Ten trud ma sens

Z ks. kanonikiem Romualdem Brudnowskim, głównym przewodnikiem rozpoczynającej się dzisiaj jubileuszowej V Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę, rozmawia Marek Zygmunt



Jakie były początki pielgrzymki świdnickiej?


– 25 marca 2004 r. Ojciec Święty Jan Paweł II powołał do życia diecezję świdnicką, ustanawiając jej pierwszym ordynariuszem ks. bp. Ignacego Deca. Jedną z pierwszych decyzji podjętych przez naszego pasterza było właśnie powołanie I Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Biorąc pod uwagę jubileusze, wyprzedzamy pod tym względem samą diecezję, która w tym roku obchodziła czwartą rocznicę swojego powstania, a my idziemy już po raz piąty.

W specjalnej odezwie do duchowieństwa i diecezjan ksiądz biskup napisał w 2004 r. m.in., że „granice tej nowej diecezji trzeba wydeptać stopami pątników”. A że do Królowej Polski, naszej Matki – to jest tak oczywiste, iż tłumaczenie tego faktu jest po prostu zbędne. Powołując się na Sługę Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, ksiądz biskup przypomniał, że wszystko, co nowe, piękne i dobre w Kościele, zaczyna się właśnie od Maryi. Skoro sam Bóg Ojciec zaufał Jej bezgranicznie, powierzając matczynej trosce losy swojego Syna Jezusa Chrystusa, to tym bardziej my tak musimy postępować.

O pielgrzymce dowiedzieliśmy się w maju 2004 r., a w sierpniu ponad 1200 pątników było już na trasie I Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę.


Jak to było możliwe, że w tak krótkim czasie udało się zorganizować dziesięciodniowe rekolekcje w drodze, bo wtedy właśnie tyle dni pielgrzymowaliście na Jasną Górę?


– Tak. Dziesięć dni, ponad 230 kilometrów. Sam nie wiem, jak to się stało. Faktem jest, że miałem spore doświadczenie z pielgrzymki wrocławskiej. Szedłem w niej kilkanaście razy. Zawsze ściśle współpracowałem z wrocławskim sztabem pielgrzymkowym. Nade wszystko znałem wielu ludzi z pielgrzymkowym doświadczeniem. Wiedziałem, że można na nich absolutnie liczyć. Z wieloma łączy mnie również Ruch Focolari. Diecezja świdnicka powstała 25 marca, a więc w dniu Zwiastowania Pańskiego. Kiedy Maryja powiedziała Bogu swoje: „oto mnie masz”, „niech mi się stanie”, nie wiedziała, co z tego wyniknie, ale była pewna, iż tak po prostu trzeba. Ja też nie wiedziałem, ale byłem pewny, że tak trzeba, że przede wszystkim trzeba pomóc mojemu księdzu biskupowi.


A jak to wygląda obecnie?


– Na tej pierwszej można było trochę improwizować i wszystko wytłumaczyć: bo mało czasu, bo nie było kiedy, bo się nie dało… Jednak już od drugiej pielgrzymki rzecz ma się zupełnie inaczej. Najwięcej pracy ma zawsze sekretariat pielgrzymkowy oraz osoby odpowiedzialne za poszczególne służby.

W pierwszym roku pielgrzymowania uzyskaliśmy zgodę, by w całości wykorzystać program formacyjny przygotowany przez pielgrzymkę wrocławską, z której się przecież wywodzimy. Ale już od roku 2005 przygotowujemy go we własnym zakresie. Tematem pielgrzymkowym czynimy zawsze hasło ogólnopolskiego programu duszpasterskiego proponowanego przez Episkopat Polski.

Gna nas – jeśli tak to można określić – do Częstochowy nadzieja, że ten trud ma sens. Że to zmaganie się z samym sobą, ze zmęczeniem, z powracającą i uciekającą ochotą, by dalej iść, ma sens. Nawet jeśli spocona głowa myśli chwilami inaczej, a rozdygotane emocje dołują gdzieś na dnie duszy, albo jeszcze głębiej, gdzie mieszka Bóg sam – jak uczy nas św. Teresa. Człowiek czuje, że to ma sens, że trzeba, że warto, że właśnie dlatego warto, bo jest trudno. „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”, mówił z kolei Jan Paweł II w 1983 r. w Częstochowie.


Ksiądz biskup Ignacy Dec w specjalnym przesłaniu skierowanym z okazji V Pieszej Diecezjalnej Pielgrzymki na Jasną Górę wyraził m.in. nadzieję, że kolejna pielgrzymka przeżywana pod hasłem „Bądźmy uczniami Chrystusa” „pomoże ugruntować w pielgrzymach postawę wiary i przywiązania do Chrystusa, Ewangelii i Kościoła, a także przyczyni się do integrowania wspólnoty Kościoła Świdnickiego”. Jak zamierzacie zrealizować to zalecenie?


– Zależy nam ogromnie na tym, aby tegoroczne, jubileuszowe pielgrzymowanie przeżyć jako wspólnotowe doświadczenie Boga. Pan Jezus widzi Kościół jako wspólnotę, nie jako pojedynczych indywidualistów. Naturalnie, że bardzo ważne jest „ja i Bóg”, ale jeszcze ważniejsze jest „my i Bóg”. Owszem, nigdy nie doświadczymy obecności Pana Boga między nami, jeśli sami najpierw nie będziemy z Nim w jedności. Stąd więc nie zabraknie na naszej pielgrzymce możliwości przylgnięcia do Jezusa obecnego najpierw w sakramencie pojednania.

Chcemy uwrażliwiać pątników na to, że świat potrzebuje nie tyle świadectwa pojedynczych świętych, ile świadectwa obecności Jezusa między nami, w rodzinach, w szkołach, w sąsiedztwie, na osiedlach, w parafiach, miastach, wioskach… Nie bez powodów w Modlitwie Arcykapłańskiej prosi Pan Jezus: „Spraw Ojcze, aby wszyscy byli jedno, aby świat poznał, żeś Ty mnie posłał”. Czyli – powtórzę to z całą mocą – najważniejszym warunkiem poznania przez świat Jezusa jest jedność i miłość wzajemna pomiędzy nami.

Chcemy realizować program rekolekcyjny zalecony przez księdza biskupa oparty m.in. na takich tezach, jak np. „Uczeń Chrystusa jest zawsze i na stałe z Mistrzem”, „Uczeń Chrystusa powołany do nieustannego dialogu z Mistrzem. Czyli: Modlitwa”, „Uczeń Chrystusa żyje moralnie”, „Dlaczego mam słuchać Kościoła?”, „Jasna Góra dla Polaków”.


W świdnickiej pielgrzymce można też uczestniczyć duchowo…


– Tak, w grupie duchowego uczestnictwa są po prostu te osoby, które nie mogą iść w pielgrzymce pieszo, nie tylko z powodu choroby czy wieku, ale również np. z braku urlopu, potrzeby zapewnienia opieki małym dzieciom czy z wielu innych powodów, dla których trzeba pozostać w domu. Ale serce się rwie! I te osoby zapisują się na specjalną listę. Bardzo często także wielkodusznie wspomagają finansowo organizację pielgrzymki. Najważniejsze jest jednak to, że modlą się i cierpią za pątników pieszych, ofiarują trudy dnia, są taką naszą „duchową otuliną”.


Tegoroczna pielgrzymka obfitować będzie w różnego rodzaju nowości nie tylko w sferze duszpasterskiej, ale i np… sportowej.


– Rzeczywiście tak będzie. W tym roku po raz pierwszy własną grupę będą miały Głuszyca i Jedlina. Oprócz nich na szlak wyruszą także grupy z Wałbrzycha, Świdnicy, Kłodzka i Ząbkowic Śląskich. Po raz pierwszy do programu wprowadziliśmy również m.in. pielgrzymkowy turniej piłki nożnej przeznaczony zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Już przy przyjmowaniu zapisów na pielgrzymkę zorientowaliśmy się, że jest to inicjatywa trafiona w dziesiątkę. A warto w tym miejscu dodać, że nasz ksiądz biskup jest nie tylko wielkim miłośnikiem tej dyscypliny sportowej, ale i sam w młodych latach często grał w piłkę nożną, a i teraz – co można czasami zaobserwować na różnego rodzaju uroczystościach – potrafi nieźle kopać piłkę…

Czego Wam życzyć na początku tegorocznego pielgrzymowania?

– Wychodzimy z hasłem „Bądźmy uczniami Chrystusa”, a chcemy na Jasną Górę dojść z przeświadczeniem, że „jesteśmy uczniami Chrystusa”.


Dziękuję za rozmowę.

drukuj