Jestem obywatelem rzymskim!
Głoszę wam Chrystusanukrzyżowanego i zmartwychwstałego
Czwartek po I niedzieli Wielkiego Postu
W czasie pobytu Pawła w Jerozolimie
miało miejsce takie wydarzenie.
Żydzi zobaczyli Pawła w świątyni.
Zaczęli krzyczeć: Izraelici, na pomoc!
Oto ten człowiek występuje przeciwko
naszemu narodowi i przeciw Prawu.
Powstało poruszenie w całym mieście.
Porwano Pawła, wywleczono Go
poza świątynię i zamknięto bramy.
Kiedy trybun dowiedział się,
że chcą Pawła zabić, zebrał żołnierzy
i przybył do rozwścieczonego tłumu.
Zlękli się trybuna.
Przestali znęcać się nad Pawłem.
Trybun prowadził go do twierdzy.
Tłum krzyczał – precz z nim!
Paweł zapytał
– Czy mogę coś powiedzieć?
Mówisz po grecku?
Tak, jestem Żydem,
obywatelem Tarsu.
Paweł stanął na schodach
i opowiedział Żydom
historię swego nawrócenia
pod Damaszkiem.
Słuchali tego,
a potem znów wrzeszczeli:
Precz z nim ze świata,
taki nie powinien chodzić po ziemi!
Rozdzierali szaty
i rzucali piachem w górę.
W twierdzy trybun kazał Pawła związać
i ubiczować.
A wtedy Paweł spokojnie powiedział
do setnika:
Czy wolno wam biczować
obywatela rzymskiego
i to bez uprzedniego wyroku?
Setnik przeraził się i rzekł trybunowi:
Ten człowiek
jest obywatelem rzymskim!
Trybun zapytał Pawła:
Ty naprawdę jesteś
obywatelem rzymskim?
– Tak.
Ja zdobyłem swoje obywatelstwo
– mówił trybun –
za wielką sumę pieniędzy.
A ja jestem nim od urodzenia.
Trybun zląkł się, dowiedziawszy się,
że ma do czynienia z Rzymianinem
(por. Dz 22, 22-29).
Mieli odtąd kłopot
– Ananiasz arcykapłan,
Festus i Herod Agryppa,
bo Paweł odwołał się do Cezara.
To dlaczego od razu
Paweł nie powiedział:
Jestem obywatelem rzymskim?
Po co?
Paweł szanował swoją godność.
Niech się boją ci, którzy mają tylko siłę,
a są bez godności.
ks. bp Józef Zawitkowski
