Wspieranie Rosji wynika z ideologii Obamy
Curtis Hancock, wykładowca z Rockhurst Jesuit University w Kansas City w stanie Missouri (USA):
Prezydent Barack Obama jest lewicowym ideologiem. Jego „polityka postępu” odbija się na polityce zagranicznej USA. Z tego powodu prezydencka administracja jest silnie zmotywowana, aby wspierać Rosję, a lekceważyć Polskę. Dlaczego? Lewicowa postępowość objawia się bowiem w próbach stworzenia międzynarodowej społeczności socjalistycznej. Politycy tego skrzydła w USA będą szukali akceptacji dla swoich antyamerykańskich działań poprzez odwracanie się od dawnych sojuszników i odrzucanie dawnej polityki, w szczególności konserwatywnej, jak np. republikańskiego prezydenta Ronalda Reagana. Był on bowiem prezydentem wybitnym, który doprowadził do upadku Związku Sowieckiego poprzez wciągnięcie go w „zimną wojnę”. Wówczas także bardzo intensywnie wspierał „Solidarność” w Polsce. Skoro lewicowcy odrzucają wszystko, co wiąże się z Republikanami, to nic dziwnego, że będą wspierać Moskwę (lub przynajmniej jej nie przeszkadzać), przy czym będą lekceważyć polityczne interesy Polski.
Jakie sympatie żywi zaś obecny szef Białego Domu, potwierdzają wypowiedzi zagranicznych polityków, których cały zachodni świat określa jednoznacznie negatywnie. To, że prezydent Wenezueli Hugo Chavez czy dyktator Kuby Fidel Castro nazywają go swoim przyjacielem wprowadzającym socjalizm lepiej niż oni w swoich krajach, nie wymaga chyba komentarza. Wszystkie ostatnie działania, w tym rezygnacja z rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach jedynie po to, aby zadowolić Rosję, oraz nacjonalizacja amerykańskich banków i przemysłu samochodowego, stawiają Baracka Obamę w czołówce marksistowskich polityków na świecie.
not. ŁS
