Santo subitoMedia narzędziem ewangelizacji



Z Bronisławem Pałysem, dyrektorem generalnym Wydziału Programów Katolickich Polskiego Stowarzyszenia Estradowego „Polest” we Wrocławiu, kawalerem Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panuje, zresztą słuszne, przekonanie, że Jan Paweł II był Papieżem mediów. Co, Pana zdaniem, przemawia za taką tezą?

– Wydaje mi się, że rozmowy z dziennikarzami nie należą do łatwych. Natomiast Jan Paweł II swoją duchowością, osobowością i mądrością potrafił sobie zaskarbić serca ludzi mediów. Był człowiekiem słowa, czynu, gestu i doskonale pokazywały to media. Często też podczas konferencji to dziennikarze Go słuchali. Pamiętam jedną z konferencji podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, kiedy niemiecki dziennikarz zapytał Papieża, czy miał swoją dziewczynę. Ten odparł krótko: „Tak, miałem”. I dodał: „Na pewno ciekawi pana, co się z nią stało. Chętnie odpowiem. Otóż zamęczyli ją pana starsi współbracia w Oświęcimiu”. Tym samym uciął dyskusję. To zaledwie jeden z przykładów świadczących, że Papież potrafił zachować się w każdej sytuacji, a jednocześnie pouczyć. Posiadał zdolność zbliżania się do człowieka, a w swoim nauczaniu wykorzystywał właśnie media jako jedną z form ewangelizacji.

Zresztą nie tylko media… Nie bał się nowinek technicznych, przeciwnie, sam często z nich korzystał…

– Pamiętam, że podczas 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbywał się we Wrocławiu w 1997 roku, kiedy przed Janem Pawłem II stawała kamera czy pojawiał się mikrofon, Papież ich nie omijał, nie bał się i bezpośrednio odpowiadał. Mało tego, dawał przy tym to, co powinien dawać Ojciec Narodu – mądre rady. Dzięki mediom i współczesnej technice byliśmy świadkami zarówno radosnych chwil Ojca Świętego, jak i Jego smutków. Jednak kulminacją tego przywiązania do mediów jako formy duszpasterzowania było przyzwolenie na wejście w sferę bardzo intymną dla każdego człowieka – mianowicie chorobę, cierpienie. Była to szczególna, jakże wymowna forma papieskiego nauczania, aż po próg śmierci. On nigdy też nie ukrywał, że media to wielka siła i dobro całego Kościoła i świata, ale przestrzegał, iż niewłaściwie używane, w nieodpowiednich rękach mogą być wykorzystywane przeciwko ludzkości.

Co wiąże Wydział Programów Katolickich PSE „Polest” we Wrocławiu, którym Pan kieruje, z osobą Sługi Bożego?

– Wydział Programów Katolickich PSE „Polest” zajmuje się szeroko pojętą ewangelizacją. Działamy w oparciu o program duszpasterski Episkopatu. Produkujemy m.in. programy w nawiązaniu do tematyki poszczególnych lat ogłaszanych w Kościele. Tak było z racji Roku św. Pawła czy przeżywanego właśnie Roku Kapłańskiego. Tematyka przygotowywanych przez nas programów jest oparta o nauczanie papieskie. Staramy się także upamiętniać pielgrzymki i miejsca, w których gościł Jan Paweł II. Nasza działalność wyczulona jest też na akcenty patriotyczne. Staramy się pokazywać ludzi Kościoła, którzy walczyli o Polskę i prawidłowy rozwój rodziny.

Misteria są zatem pewnego rodzaju dokumentacją pontyfikatu Sługi Bożego?

– Z pewnością tak. Z racji Roku kard. Stefana Wyszyńskiego, który był obchodzony w 2001 r., przygotowaliśmy misterium pt. „Dwaj przyjaciele”, wykorzystując niemal wszystkie momenty zbliżające Prymasa Tysiąclecia i ks. kard. Wojtyłę jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową. Zakończyliśmy natomiast na słynnym liście biskupów polskich do niemieckich, po którym władze komunistyczne rozpętały nagonkę przeciwko Kościołowi. Było też wiele innych misteriów, w których zawsze staraliśmy się wykorzystywać przesłanie Ojca Świętego. Do dzisiaj prowadzimy wielką akcję papieską – mianowicie odbudowę Ołtarza Ojczyzny w kościele pw. Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Papież, kiedy przekazano mu, że ołtarz zniszczony podczas Powstania Warszawskiego nie jest jeszcze odbudowany, wyraził wolę, żeby ten ołtarz w kościele o wyjątkowym znaczeniu dla Warszawy i Polski zrekonstruować i nazwać Ołtarzem Ojczyzny. Od 10 lat współpracujemy z proboszczem ks. Markiem Białkowskim, przygotowujemy misteria i pozyskane w ten sposób ofiary przekazujemy na rekonstrukcję ołtarza. Jego poświęcenie planowane jest na październik przyszłego roku.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj