Jesteś naszym pasterzem

– Bezwarunkowa Boża miłość, obdarzająca życiem każdą istotę ludzką, wskazuje na znaczenie i cel każdego ludzkiego życia – mówił Ojciec Święty w kaplicy ośrodka opiekuńczego „Regina Pacis”, do którego przybył wczoraj po południu. Na placu przed budynkiem radosnym śpiewem „Benedetto, benvenuto in Jordania” (Benedykcie, witaj w Jordanii) witały Papieża rzesze wiernych z chorągiewkami w watykańskich kolorach. Przez dłuższą chwilę Ojciec Święty podchodził pod barierki i witał się z obecnymi.

– Ojcze Święty, Ty jesteś naszym pasterzem – mówił biskup Selim Sayegh, wikariusz łacińskiego patriarchy Jerozolimy na Jordanię, witając Benedykta XVI. – Młodzi ludzie w naszym kraju, podobnie jak młodzi ludzie na całym świecie, szczególnie potrzebują Bożego Pasterza, by prowadził ich po właściwych ścieżkach, wołał ich, by wrócili przez skruchę i przebaczenie do świeżych łąk prawdziwego życia – podkreślił. Jak wyjaśnił biskup Sayegh, Centrum „Regina Pacis” powstało w 2004 roku. Pomaga niepełnosprawnym, potrzebującym, rodzinom – bezpłatnie, bez względu na wyznawaną wiarę, przekonania polityczne czy pozycję społeczną, ale także w praktyce uczy konstruktywnego dialogu chrześcijan i muzułmanów. – Prosimy Cię, Ojcze Święty, pobłogosław tę pracę – prosił.

Po krótkiej modlitwie w swoim przemówieniu Benedykt XVI podkreślił, że wizyta w centrum jest pierwsza na szlaku jego pielgrzymowania. – Przybywając do Ziemi Świętej – jak niezliczone rzesze pielgrzymów przede mną – mogę spełnić swoje pragnienie dotknięcia i czerpać pociechę i czcić miejsca, gdzie Jezus żył i które stały się święte dzięki Jego obecności – podkreślił Papież. Przypomniał także, że jest to ziemia, na której jeszcze przed Chrystusem powstały sanktuaria uświęcone obecnością Bożą i Bożym działaniem. – Kochani przyjaciele, wszyscy jesteśmy pielgrzymami. Wszyscy jesteśmy wezwani do odważnego kroczenia Bożymi drogami – mówił Papież. Także wtedy, gdy „patrzymy w przeszłość – czasem z żalem czy cierpieniem, często z wdzięcznością i uznaniem wartości tego, co było”, ale także patrzymy w przyszłość – „czasem z drżeniem i lękiem, ale zawsze z oczekiwaniami i nadzieją”. I choć czasem trudno nam jest pojąć, dlaczego napotykamy na przeszkody i cierpienie, wiara pozwala zobaczyć nam nasze życie takie, jakim widzi je Bóg.

Papież podkreślił, że jego celem nie było przywiezienie darów, jak to czynili dawniej pielgrzymi, ale chce przynieść nadzieję. – Przybyłem tu, by modlić się o cenny dar jedności i pokoju, przede wszystkim dla Środkowego Wschodu. Pokoju dla każdego, dla rodziców i dzieci, dla wspólnot, pokoju dla Jerozolimy, dla Ziemi Świętej, dla regionu, pokoju dla całej ludzkiej rodziny – mówił Ojciec Święty, podkreślając, że chodzi o pokój, który wypływa z „pokory, przebaczenia, z głębokiego pragnienia, by żyć w harmonii”.

Na zakończenie Papież poprosił o wypełnienie szczególnego zadania. – Proszę, módlcie się za mnie każdego dnia mojej pielgrzymki, o moją duchową odnowę w Panu i o nawrócenie serc na Bożą drogę przebaczenia i solidarności, aby moja nadzieja – nasza nadzieja – na jedność i pokój na świecie przyniosła obfite owoce – wezwał Benedykt XVI.

Młodzież z ośrodka nałożyła na ramiona Ojca Świętego arabską biało-czerwoną chustę kefiję. Na zakończenie odmówiono modlitwę „Ojcze nasz” i chór odśpiewał po arabsku maryjną pieśń „Po górach, dolinach”.

Maria Popielewicz, Amman
drukuj