Ekshumacja za pomnik UPA
Strona ukraińska w zamian za umożliwienie polskim ekspertom udziału w planowanej na 17 sierpnia ekshumacji ciał więźniów pomordowanych przez NKWD w Łucku w 1941 r. domaga się budowy w Polsce pomników Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W opinii historyków, nie wolno dopuścić do czczenia w Polsce tej zbrodniczej formacji.
– Osobiście nie mam nic przeciwko obecności polskich ekspertów. Wniosek pana Andrzeja Przewoźnika zostanie rozpatrzony, jak tylko do nas dotrze. Dodam tylko, że zgodnie z ukraińskim prawem na udzielenie odpowiedzi mamy 30 dni – poinformował sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych w Kijowie Swiatosław Szeremet. – Mam nadzieję, że wraz z wnioskiem Przewoźnik prześle odpowiedzi na osiem listów, które wystosowałem do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w sprawie ukraińskich upamiętnień w Polsce – dodał. Ukraińcy domagają się m.in. wzniesienia pomnika pochowanym w Łańcucie żołnierzom UPA oraz odnowienia zniszczonego pomnika UPA na bieszczadzkiej górze Chryszczata. Zdaniem Szeremeta, relacje między Polską a Ukrainą nie są „partnerskie” pod względem upamiętnień.
– W Polsce istnieje słuszne przekonanie, że UPA, szczególnie w 1943 r., ale nie tylko, funkcjonowała w charakterze organizacji zbrodniczej, że jej rękami dokonywało się masowe ludobójstwo ludności polskiej i nie tylko ludności polskiej, w związku z czym, jeżeli ceną za poszukiwanie i upamiętnienie ofiar NKWD miałoby być zakłamanie historii w zakresie zbrodni UPA, to jest to z gruntu niemoralne podejście – ocenił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Mieczysław Ryba, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. – Jest to próba pewnego kupczenia historią, a historia nie powinna mieć charakteru targu, tylko stanowić wyjaśnienie, jak się rzeczy miały – podkreślił. Jak dodał, nie wolno dopuścić do sytuacji, w której w naszym kraju czciłoby się żołnierzy UPA i stawiało im pomniki.
Anna Wiejak
