Litwini pytają o paszport Kościuszki
Mer Wilna nie zgodził się, by jedna z polskich szkół w tym mieście nosiła imię Tadeusza Kościuszki. Jako jeden z powodów podano… że nie posiadał on obywatelstwa Litwy. A książę Witold, ten spod Grunwaldu, posiadał?
Zdaniem parlamentarzystów polskich na Litwie, to kolejny pretekst, by upokorzyć Polaków mieszkających w Wilnie. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie już zapowiedziała, że oprócz skierowania sprawy do sądu roześle listy z prośbą o interwencję w tej sprawie do wszelkich możliwych instytucji.
– Ta decyzja jest bardzo dziwna. Motywowana była działaniami – powiedzmy – „politycznymi”. Sam mer Vilius Navickas wypowiedział się na ten temat, że jest to kwestia „polityczna” i takie same „polityczne” będzie rozwiązanie – informuje Jarosław Kamiński, radny Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, członek Kolegium Wilna, które nie zezwoliło, by Podstawowej Szkole na Lipówce patronował Tadeusz Kościuszko. – Radni z frakcji konserwatystów na posiedzeniu Kolegium Wilna wypowiadali się w ten sposób, iż – co również dziwne – Tadeusz Kościuszko nie miał obywatelstwa litewskiego i rzekomo niczym nie przyczynił się do dobra Litwy – dodaje Kamiński.
Jego zdaniem, wileńscy konserwatyści swoim stanowiskiem „strzelili sobie sami gola”. – Ponieważ w wileńskim parku na Zakrecie przed paroma tygodniami, mianowicie 6 lipca, stanął pomnik, który został nazwany Drzewem Jedności Tysiąclecia. Zostało na nim wyrytych sto nazwisk osób, które przyczyniły się najbardziej do rozwoju Litwy w ciągu ostatniego tysiąclecia. Była w tym celu powołana specjalna rządowa komisja naukowców i na pomniku figuruje także nazwisko Tadeusza Kościuszki – zauważa Kamiński.
O nieracjonalnym postępowaniu władz Wilna są przekonani również inni przedstawiciele Polaków. – Myślę, że jest to kolejny wybryk konserwatystów, którzy rządzą miastem. To wstyd dla stolicy, że tacy ludzie sprawują tam władzę – ocenia bez ogródek Waldemar Tomaszewski, poseł do Parlamentu Europejskiego i lider AWPL.
Ten punkt widzenia potwierdza Michał Mackiewicz, poseł AWPL, wskazując na hipokryzję litewskich konserwatystów. – To otwarty przejaw wrogiego stosunku do innych narodowości. Oficjalnie głosi się jedność, mówi się, że europejskie i światowe standardy są na Litwie stosowane, a tymczasem sprawa polskiej szkoły wskazuje, że to tylko przejaw obłudy. W rzeczywistości jednak działacze rządzącej partii konserwatystów na pewno robią to za zgodą i wiedzą najwyższych władz – podkreśla Mackiewicz.
Działacze AWPL zamierzają interweniować wobec decyzji władz Wilna. Kamiński przypomina, że Kościuszko jest także bohaterem dla Stanów Zjednoczonych. – Pierwszym krokiem będzie mój list do ambasady polskiej i amerykańskiej z prośbą o reakcję na to dziwne zachowanie władz Wilna. Następnie czeka nas droga sądowa. Zwrócimy się również do wszystkich możliwych instytucji – konkluduje radny AWPL.
