Mówię Amerykanom o Powstaniu

Bogdanem Horoszowskim ps. „Komar”, żołnierzem AK ze Zgrupowania Chrobry II, odznaczonym Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Jacek Dytkowski

Jest Pan właścicielem i promotorem wystawy fotograficznej Powstania Warszawskiego „Warsaw Uprising Photo Exhibition” jednego z najbardziej znanych fotoreporterów tego wielkiego zrywu narodowego Sylwestra Brauna. Jak do tego doszło?

– Przed śmiercią powierzył mi on misję, abym prowadził jego wystawę, co było dla mnie zaszczytem. Była ona pokazywana w Stanach Zjednoczonych, począwszy od 1995 roku. Ostatnia odbyła się w St. Louis, kiedy Braun niestety nie mógł już przyjechać i prosił, abym powitał gości w jego imieniu.

Jak reagowali Amerykanie po obejrzeniu wystawy?

– Przychodzili i pytali mnie: „Dlaczego my o tym nic nie wiemy? Wiemy tylko o holokauście”. Odpowiadałem im: „Bo nie znacie historii, zwłaszcza historii polskiej”.

Jakie będą dalsze losy ekspozycji?

– Wysłałem ją cztery tygodnie temu jako darczyńca do Muzeum Armii Krajowej im. gen. Augusta Fieldorfa „Nila” w Krakowie. Jednak w tej chwili jest ono w przebudowie. Wystawa będzie więc eksponowana w Muzeum Fotografiki do czasu, kiedy pojawi się możliwość wystawienia jej na stałe w tej pierwszej placówce.

Gdzie rozpoczął się Pana udział w Powstaniu?

– Na ul. Grzybowskiej, gdzie się zameldowałem. W 1944 r. za obecnym Muzeum Powstania Warszawskiego znajdowały się parterowe budynki. Czasami spotykało się tam ciekawych ludzi z podziemia. Gdy tutaj przybiegłem, utkwiło mi w pamięci, że przed tą naszą bramą stoi dorożka, a na koźle siedzi „sałata” – czyli według żargonu warszawskiego woźnica. W czasie ładowania butelek zapalających i granatów przychodzę z kolegami do powozu, z którego zniknął już woźnica, a mnie powierzono zaszczytne miejsce na koźle, mimo że nigdy nie powoziłem. Zaczęliśmy jechać w stronę ul. Żelaznej. Tam już słyszeliśmy walki. Skręciłem w prawo w Żelazną, potem pojechałem na Chmielną, gdzie zameldowałem się i zostawiłem rzeczy, które wiozłem.

Co Pan sądzi o prezydenckim projekcie ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego?

– Chwała mu. Absolutnie.

Niektórzy mówią, że mamy za dużo świąt…

– Właściwie jako Polakowi mieszkającemu w USA trudno mi zabierać głos, ale uważam, że polskie media powinny prezentować polską kulturę, dbać należycie i godnie o profil polski.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj