Certyfikatorzy będą w cenie

Z prof. dr. hab. inż. Jackiem Zimnym z Katedry Maszyn i Urządzeń Energetycznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie rozmawia Marcin Austyn


Od nowego roku budynki znajdujące się w obrocie rynkowym będą musiały posiadać specjalny certyfikat energetyczny. Dlaczego?


– Problem oceny energetycznej budynków jest traktowany bardzo poważnie na całym świecie i wynika on z globalnego poszukiwania oszczędności energii w wielu obszarach. Jednym z obranych kierunków jest właśnie oszczędność energii w budownictwie. Na przestrzeni ostatniej dekady normy prawa budowlanego zostały tak zmienione, że zwiększają oszczędność energii budynków niemal dziesięciokrotnie. Temu służyła ustawa o termomodernizacji, gdzie poprzez wsparcie ze strony państwa zachęcano do ocieplania budynków, wymiany okien. Chodziło właśnie o zmniejszenie zapotrzebowania energetycznego budynków. Od kilku lat w UE aktualny jest temat przeniesienia tego problemu na certyfikowanie energetyczne budynków – podobnie jak jest to czynione w stosunku np. do artykułów gospodarstwa domowego (pralki, lodówki, telewizory). W związku z zanieczyszczeniem środowiska oszczędność energii i poszukiwanie nowych źródeł są aktualnie ważnymi zagadnieniami w świecie.


Jak będzie to wyglądało w praktyce?


– Ustawa wprowadza obowiązek oceny energetycznej wszystkich budynków i mieszkań, które będą w obrocie od 1 stycznia 2009 roku. Inaczej mówiąc, wszystkie sprzedawane, wynajmowane budynki, na rynku zarówno pierwotnym, jak i wtórnym, winny mieć certyfikat energetyczny, który określi, w jakiej klasie energetycznej w siedmiopoziomowej skali jest dane mieszkanie czy dom. Wszystko to zmierza do tego, żeby kupujący czy wynajmujący wiedział, jakie będzie ponosił koszty z tytułu eksploatacji budynku – jego ogrzewania, używania ciepłej wody, wentylacji, klimatyzacji, prądu etc.


Ustawa wprowadza też pewne zmiany dotyczące dużych budynków.


– Ustawa nakłada obowiązek, by wszystkie nowe budynki powyżej 1 tys. m kw. oprócz certyfikatu zasilane były z odnawialnych źródeł energii (np. pompa ciepła, kolektory słoneczne, kocioł na biomasę, układy hybrydowe). Jeśli dokonywać będziemy remontu starego budynku, klasyczne źródło energii będzie mogło pozostać, ale już przy gruntownej jego modernizacji – odnawialne źródło energii będzie obligatoryjne.


Kto jest przygotowany do dokonywania certyfikacji energetycznej budynków?


– Akademia Górniczo-Hutnicza od siedmiu lat kształci audytorów energetycznych, zgodnie z ustawą o termomodernizacji. Jest to kurs dostępny dla wszystkich osób z wykształceniem minimum maturalnym. Certyfikacja energetyczna budynków związana z dyrektywą unijną 2002/91 obejmuje tzw. zintegrowany wskaźnik oszczędności energetycznej i bierze pod uwagę wszystkie media. Właśnie z tego powodu do kształcenia certyfikatorów zostały wytypowane tylko te uczelnie, które kształcą na wybranych kierunkach technicznych. Certyfikator musi mieć ukończone studia wyższe magisterskie określonych kierunków (mechanika, energetyka, budownictwo, architektura, instalacje, budownictwo wodne) – wszystkie te kierunki studiów technicznych, gdzie mamy do czynienia z gospodarką energetyczną.

W Polsce, by ustawa mogła być realizowana, potrzebnych jest ok. 30 tys. audytorów. Jeśli chodzi o zawód certyfikatora, to jest to w Polsce rzecz nowa i praktycznie startujemy od zera. Co prawda, z mocy prawa, certyfikatorami mogą być „budowlańcy” z ukończonymi studiami kierunkowymi, posiadający uprawnienia w zakresie projektowania, nadzoru i wykonawstwa. Jednak z tego co wiem, ci ludzie nie czują się na siłach, by wykonywać certyfikację energetyczną budynków według aktualnej wiedzy i metodologii opracowania określonej dyrektywą UE 2002/91 oraz aktualnymi przepisami krajowymi.


Z czego to wynika?


– Na dzień dzisiejszy wykonywane są jedynie opracowania próbne, bo końcowe postanowienia Ministerstwa Infrastruktury (co do kwestii końcowego kształtu opracowania certyfikatu zgodnie z dyrektywą) nie zostały jeszcze wydane.


Skoro brakuje fachowców, co stanie się po nowym roku?


– Mamy przynajmniej półroczne opóźnienie, i to jest problem. Jestem ciekaw, jak deweloperzy sobie z nim poradzą.


Sięgną po zagranicznych certyfikatorów?


– Tacy specjaliści mają być dopuszczeni do prac na terenie Polski. Na terenie UE powstało już wiele takich firm.


Wróćmy do oferowanych w AGH studiów…


– Są to dwa semestry, w sumie 280 godzin zajęć. Współpracujemy z najlepszymi specjalistami, praktykami. Mamy ogromne zainteresowanie, jest wiele osób, które się już zadeklarowały, i słusznie, bo pracy będzie dużo. To dobry, wolny zawód, dający duże możliwości zarobku, a biuro może mieścić się w mieszkaniu.


Jednak kwota 4500 zł tytułem opłaty za studia nie jest mała…


– Poniekąd tak, ale spójrzmy na tę sprawę z tej strony, że kwotę taką certyfikator może uzyskać w ciągu miesiąca pracy.


Po zakończeniu studiów otrzymuje się uprawnienia państwowe. Są inne sposoby, by móc dokonywać certyfikacji?


– W praktyce można ubiegać się o te uprawnienia dwoma drogami. Po pierwsze, absolwenci wspomnianych studiów kierunkowych z pełnymi uprawnieniami mogą z mocy prawa ubiegać się o wpisanie do rejestru. Dziś już wiemy, że osoby te mają świadomość, że nie są odpowiednio przygotowane do certyfikacji w wymaganym zakresie. To duże ryzyko brać na swe barki odpowiedzialność za projekty, których nigdy się nie wykonywało. Ci sami ludzie mogą też przejść dodatkowe przeszkolenie (60-80 godz.), zakończone egzaminem państwowym. Także i tutaj mamy sygnały, że stanięcie przed państwową komisją egzaminacyjną stanowi spore ryzyko, bo kilkadziesiąt godzin kursu to może być za mało. Nasze studia podyplomowe mają tę przewagę, że poprzez roczną obserwację pracy i wyników każdego z uczestników studiów znamy jego możliwości. Uczestnik studiów wykonuje też jedną praktyczną klasyczną pracę audytorską i kompleksowy certyfikat energetyczny wytypowanego budynku czy mieszkania. Wychodzi więc z praktycznymi umiejętnościami. Studia kończą się egzaminem, równoważnym z egzaminem państwowym.

Do kiedy można się zgłaszać?

– Do połowy września. Szczegóły na temat naszej oferty można znaleźć na stronach Polskiej Geotermalnej Asocjacji (www.pga.org.pl), współorganizatora z AGH tych studiów.


Dziękuję za rozmowę.

drukuj