Czy Rosja otworzy drogę do rehabilitacji?
Dziś mija termin, jaki Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wyznaczył Rosji na odtajnienie akt sprawy katyńskiej
Dziś mija termin, w którym Rosja została zobowiązana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu do odtajnienia akt sprawy katyńskiej toczącej się przed rosyjskimi sądami wojskowymi. Takie wymogi postawił Trybunał Rosji, aby zakończyć wstępny etap rozpoznania sprawy skarżących rodzin Andrzeja Janowca i Antoniego Trybowskiego w Strasburgu. Do jutra z kolei mamy czas na podjęcie decyzji o ewentualnym przystąpieniu Polski do sprawy.
Antoni Trybowski – wnuk Antoniego Nawratila, Jerzy Janowiec – syn Andrzeja (obaj zamordowani w Katyniu) skarżą w Strasburgu, że Rosja narusza ich prawo do uczciwego sądu, a przez to nie może dojść do rehabilitacji członków rodziny zamordowanych w Katyniu.
– Postępowanie, które toczy się w Strasburgu, jest tak naprawdę postępowaniem wstępnym do innego, o które zabiegają rodziny katyńskie – podkreśla Jakub Wołąsiewicz, pełnomocnik MSZ do spraw postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. – Rodzinom chodzi o zrehabilitowanie pomordowanych jako ofiar systemu – dodaje.
Rodziny nie skarżą Rosji w myśl statutu Trybunału Wojskowego w Norymberdze za cztery aspekty Katynia: zbrodnia przeciw pokojowi, zbrodnia wojenna naruszająca obyczaje wojny, zbrodnia przeciw ludzkości i ludobójstwo. Jak podkreśla Wołąsiewicz, zbrodnia katyńska nie jest przedmiotem tego postępowania. Przedmiotem jest kwestia wydania informacji dotyczących śmierci oficerów.
– Nie ma w tym postępowaniu elementów związanych z kwalifikacją czynu, tzn. Strasburg nie rozpatruje, czy była to zbrodnia wojenna, przedawnialna, czy też nie. Aspekt sprawy dotyczy prawa do rzetelnego sądu, czyli artykuł 6 w kontekście artykułu 13 Konwencji Strasburskiej – wyjaśnia Wołąsiewicz. – Na każdym etapie omawianego postępowania Rosja może zawrzeć ze skarżącymi ugodę. Na tę ugodę mają nadzieję rodziny ofiar. Liczą na każde rozwiązanie, które będzie dla nich pozytywne – dodaje.
Prawie przez pięć lat Janowiec i Trybowski bezskutecznie zabiegali przed sądami rosyjskimi o dostęp do akt rosyjskiego śledztwa w sprawie Katynia, mimo że obaj posiadali potrzebny dokument potwierdzający rozstrzelanie i autopsję zwłok. Państwo rosyjskie powinno rzetelnie wyjaśnić każdy przypadek śmierci, w której zachodzi podejrzenie, że jej sprawcami byli funkcjonariusze państwowi.
– Jeśli Rosja otworzy rodzinom pomordowanych drogę do rehabilitacji, odtajniając dokumenty, to wówczas istnieje prawdopodobieństwo zawieszenia sprawy w Strasburgu aż do czasu, kiedy rodziny katyńskie osiągną swój cel – wyjaśnia Jakub Wołąsiewicz.
A celem jest, by na podstawie prawa rosyjskiego można było stwierdzić, że pomordowani zginęli z wyroków wydanych przez Ławrenija Berię, szefa NKWD.
– Tylko dwa rozwiązania mogą się okazać pomyślne dla skarżących: albo nastąpi ugoda, albo rodziny doczekają się wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jeśli oczekiwania rodzin w ich indywidualnej sprawie zostaną spełnione, będzie to precedens do rozpatrzenia podobnych spraw w Rosji – podkreśla pełnomocnik ds. postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
Na taki precedens czeka kolejnych dziesięć rodzin pomordowanych przez NKWD oficerów.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz
