Być może były zewnętrzne naciski
Z poseł Anną Sobecką (PiS) rozmawia Wojciech Wybranowski
Jak ocenia Pani wynik negocjacji prezydenta z premierem?
– Dla mnie jest to wielkie zaskoczenie i chyba nastąpiło jakieś nieporozumienie. Decyzje, jak wyjeżdżaliśmy w piątek z Sejmu, były zupełnie inne. Stanowisko było jasne i mówiło ono, że jesteśmy przeciw ustawie w wersji rządowej. Tymczasem teraz słyszę, że po spotkaniu nagle w pośpiechu zmieniono stanowisko całego klubu. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, co się stało podczas tych rozmów, że tak radykalnie zmieniono wszystkie wcześniejsze ustalenia. Niemniej jednak uważam, że przyjęcie lub odrzucenie traktatu to fundamentalna sprawa dla Narodu Polskiego i cokolwiek sobie ci panowie ustalili, myślę tutaj o prezydencie i premierze, to należy sprawę postrzegać przez pryzmat doświadczeń dotychczasowych. Być może nastąpiła ponad głowami posłów jakaś ugoda, która jest nie do przyjęcia.
Czym taka ugoda Pani zdaniem mogła być spowodowana? Co się stało, że jeszcze w piątek Przemysław Gosiewski zapewniał, iż tylko ustawa z PiS-owskimi zastrzeżeniami, teraz nagle przekonuje, że PiS poprze rządowy projekt ustawy, zadowalając się ograniczeniem projektów PiS do roli uchwały?
– Sądzę, że może być to efekt nacisków zewnętrznych, międzynarodowych.
Ze strony Unii?
– Tak, ze strony UE lub ze strony Niemiec. Myślę, że Niemcom na tym najbardziej zależy.
Jak będzie Pani głosować nad rządową wersją ustawy ratyfikacyjnej, jeśli dojdzie dziś do tego głosowania?
– Na pewno będę głosować przeciw ratyfikacji. Sądzę, że świadomość posłów w klubie jest już wystarczająca i wiedzą, czym Polska ryzykuje. Na pewno będzie przeciwników ratyfikacji więcej. Artykuł 48 traktatu, punkt 6, o którym się nie mówi, jest szczególnie niepokojący. Zakłada on bowiem, że Rada UE może podjąć decyzję o zmianie każdego zapisu traktatu. Doświadczenia uczą, że nie należy się spodziewać czegoś dla nas dobrego, raczej można oczekiwać zmiany na zapisy bardziej liberalne. Ponadto oddaje się czterdzieści jeden kompetencji narodowych państwu unijnemu, co zupełnie świadczy o utracie suwerenności i degradacji parlamentu i rządu polskiego.
Mówi Pani, że wielu posłów będzie głosować przeciw ratyfikacji, a władze klubu mówią o jedności. Mamy sygnały, że próbuje się naciskać na „niepokornych”, przekonywać, by poparli ratyfikację.
– Przed chwilą dostałam zaproszenie na rozmowy do wicepremiera Waldemara Pawlaka. Być może tego właśnie będą dotyczyć rozmowy, nie wykluczam, że będą czynione jakieś naciski. Niemniej jednak uważam, że w sumieniach posłów musi funkcjonować odpowiedzialność za Polskę, za Naród, za tych, którzy nas wybierali – i że parlamentarzyści nie dadzą się złamać.
Dziękuję za rozmowę.
