Bo rząd obserwował kryzys
Po kilku miesiącach trwania kryzysu finansowego rząd przypomniał sobie o jego istnieniu. Sprawa jest pilna – Donald Tusk zwołał konferencję prasową w niedzielę. I naobiecywał
Rząd przygotował plan stabilności i rozwoju na kwotę 91,3 mld zł – poinformował na wczorajszej konferencji premier Donald Tusk. Na okres przeciwdziałania skutkom kryzysu rząd chce utworzyć rezerwę solidarności społecznej. Środki na nią będą pochodziły ze zwiększenia akcyzy na alkohol i samochody importowane.
Tusk powiedział, że plan ma na celu zapewnienie stabilności finansów publicznych i działanie na rzecz wzrostu gospodarczego. W jego ramach mają zostać zwiększone poręczenia i gwarancje o 40 mld zł w 2009 r., kredyty dla małych i średnich firm – o 20 mld złotych. Rząd zakłada też przyspieszenie inwestycji ze środków europejskich (16,8 mld zł) i uzyskanie wcześniejszej zaliczki od Komisji Europejskiej wartości 3 mld złotych. Natomiast dzięki poręczeniom z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej obliczanym na 1,5 mld zł mają być możliwe inwestycje w odnawialne energie. Premier zapowiedział, że w ramach planu stabilności rząd ma przyspieszyć inwestycje w obszarze telekomunikacji, a przygotowywane zmiany ustawowe umożliwią lepsze działanie Banku Gospodarki Krajowej oraz innych instytucji poręczeniowych i kredytowych. Elementem planu jest autopoprawka do przyszłorocznego projektu, zakładająca wzrost PKB o 3,7 proc., co oznacza obniżenie wcześniejszych prognoz aż o 1,1 procent. Poprawka ma zostać przyjęta przez rząd jutro, a w środę zajmie się nią Sejm. Minister finansów Jacek Rostowski informował, że rząd czekał z poprawką do budżetu, obserwując rozwój kryzysu finansowego na świecie i zapewniając, że rząd stoi na stanowisku umiarkowanego optymizmu, a wyniki gospodarcze Polski „nie są najgorsze”. Szef doradców premiera Michał Boni wskazywał, że popyt konsumpcyjny jest w Polsce wysoki. – Wszystkie działania, które mają przeciwdziałać skutkom kryzysu, a więc także działania osiągające pułap ponad 90 mld zł, będą takie, że w najmniejszym stopniu nie podważą stabilności finansów publicznych i wiarygodności Polski jako kraju bardzo przewidywalnego i znajdującego się w niezłej sytuacji mimo kryzysu – zarzekał się jednak premier, dodając, że deficyt budżetowy nie zostanie zwiększony. Było to kluczowe założenie przy opracowywaniu planu stabilności i rozwoju gospodarki. Tusk powiedział, że według analiz rządowych, zwiększenie zadłużenia Polski mogłoby oznaczać pogorszenie się warunków spłaty zadłużenia. – To mogłoby de facto skonsumować te złudne krótkoterminowe korzyści wynikające ze zwiększenia deficytu budżetowego – stwierdził. Na okres przeciwdziałania skutkom kryzysu rząd chce utworzyć rezerwę solidarności społecznej. Środki na nią będą pochodziły ze zwiększenia akcyzy na alkohol i samochody importowane „powyżej 2 litrów pojemności”. Średnia cena wódki ma wzrosnąć o mniej więcej 1 zł za pół litra, a piwa – o 7 groszy za butelkę. Podwyżka ta ma pozwolić na zgromadzenie ponad miliarda złotych w rezerwie. – Zakładamy, że solidarność społeczna w przypadku zjawisk kryzysowych musi brać pod uwagę przede wszystkim ochronę najbardziej zagrożonych – mówił premier.
Zenon Baranowski
