Miała być feta, wyszła klapa

Radni Barczewa koło Olsztyna odrzucili projekty uchwał zgłoszonych przez Platformę Obywatelską, by honorowymi obywatelami miasta zostali wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) i były minister sprawiedliwości Andrzej Czuma (PO). Argument? Obaj politycy nie zasłużyli się miastu, a wicemarszałek Niesiołowski to postać znana nie tylko z niecenzuralnych wypowiedzi, lecz także z częstej zmiany opcji politycznych. Zatem kluczy obaj panowie do miasta nie dostaną.

Rada miasta otrzymała w tej sprawie list od senatora Platformy Ryszarda Góreckiego. Jak poinformowała nas Elżbieta Zacharewicz (PO), odwołana w poniedziałek przewodnicząca rady, uzasadnienie listu odnosiło się do działalności wicemarszałka Stefana Niesiołowskiego i byłego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy z czasów PRL, kiedy to obaj obecni politycy PO działali w organizacji „Ruch”. Barczewo natomiast zostało wybrane także dlatego, iż lata 1971-1974 Niesiołowski spędził w tutejszym zakładzie karnym jako więzień polityczny.
Próba nadania obu politykom honorowego obywatelstwa była już kolejną. Po raz pierwszy nad projektem uchwały głosowano jeszcze w sierpniu. W tym tygodniu radni odrzucili uchwałę po raz drugi. Zgodnie ze statutem rady, aby projekt przeszedł, musiałoby się opowiedzieć za nim dziesięciu radnych. Tymczasem za odrzuceniem uchwały głosowało siedmiu (w tym pięciu niezrzeszonych, jeden z nadania PSL i jeden z PO), za jej przyjęciem opowiedziało się tylko dwóch, w tym pomysłodawczyni – Elżbieta Zacharewicz. Zdaniem Tomasza Michałowskiego (niezrzeszony), który był przeciwnikiem nadania obywatelstwa honorowego Niesiołowskiemu i Czumie, „o czymś to świadczy”.


Temat jest społecznie niezrozumiały, trzeba było dużo tłumaczyć mieszkańcom, skąd ten pomysł i kto wpadł na tę „genialną” myśl. Zarówno pan Niesiołowski, jak i pan Czuma nie są związani z naszym miastem i nic do niego nie wnieśli – powiedział radny. – I nie tylko panowie Czuma i Niesiołowski byli więźniami politycznymi – dodał. Zaapelował też, by przestać promować Barczewo przez pryzmat jednego z najbardziej znanych zakładów karnych w Polsce. – Zacznijmy doceniać własne postaci, zasłużone dla kultury i społeczeństwa – komentuje Michałowski. W ocenie Piotra Mostka (niezrzeszony), honorowymi obywatelami nie powinni być politycy. – Dziś może to być doskonały polityk. Za dwa miesiące okaże się, że jest on zamieszany w jakąś aferę i będzie to wstyd dla miasta, gdy będziemy mieli jakiegoś głównego aferzystę – podkreśla Piotr Mostek.
Niestety, nie udało nam się wczoraj porozmawiać ani z wicemarszałkiem Stefanem Niesiołowskim, ani z byłym ministrem sprawiedliwości Andrzejem Czumą.
Zdania co do osoby Niesiołowskiego były jednak podzielone wśród radnych Barczewa. – Chylę czoła przed tym, co w swoim życiu wykonał Stefan Niesiołowski, ale również Andrzej Czuma, Adam Michnik i nieżyjący już Jacek Kuroń. To olbrzymie grono osób, które w ciężkich czasach nie bało się stawić oporu ówczesnej władzy.(…)To właśnie dzięki takim osobom jak Stefan Niesiołowski mogliśmy się wypowiedzieć w poniedziałek bez żadnej bojaźni i strachu – powiedział nam Jan Połowianiuk (wiceprzewodniczący rady z ramienia PSL), który twierdzi, że przeciwko uchwale głosował dlatego, iż w Barczewie są ważniejsze sprawy do załatwienia. Ponadto, jego zdaniem, albo powinno się nadawać tytuły wszystkim byłym więźniom politycznym, albo nikomu.
Bardziej sceptyczny jest inny samorządowiec Mariusz Dowgiłło (niezrzeszony). Jego zdaniem, ani Niesiołowski, ani Czuma nie powinni otrzymać honorowego obywatelstwa ze względu na częstą zmianę poglądów: w czasach PRL-u działali w opozycji (Niesiołowski należał nawet do NSZZ „Solidarność”, a Czuma był doradcą związku), a obecnie identyfikują się z Platformą Obywatelską, znaną z działań wymierzonych w interes państwa polskiego.
Z kolei Iwona Arent (PiS) przypomina, iż wicemarszałek Sejmu to osoba znana z niecenzuralnych wypowiedzi na temat różnych osób. Atakuje on swoich przeciwników w bezpardonowy sposób, posuwając się wręcz do inwektyw. – Pan Niesiołowski tak naprawdę nie zasługuje na to, by otrzymać tytuł honorowego obywatela – ocenia poseł. – A co do wypowiedzi Połowianiuka, to osoby te nie mogą przecież „jechać” na etosie tego, co robili kiedyś. Liczy się to, co robią teraz – komentuje Arent. Radni obawiali się, że Niesiołowskiego trudno byłoby traktować w tym kontekście jako osobę, która dodawałaby miastu splendoru. Z kolei krytyczne oceny radnych wobec posła Andrzeja Czumy miały związek np. z jego działalnością jako ministra sprawiedliwości.
Wygląda na to, że inicjatywa Elżbiety Zacharewicz definitywnie upadła. Podczas poniedziałkowej sesji rady miasta radni Barczewa (m.in. Michałowski i Mostek) odwołali ją ze stanowiska przewodniczącej. Chodziło o jej wypowiedź w lokalnej prasie, że Barczewo to „zapyziałe miasto”, co w ocenie radnych nie licuje ze sprawowaną przez nią dotychczas funkcją.
Najprawdopodobniej inicjatywa PO nie zostanie już więcej przez radnych w Barczewie wznowiona. Nie kwapi się do tego najbardziej prawdopodobny kandydat na stanowisko przewodniczącego rady, jej obecny wiceszef Jan Połowianiuk, który niejednokrotnie starał się przekonać Zacharewicz co do bezpodstawności jej inicjatywy i dla którego już dziś większość radnych deklaruje swoje poparcie.


Anna Ambroziak
drukuj