Skarb, który trzeba odkryć

Santo subito

Z ks. Janem Smołą, duszpasterzem Róż Różańcowych archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

„Otoczmy troską życie” – to hasło programu duszpasterskiego w nowym roku liturgicznym w Kościele polskim. Jak powinniśmy je rozumieć?

– Wpisując hasło „życie” w internetowej wyszukiwarce, odnajdziemy dostęp do ponad 50 milionów tekstów o życiu. Na przeczytanie wszystkich z pewnością brakłoby nam czasu. Tymczasem, jak przekonuje nas psalmista, źródłem życia jest Bóg. Przez chrzest zanurzający w Chrystusa zostaliśmy obdarzeni nowym życiem, które ma swoje miejsce w sercu człowieka, jest pierwszym i podstawowym sanktuarium nowego życia, a budynki sakralne są jego pochodną. Mocno zaakcentował to Jan Paweł II w Nowej Hucie, cytując ks. Piotra Skargę: „Ci, którzy Panu Bogu kościoły widome budują, pierwej kościół serdeczny w sobie zbudowali”. Pismo Święte ukazuje nam wiele sanktuariów życia. Dla mnie niezwykle sugestywne jest sanktuarium w Betel, które niegdyś za sprawą historii patriarchy Jakuba znane było jako miejsce Bożych objawień i prawdziwego kultu, a później za przyczyną Jeroboama, który zszedł z drogi wyznaczonej przez Stwórcę, stało się symbolem zdrady i ośrodkiem fałszywego kultu. Historia nowego życia zobrazowana w postaci Jeroboama i sanktuarium w Betel uczy nas również, że Bóg nigdy nie godzi się z odejściem człowieka i walczy o miejsce w jego sercu. Posyła swoich posłańców ze słowem nawrócenia, którego autorytet objawia się w znakach Bożej obecności – cudach, ale też w trudnych wydarzeniach życia. Biblijne Betel niesie także przestrogę dla ludzi wiernych Bogu, Jego posłańców, charyzmatyków i wzywa nas do nieustannej czujności.


Motto nowego roku duszpasterskiego nawiązuje również do myśli i nauki Jana Pawła II, który tak wiele mówił o trosce o życie w wielu wymiarach…


– Jeżeli bliżej przyjrzymy się tekstom biblijnym ukazującym źródło naszego życia, które zostało zobrazowane na przykładzie sanktuarium w Betel, jednego z ogromnej ilości umieszczonych na kartach Biblii, i przynajmniej pobieżnie zapoznamy się z nauczaniem Jana Pawła II, to jasno zobaczymy, że jest ono mocno zakorzenione w Piśmie Świętym. W bogatej spuściźnie nauki Sługi Bożego nie znajdziemy żadnego tekstu, który, jeżeli nie bezpośrednio, to przynajmniej w sposób pośredni, nie nawiązywałby do tej problematyki.


Troska o życie to modlitwa, a modlitwa to także Różaniec, który Sługa Boży wskazywał jako skuteczne narzędzie uświęcenia. Jako człowiek zawierzenia widział w Różańcu źródło mocy dla Kościoła. W czym jest siła Różańca?


– Modlitwa różańcowa zrodziła się w konkretnym kontekście historii Kościoła i została szczegółowo opisana w bardzo licznych dokumentach Stolicy Apostolskiej. Ukazują one Różaniec w pierwszym rzędzie jako skuteczną broń w walce ze złem, które rodzi się wewnątrz Kościoła. Kiedy fala zła zaczyna wzrastać w sercu wierzącego człowieka, w chrześcijańskich rodzinach, parafiach, rozlewa się na wspólnotę Kościoła i niszczy go od wewnątrz. Wówczas trzeba stanąć do walki z różańcem w ręku i postawić tamę złu, o czym często przekonywał nas Papież. Różaniec czerpie swoją moc i rozwija się dzięki Ewangelii i inspiruje do tworzenia na gruncie Kościoła wspólnot modlitewnych. Dokumenty papieskie widzą modlitwę różańcową jako ochronny pancerz, warowny szaniec, twierdzę chroniącą przed złem, które zagraża Kościołowi z zewnątrz. Sługa Boży wskazywał na Różaniec jako „skarb, który trzeba odkryć”… To z kolei wymaga od poszukujących podjęcia pewnego trudu, wysiłku, a także w razie niepowodzeń uzbrojenia się w cierpliwość.


Co oznacza Żywy Różaniec?


– Założycielką Róż Żywego Różańca jest Sługa Boża Paulina Jaricot, która często modliła się na Różańcu, znała obraz przedstawiający św. Dominika, który za pomocą tej modlitwy wydobywał dusze z otchłani piekła. Postanowiła sama szukać ludzi, którzy poprzez modlitwę różańcową postawią tamę złu. Tak powstał Żywy Różaniec – prosta strategia polegająca na znalezieniu 15 osób, z których każda codziennie będzie się modlić, rozważając jedną tajemnicę Różańca. Dzieło szybko się rozwijało, zyskując aprobatę bp. Soyza z La Rochelle i błogosławieństwo Papieży. Powstała potężna armia ludzi, 15-osobowych oddziałów posługujących się Różańcem w walce ze złem. Jan Paweł II, wprowadzając nową część Różańca, Tajemnice Światła, zwiększył te oddziały do dwudziestu. Wobec zła, które zagraża naszemu życiu, nie można być obojętnym, lecz trzeba stanąć do walki. Aby to uczynić, należy przebudzić „śpiących rycerzy z Różańcem w ręku”. Słowo „żywy” wskazuje, że nie jest to forma zamknięta, lecz może się rozwijać, przybierać nowe kształty, co w naszych czasach widzimy na przykładzie Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci czy Różańcowego Jerycha.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj