwości, że właśnie tak należało zrobić?
– Postąpiłbym dziś identycznie. Jeśli prokuratorzy przyszliby do mnie w jakiejkolwiek sprawie, np. dotyczącej porwań, i mówili, że konieczne są zmiany w prawie, by skuteczniej ścigać porywaczy, wskazywali, jakich potrzeba im rozwiązań – to wziąłbym materiały z konkretnych spraw, pokazałbym, na czym polegają problemy, pokazałbym, że mamy do czynienia z dramatem ludzi i że te problemy wymagają rozwiązania takiego, jak postulują prokuratorzy, którzy chcą skutecznie ścigać tego rodzaju przestępstwa. To właściwa droga.
Kilka dni temu złożył Pan skargę na przewlekłość tego postępowania. Czy decyzja o jego umorzeniu coś zmienia?
– Wniosek został skierowany do sądu. Chcę tu zaznaczyć, że do mnie drogą oficjalną informacja o umorzeniu postępowania jeszcze nie dotarła, a po wtóre – przewlekłość sprawy jest faktem. W mojej ocenie, sprawa była przeciągana celowo. Chodziło o to, żeby mnie zniesławiać, i to czyniono. Było to ordynarne wykorzystanie prokuratury. To, co jest tu uderzające, to fakt, że część mediów, które tak mocno nagłaśniały sprawę postawienia mi zarzutów, pokazywały to jako najważniejszą informację dnia – teraz przemilczają fakt, że Platforma Obywatelska się skompromitowała tą sprawą i poniosła porażkę.
Dziękuję za rozmowę.
