Kazanie Biskupa Polowego wygłoszone w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Niedzielę Trójcy Przenajświętszej

Cieszę się niezmiernie, że Bóg ma takich wybrańców
Pierwsza niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego jest obchodzona w Kościele jako uroczystość Najświętszej Trójcy. Bóg w Trójcy jedyny jest tajemnicą, na której zgłębienie nawet cała wieczność nie będzie zbyt długa.
Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim” – Medytacje nad Księgą Rodzaju powie:
Kimże jest On? Niewypowiedziany, Samoistne Istnienie.
Jedyny. Stwórca wszystkiego.
Zarazem Komunia Osób.
W tej Komunii wzajemne obdarowywanie pełnią prawdy,
dobra i piękna.
Nade wszystko jednak – niewypowiedziany.
Jest zarazem Bogiem bliskim, żywym, objawiającym się nieustannie, przenikającym całe nasze życie, bez końca dzielącym się dobrem. On nie przestaje działać: z miłości Ojca powstaliśmy, Syn swoją łaską przywrócił nas życiu, Duch Święty prowadzi nas ku coraz głębszemu poznaniu wspólnoty Trzech i wkorzenienia w nią. „Ojciec jest miłością, Syn jest łaską, więzią jest Duch Święty…”
Chrystus mówi o Trójcy Świętej w bardzo praktycznym kontekście – zobowiązania do ewangelizacji i chrztu, właśnie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jest to tzw. wielki nakaz misyjny, albo wielkie posłannictwo. Apostołowie, a z nimi wszyscy chrześcijanie, mają iść i nauczać wszystkie narody.
Takim wielkim apostołem naszych czasów był błogosławiony ksiądz Michał Sopoćko. Wychowany w kościelnych i narodowych tradycjach, otwarty na sprawy swej Ojczyzny, jako Polak i kapłan zgłosił się na ochotnika do duszpasterstwa wojskowego. Biskup Polowy Wojska Polskiego Stanisław Gall mianował go kapelanem wojskowym, nadając stopień kapitana i skierował go do posługi duszpasterskiej przy organizującym się wówczas w Warszawie Szpitalu Polowym nr 12.
Tymczasem z frontu dochodziły informacje o potrzebie kapelanów do obsługi duszpasterskiej rozmieszczonych tam oddziałów. Ksiądz Sopoćko poprosił o skierowanie go na front. Otrzymał zgodę i został przeniesiony do Wileńskiego Pułku Strzelców, gdzie niezwłocznie rozpoczął posługę duszpasterską wśród walczących na froncie żołnierzy. Do obowiązków kapelana Sopoćki należało sprawowanie Mszy św. i nabożeństw oraz słuchanie spowiedzi, do której przystępowało bardzo wielu żołnierzy. Udzielał pomocy rannym, którzy z powodu braku szpitala znajdowali się w bardzo trudnych warunkach.
Po długim przemarszu z powierzonymi swojej duszpasterskiej pieczy oddziałami, ksiądz Sopoćko zaczął odczuwać dolegliwości zdrowotne. Zachorował na tyfus plamisty i został skierowany na leczenie do szpitala wojskowego. Pomimo złego stanu zdrowia pomagał w duchowej opiece nad chorymi. Po zakończeniu leczenia w sanatorium Czerwonego Krzyża w Warszawie, przydzielono mu funkcję kapelana wojskowego w Warszawie. Biskup Stanisław Gall powierzył mu troskę duszpasterską wśród żołnierzy przebywających w Obozie Szkoleniowym Saperów w Warszawie, pełniących służbę w Urzędzie Gospodarczym i w 1 Pułku Saperów na Marymoncie. Do obowiązków jego należały: cotygodniowe pogadanki religijno-moralne dla oficerów i podoficerów z różnych formacji oraz obsługa dwóch szpitali wojskowych. W ramach prowadzonych wykładów poruszał zagadnienia z dogmatyki i historii Kościoła, omawiał katechizm oraz podejmował aktualne tematy dotyczące służby wojskowej. Poruszana przez niego na wykładach problematyka religijno-moralna i patriotyczna była wysoko ceniona i gromadziła wielu słuchaczy.
Zwieńczeniem sześciu lat posługi kapelańskiej Księdza Sopoćki na warszawskim Marymoncie jest uroczystość konsekracji kościoła na Górce – 16 listopada 1924 roku. Biskup Polowy Wojska Polskiego Stanisław Gall doceniając starania kapelana pisze w liście, który zachował się w kronice parafialnej: dzięki staraniom Księdza Sopoćki „żołnierz może swego ducha umacniać i krzepić w ofiarnej służbie Ojczyźnie”. Dziś parafianie z Kościoła na Górce, który jako pierwszy w Polsce miał wezwanie „Matki Bożej Królowej Korony Polskiej” zawdzięczają Księdzu Sopoćce i wojsku swoją piękną świątynię.
W październiku 1919 roku, mimo trwającej wojny, wznowiono działalność Uniwersytetu Warszawskiego. Ksiądz Sopoćko podjął studia z teologii moralnej oraz z prawa i filozofii. Od tego momentu musiał dzielić swój czas na studia i posługę w wojsku. Zajął się dodatkowo jeszcze organizowaniem działalności społecznej. Czuwał nad funkcjonowaniem: Bratniej Pomocy Żołnierskiej (był jej prezesem), gospody żołnierskiej oraz szkoły dla osieroconych dzieci z rodzin wojskowych.
Biskup wileński Jerzy Matulewicz, dziś także błogosławiony, znając zasługi i dokonania, a także wiedząc o teologicznym i pedagogicznym przygotowaniu księdza kapelana, zamierzał pozyskać go do pracy w diecezji. Ksiądz Sopoćko zgodził się na propozycję biskupa i zdecydował się na powrót do Wilna by dzielić obowiązki duszpasterza wojskowego i diecezjalnego. W 1924 roku ksiądz Sopoćko został mianowany Kierownikiem Wojskowego Rejonu Duszpasterstwa na Wileńszczyźnie, który obejmował 12 samodzielnych jednostek liczących łącznie ponad 10 000 żołnierzy.
Przeniesienie ks. Sopoćki do Wilna było awansem, ale jednocześnie nakładało na niego jeszcze większe zadania i większą odpowiedzialność. Ksiądz Michał Sopoćko postanowił, że księża kapelani w jego Rejonie Duszpasterskim poza posługą sakramentalną przynajmniej raz na dwa tygodnie będą przeprowadzać w każdym oddziale pogadanki religijno-moralne.
Podjął się również kapelan Sopoćko, wyznaczonego mu przez biskupa zadania, zorganizowania duszpasterstwa młodzieży pozaszkolnej. Zaprosił do współpracy nauczycieli. Przy ich pomocy udało się zawiązać kilka Stowarzyszeń Młodzieży Polskiej.
Poza pracą duszpasterską kontynuował on także zaocznie studia teologiczne, przygotowując pracę doktorską z teologii moralnej. Mimo licznych obowiązków, obronił ją na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego 1 marca 1926 roku. Po uzyskaniu doktoratu zamierzał przygotować kolejną pracę, tym razem habilitacyjną. Pełniąc ciągle funkcję kierownika duszpasterstwa Okręgu Wojskowego, otrzymał kolejne, bardzo odpowiedzialne stanowiska: ojca duchownego w Seminarium Duchownym (w 1927 r.) i kierownika katedry teologii pastoralnej na Uniwersytecie Wileńskim (w 1928 r.).
Od 1932 roku ksiądz kapelan major doktor Michał Sopoćko był spowiednikiem Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Wilnie. Poznał wówczas siostrę Faustynę Kowalską, która od 1933 roku przebywała w tym mieście, i stał się jej najbliższym współpracownikiem w głoszeniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu. Początek tej znajomości był następujący:
Zobaczył ją przez kratki konfesjonału. Średniego wzrostu, ruda, piegowata. Podeszła i szepnęła: „Znam księdza od dawna. Pokazał mi księdza dwukrotnie sam Pan Jezus”.
Z trudem przełknął ślinę. A zakonnica ciągnęła: „Jezus powiedział mi o Księdzu: „Oto wierny sługa mój, on ci pomoże spełnić wolę moją na ziemi” i zapewnił, że to ksiądz właśnie ma ogłosić światu o miłosierdziu Bożym”. Nastała kłopotliwa cisza.
W takiej właśnie sytuacji znalazł się w 1933 roku ksiądz kapelan Michał Sopoćko. Zakłuło go serce, a zimny pot oblał plecy. Wątpliwości rozsadzały mu głowę. A jednak zaufał słowom siostry Faustyny. Prosił, by spisywała swoje wizje. Tak powstał „Dzienniczek”, jedna z najbardziej rozchwytywanych lektur duchowych na świecie.
Siostra Faustyna powołując się na objawienia Zbawiciela, których doświadczała jeszcze przed przyjazdem do Wilna i potem w Wilnie, mówiła kapelanowi Sopoćce o otrzymanych poleceniach. Chrystus Miłosierny żądał od niej namalowania obrazu Najmiłosierniejszego Zbawiciela i podjęcie starań o ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, a także powołania nowego Zgromadzenia Zakonnego.
Wilno opuściła siostra Faustyna w marcu 1936 roku. Ksiądz Sopoćko, pozostając z nią w kontakcie listownym, a także odwiedzając ją w Krakowie, realizował powierzone, także i jemu, dzieło przybliżania światu tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Kontynuował je, w oparciu o nauczanie Kościoła, poszukiwanie teologicznych uzasadnień istnienia przymiotu miłosierdzia w Bogu, a także podstaw do ustanowienia nakazywanego w objawieniach święta. Wyniki swych badań i argumentację za wprowadzeniem święta przedstawił w kilku artykułach w czasopismach teologicznych oraz w odrębnych pracach na temat idei Miłosierdzia Bożego. Od lipca 1934 roku ksiądz Sopoćko był rektorem kościoła p.w. Świętego Michała w Wilnie. W kościele tym dzięki staraniom księdza Sopoćki 4 kwietnia 1937 roku został poświęcony i umieszczony pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego.
Ważną okolicznością, podbudowującą zaangażowanie ks. Sopoćki, był fakt ciągłego rozwijania się nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego oraz zainteresowanie się tą ideą teologów. Innym istotnym bodźcem i zachętą było rozpoczęcie w 1965 roku przez arcybiskupa krakowskiego Karola Wojtyłę procesu informacyjnego siostry Faustyny Kowalskiej. Ksiądz Sopoćko także został w ten proces zaangażowany, występując w roli świadka.
Ksiądz Sopoćko w całym swym życiu był człowiekiem czynu opartym na mocnej podbudowie wiary. Zdawał sobie sprawę, że wiara jest ze słuchania. Dlatego też przygotowywał się starannie do głoszenia kazań i chętnie je wygłaszał.
Miał świadomość, że człowiek potrzebuje miejsca sprzyjającego modlitwie i słuchania Bożego Słowa. Dlatego też wszędzie gdzie był starał się o budowę, przebudowę i odpowiedni liturgiczny wystrój kościołów i kaplic. W latach 1925-1929 będąc w Wilnie doprowadził do odbudowy będącego w zupełnej ruinie kościoła p.w. św. Ignacego, z przeznaczeniem na kościół garnizonowy. Dziś jest to także świątynia garnizonowa i Kuria Polowa służące duszpasterstwu wojskowemu Litewskich Sił Zbrojnych.
Jak podkreślono w procesie beatyfikacyjnym w życiu ks. Michała Sopoćki centralne miejsce zajmowała idea Miłosierdzia Bożego. Wspomina on, że tajemnica ta była obecna w jego rozważaniach i przepowiadaniu jeszcze przed poznaniem siostry Faustyny. Jednak dopiero zetknięcie się ze Świętą, która wyjawiła mu swoje widzenia mistyczne sprawiło, iż uznał on rozpowszechnianie kultu Miłosierdzia za swoją naczelną misję.
Ksiądz Sopoćko z dociekliwością uczonego teologa przestudiował dogłębnie to zagadnienie w oparciu o źródła biblijne i patrystyczne, czego owocem stało się szereg publikacji, wśród których czołowe miejsce zajmuje czterotomowe opracowanie: „Miłosierdzie Boga w Jego dziełach”. Zachowują one do dzisiaj swoją aktualność i mogą być pomocne w lepszym zrozumieniu wspomnianej tajemnicy oraz uczczeniu jej poprzez odpowiednie nabożeństwa i obrazy.
Ufam, że błogosławiony ksiądz kapelan Michał Sopoćko pomoże ludziom w mundurach pogłębić kult Bożego Miłosierdzia. Od czerwca 2006 do grudnia 2007 roku trwały w Ordynariacie Polowym Wojska Polskiego Misje Święte o Bożym Miłosierdziu. W tym czasie wsłuchiwaliśmy się w głos świętej Siostry Faustyny. Nadszedł teraz czas, aby z pomocą przewodnika duchowego jakim był Spowiednik i Ojciec Duchowny Siostry Faustyny pogłębić naszą duchowość o treści jego nauczania.
Postać świętej siostry Faustyny Kowalskiej jak i błogosławionego kapelana wojskowego, księdza Michała – pokornego i cichego spowiednika i kierownika duchowego – to piękne postacie ludzi żyjących miłością Boga i rozsławiających Miłosierdzie Boże. Ks. Michał Sopoćko pisał: „Pragnieniem Boga jest nasza świętość i tylko On sam jest wzorem wszelkiej świętości. Droga do świętości jest realna dopiero wtedy, gdy zaprosimy na nią Jezusa, czyniąc z Niego przewodnika a jednocześnie cel”.
Współczesny świat jest głodny Boga, głodny Jego Miłosierdzia. Jak powietrza potrzebuje dzisiejszy człowiek znaku Jego istnienia, Jego działania i Jego miłości… Nie potrzeba chrześcijan letnich, zastraszonych czy bojących się przyznać publicznie do swojej wiary. Dziś potrzeba ludzi gorących, prawych, uczciwych, wiernych Bogu, nie paktujących ze złem, lecz ofiarnie i heroicznie okazujących miłość bliźniego. Potrzeba ludzi w mundurach: żołnierzy, funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej i Biura Ochrony Rządu, funkcjonariuszy Służby Celnej i Straży Ochrony Kolei, bractw kurkowych i organizacji strzeleckich, druhen i druhów – harcerzy i tych najstarszych świadków historii – Kombatantów i Weteranów, którzy za przykładem błogosławionego Michała Sopoćki będą ludźmi czynu opartego na mocnym fundamencie wiary. Potrzeba dzisiaj dzielnych księży kapelanów, którzy w błogosławionym kapelanie Michale Sopoćko niech upatrują swego patrona i przewodnika. Jego wstawiennictwu przedstawiamy dzisiaj i powierzamy sprawę pierwszego w historii naszego duszpasterstwa Synodu Diecezji Wojskowej, którego prace jesienią bieżącego roku pragniemy rozpocząć…
To o nim – swoim spowiedniku – siostra Faustyna w „Dzienniczku” tak pisała: Ksiądz Sopoćko musi być przez Boga bardzo umiłowany. Mówię to dlatego, bo doświadczyłam, jak bardzo się Bóg za nim upomina w pewnych momentach; widząc to, cieszę się niezmiernie, że Bóg ma takich wybrańców (63).
Ale zanim się to wszystko stało, musiał ksiądz Sopoćko przejść długą drogę życiowych trudności. Prześladowanie. Był wyśmiany, upokorzony. Raz nawet w czasie sympozjum naukowego na KUL oskarżono go publicznie o herezję. On jednak pamiętał o słowach Jezusa, że „to wszystko musi się stać, aby się wypełniła wola Boża” a czas triumfu poprzedzi bolesny „okres zniszczenia”.
A cóż powiedzieć o Słudze Bożym – Janie Pawle II – wielkim świadku i apostole Miłosierdzia Bożego? Krakowskie doświadczenie zaniósł do Rzymu i możemy powiedzieć, że jego pontyfikat został naznaczony w sposób szczególny Miłosierdziem. Głosił je całemu światu. Ogłosił encyklikę o Bogu „bogatym w miłosierdzie” – Dives in misericordia. Wyniósł Siostrę Faustynę do chwały ołtarzy. Ustanowił dla całego Kościoła święto Miłosierdzia Bożego. Konsekrował to łagiewnickie sanktuarium, w którym zawierzył świat Bożemu
miłosierdziu. Modlił się wtedy żarliwie:
Boże, Ojcze Miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas
w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata
i każdego człowieka.
Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim
mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, Trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywali źródło nadziei” (n. 6) .
Bracia i Siostry, niechaj i dzisiaj wzniesie się do tronu Miłosierdzia Bożego nasza wspólna i solidarna modlitwa (ks. kard. S. Dziwisz):
Wszechmogący Boże,
Ojcze miłosierdzia,
za wstawiennictwem naszych Orędowników –
świętej Siostry Faustyny,
błogosławionego Księdza Michała
oraz Sługi Bożego Jana Pawła II –
wejrzyj łaskawie na nas tutaj zgromadzonych.
Miej w opiece nasze rodziny.
Niech będą wspólnotami życia i miłości.
Miej w opiece nasze dzieci i młodzież.
Niechaj wzrastają w klimacie dobra, bezpieczeństwa i miłości.
Miej w opiece naszych chorych i w podeszłym wieku.
Niechaj ze spokojnym sercem przygotowują się
na ostateczne spotkanie z odwiecznym Miłosierdziem.
Miej w opiece kapłanów oraz osoby konsekrowane.
Niechaj swoim życiem świadczą o Twoim miłosierdziu.
Miej w opiece wszystkich odpowiedzialnych
za dobro wspólne naszej Ojczyzny.
Niechaj w swoich działaniach kierują się
przejrzystą zasadą bezinteresownej służby
i szacunku do drugiego człowieka.
Miej w opiece pobratymcze narody Litwy i Polski.
Niechaj zgodnie budują na swoich ziemiach
cywilizację miłości, braterstwa i pokoju.
Miej w opiece wszystkie narody Europy i świata.
Niech stanowią jedną, wielką wspólnotę ludzi
odkupionych Krwią Twego Syna.
Święty Boże,
Święty Mocny,
Święty a Nieśmiertelny,
Ojcze Miłosierdzia –
dla bolesnej męki Twego Syna
miej miłosierdzie dla nas
i całego świata.
Amen!

+ Tadeusz Płoski
Biskup Polowy Wojska Polskiego
Kraków-Łagiewniki, 7 czerwca 2009 roku


drukuj